Wpisy archiwalne w kategorii
Okolice Łodzi
| Dystans całkowity: | 40065.40 km (w terenie 5738.31 km; 14.32%) |
| Czas w ruchu: | 2113:45 |
| Średnia prędkość: | 17.25 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.20 km/h |
| Liczba aktywności: | 963 |
| Średnio na aktywność: | 41.60 km i 2h 26m |
| Więcej statystyk | |
Grotniki zimowo
Sobota, 16 marca 2013 | dodano:16.03.2013Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Rzadko zdarza się taka pogoda, żeby jednocześnie trzymał mróz, leżał ubity śnieg, nie było lodu, a drogi były suche. Generalnie chodzi mi o warunki nieniszczące sprzętu, gdy nie szkoda wyciągnąć lepszy rower i nie trzeba go czyścić od razu po powrocie. Wstyd się przyznać, ale w Grotnikach jeszcze zimą nie byłem - czas to nadrobić.
Pierwsze niespodzianki pojawiły się jeszcze w Łodzi. DDR wzdłuż Włókniarzy do św.Teresy była odśnieżona do suchego asfaltu, ale dalej nawet nieruszona. Na szczęście piesi wydeptali ścieżkę, żaden problem przejechać.

W Zgierzu odbiłem na boczne uliczki. Na wielu z nich stoi jeszcze stara drewniana zabudowa.

Za torami kolejowymi zaczęła się właściwa zimowa cześć: biała droga. Śnieg ładnie ubity, prawie jak asfalt.

Jak się okazało, droga przez las także miała dość dobrze ubite koleiny. Była chyba nawet łatwiejsza do przejechania i mniej niszcząca dla osprzętu niż latem, gdy grzęźnie się w piachu.

Niestety wszelkie boczne odgałęzienia były raczej nieprzejezdne ze względu na kopny śnieg, toteż dojechałem do Grotnik najbardziej znana trasą.

Szosa w Grotnikach niemiło mnie zaskoczyła. Rozjeżdżony śnieg, pod spodem lód. Na moich oczach jakiś samochód zaliczył poślizg na zakręcie.

Na szczęście po wyjeździe z lasu znowu pojawił się suchy asfalt.

Droga obfitowała jednak w niespodzianki. Miejscami silny wiatr nawiał z pól śnieg, który samochody zmieniły w lód. Jazda była nieco szarpana, ze zwalnianiem do prędkości pieszego na lodzie. W jednym miejscu źle oceniłem nawierzchnię (myślałem, ze lód jest roztopiony) i nie zwolniłem. Wiedziałem, że nie mogę już ani hamować, ani skręcać, i dzięki temu udało mi się przejechać. Najśmieszniejsze, że gdybym jechał w drugą stronę, pułapek byłoby mniej.

Na koniec jedna fotka "wiejska", choć już w obrębie Łodzi:

I druga "miejska" z Teofilowa:

Jak wyjeżdżałem był mróz ok. -7. W drodze powrotnej śnieg w słońcu topniał, czyli było ok. 0. Dlatego nie wpisuję nigdy temperatury w dane wycieczki - bo zmienia się w czasie jazdy.
Pierwsze niespodzianki pojawiły się jeszcze w Łodzi. DDR wzdłuż Włókniarzy do św.Teresy była odśnieżona do suchego asfaltu, ale dalej nawet nieruszona. Na szczęście piesi wydeptali ścieżkę, żaden problem przejechać.

DDR wzdłuż al. Włókniarzy© barklu
W Zgierzu odbiłem na boczne uliczki. Na wielu z nich stoi jeszcze stara drewniana zabudowa.

Zgierz, ul. Gołębia© barklu
Za torami kolejowymi zaczęła się właściwa zimowa cześć: biała droga. Śnieg ładnie ubity, prawie jak asfalt.

Zgierz, ul. Bazylijska© barklu
Jak się okazało, droga przez las także miała dość dobrze ubite koleiny. Była chyba nawet łatwiejsza do przejechania i mniej niszcząca dla osprzętu niż latem, gdy grzęźnie się w piachu.

Las Grotnicki© barklu
Niestety wszelkie boczne odgałęzienia były raczej nieprzejezdne ze względu na kopny śnieg, toteż dojechałem do Grotnik najbardziej znana trasą.

Las Grotnicki© barklu
Szosa w Grotnikach niemiło mnie zaskoczyła. Rozjeżdżony śnieg, pod spodem lód. Na moich oczach jakiś samochód zaliczył poślizg na zakręcie.

Główna droga w Grotnikach© barklu
Na szczęście po wyjeździe z lasu znowu pojawił się suchy asfalt.

Droga na Aleksandrów© barklu
Droga obfitowała jednak w niespodzianki. Miejscami silny wiatr nawiał z pól śnieg, który samochody zmieniły w lód. Jazda była nieco szarpana, ze zwalnianiem do prędkości pieszego na lodzie. W jednym miejscu źle oceniłem nawierzchnię (myślałem, ze lód jest roztopiony) i nie zwolniłem. Wiedziałem, że nie mogę już ani hamować, ani skręcać, i dzięki temu udało mi się przejechać. Najśmieszniejsze, że gdybym jechał w drugą stronę, pułapek byłoby mniej.

Lodowa pułapka© barklu
Na koniec jedna fotka "wiejska", choć już w obrębie Łodzi:

Łódź, ul. Kąkolowa© barklu
I druga "miejska" z Teofilowa:

Łódź, ul. Szparagowa© barklu
Jak wyjeżdżałem był mróz ok. -7. W drodze powrotnej śnieg w słońcu topniał, czyli było ok. 0. Dlatego nie wpisuję nigdy temperatury w dane wycieczki - bo zmienia się w czasie jazdy.
Dane wycieczki:
| Km: | 40.40 | Km teren: | 11.00 | Czas: | 02:31 | km/h: | 16.05 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Kazimierz, Lutomiersk, Górka Pabianicka
Niedziela, 3 marca 2013 | dodano:03.03.2013Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Asfalt suchy, bez oblodzenia - dawno nie było tak dobrych warunków drogowych. Trochę przeszkadzał silny zachodni wiatr, ale tylko przez pierwszy odcinek. Z resztą tam i tak nie można za szybko jechać, bo nawierzchnia jest dość dziurawa. Za Zgniłym Błotem reszta trasy w miarę równa.
Niby zima nie była szczególnie ostra - a na wszelkich zbiornikach wodnych jeszcze zalega lód:

Droga na Kazimierz biegła w dużej mierze wśród lasu, zatem boczny wiatr nie był dokuczliwy. W Kazimierzu za to "uszczęśliwili" rowerzystów takim bublem:

Dokładniej opisałem tę DDR tutaj. A teraz niech wszyscy sceptycznie nastawieni do Masy Krytycznej zastanowią się: gdyby nie takie demonstracje oraz nieustanny nacisk rożnych organizacji rowerowych na władze, to także w miastach budowano by podobne buble, jak działo się jeszcze kilka lat temu. Owszem, łódzkie DDR nadal do idealnych nie należą, ale zdaje mi się, że szczególnie te nowe reprezentują sobą trochę wyższy poziom niż wiejskie czy małomiasteczkowe, gdzie władz nikt nie naciska. Choć udział ruchu rowerowego w małych miejscowościach zapewne jest większy.
Krótki, lecz stromy podjazd do rynku w Lutomiersku rower pokonał nadzwyczaj sprawnie - w przeciwieństwie do górala przód nie uciekał mi do góry.

A potem dalej asfaltami z wiatrem w plecy...
Niby zima nie była szczególnie ostra - a na wszelkich zbiornikach wodnych jeszcze zalega lód:

Stawy rybne w Zgniłym Błocie© barklu
Droga na Kazimierz biegła w dużej mierze wśród lasu, zatem boczny wiatr nie był dokuczliwy. W Kazimierzu za to "uszczęśliwili" rowerzystów takim bublem:

DDR w Kazimierzu© barklu
Dokładniej opisałem tę DDR tutaj. A teraz niech wszyscy sceptycznie nastawieni do Masy Krytycznej zastanowią się: gdyby nie takie demonstracje oraz nieustanny nacisk rożnych organizacji rowerowych na władze, to także w miastach budowano by podobne buble, jak działo się jeszcze kilka lat temu. Owszem, łódzkie DDR nadal do idealnych nie należą, ale zdaje mi się, że szczególnie te nowe reprezentują sobą trochę wyższy poziom niż wiejskie czy małomiasteczkowe, gdzie władz nikt nie naciska. Choć udział ruchu rowerowego w małych miejscowościach zapewne jest większy.
Krótki, lecz stromy podjazd do rynku w Lutomiersku rower pokonał nadzwyczaj sprawnie - w przeciwieństwie do górala przód nie uciekał mi do góry.

Rynek w Lutomiersku© barklu
A potem dalej asfaltami z wiatrem w plecy...
Dane wycieczki:
| Km: | 50.60 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:35 | km/h: | 19.59 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Amerykański krążownik | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Łagiewniki - Zgierz wzdłuż torów
Sobota, 2 marca 2013 | dodano:02.03.2013Kategoria Okolice Łodzi
W zasadzie wszystkie drogi w okolicy już zjeździłem, ciężko mi znaleźć nieznane ścieżki. Stąd pomysły na wycieczki z trzymaniem się jak najbliżej np. rzeki, czy jak teraz - torów kolejowych. To oznacza teren :)
W Lesie Łagiewnickim jeszcze pełno zalodzonego śniegu:

Drogi polne wyglądają zupełnie inaczej, pokryte zmrożoną grudą.

Słońce mocno grzało, toteż w wielu miejscach zaczęło się robić błoto.
Wreszcie dojechałem do torów kolejowych, i dalej drogą wzdłuż nich:

W Zgierzu w jednym miejscu zgubiłem drogę wzdłuż torów i zrobiłem mały objazd.

Tam, gdzie ścieżka biegła w cieniu nasypu, gleba była ładnie zmrożona:

Tym sposobem dojechałem do stacji Zgierz Kontrewers. Tam pomyliły mi się drogi polne, skręciłem we wcześniejszą, i miałem potem kilkaset metrów przedzierania się miedzą.

W drodze powrotnej coś mnie naszło jeszcze, żeby między Szczecińską i Traktorową przejechać jakąś dziką ścieżką.
W Lesie Łagiewnickim jeszcze pełno zalodzonego śniegu:

Las Łagiewnicki© barklu
Drogi polne wyglądają zupełnie inaczej, pokryte zmrożoną grudą.

Droga w okolicach Łagiewnik© barklu
Słońce mocno grzało, toteż w wielu miejscach zaczęło się robić błoto.
Wreszcie dojechałem do torów kolejowych, i dalej drogą wzdłuż nich:

W stronę Zgierza© barklu
W Zgierzu w jednym miejscu zgubiłem drogę wzdłuż torów i zrobiłem mały objazd.

Przystanek kolejowy Zgierz - Północ© barklu
Tam, gdzie ścieżka biegła w cieniu nasypu, gleba była ładnie zmrożona:

Pólnocna strona torów© barklu
Tym sposobem dojechałem do stacji Zgierz Kontrewers. Tam pomyliły mi się drogi polne, skręciłem we wcześniejszą, i miałem potem kilkaset metrów przedzierania się miedzą.

Między polami© barklu
W drodze powrotnej coś mnie naszło jeszcze, żeby między Szczecińską i Traktorową przejechać jakąś dziką ścieżką.
Dane wycieczki:
| Km: | 39.80 | Km teren: | 16.00 | Czas: | 02:51 | km/h: | 13.96 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Nowosolna
Sobota, 23 lutego 2013 | dodano:23.02.2013Kategoria Okolice Łodzi
Temperatura niestety wzrosła do 0 - w związku z tym jazda drogami gruntowymi z rozjeżdżonym śniegiem nie należała do najłatwiejszych, szczególnie pod wiatr.

Skręciłem w Marmurową, chcąc zawrócić, ale w sumie... czemu by nie spróbować pokonać ostatniego kawałka? W połowie piechotą, całkiem zasypane.


Wreszcie dojechałem do jednego z najwyższych punktów w okolicach Łodzi. Teraz już tylko z górki.

W Nowosolnej mamy jedno z ciekawszych skrzyżowań, schodzi się aż 8 dróg - oryginalny plan ośmioramiennej gwiazdy sprzed 200 lat. Ale rondo by się przydało ;)

Wracałem już asfaltem, Pomorską. Na drodze pełno błota naniesionego przez ciężarówki wywożące ziemię z Łodzi Fabrycznej. Jedno wyprzedzenie przez wywrotkę i człowiek brudny od stóp do głów.
Za to na Lutomierskiej znalazłem tablicę rejestracyjną (trzecia w karierze), którą ktoś litościwie zatknął za drzewo. Odwiozłem na posterunek policji na Ciesielską.


ul. Opolska© barklu
Skręciłem w Marmurową, chcąc zawrócić, ale w sumie... czemu by nie spróbować pokonać ostatniego kawałka? W połowie piechotą, całkiem zasypane.

ul. Opolska© barklu

Czarny szlak rowerowy© barklu
Wreszcie dojechałem do jednego z najwyższych punktów w okolicach Łodzi. Teraz już tylko z górki.

ul. Kasprowicza© barklu
W Nowosolnej mamy jedno z ciekawszych skrzyżowań, schodzi się aż 8 dróg - oryginalny plan ośmioramiennej gwiazdy sprzed 200 lat. Ale rondo by się przydało ;)

Nowosolna© barklu
Wracałem już asfaltem, Pomorską. Na drodze pełno błota naniesionego przez ciężarówki wywożące ziemię z Łodzi Fabrycznej. Jedno wyprzedzenie przez wywrotkę i człowiek brudny od stóp do głów.
Za to na Lutomierskiej znalazłem tablicę rejestracyjną (trzecia w karierze), którą ktoś litościwie zatknął za drzewo. Odwiozłem na posterunek policji na Ciesielską.

Drzewopojazd ;)© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 31.70 | Km teren: | 6.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Miejski pogromca zasp | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Stryków i jego obwodnica
Sobota, 16 lutego 2013 | dodano:16.02.2013Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Pogoda może nie zachęcała, lekko prószył jakiś zamarznięty syf, ale chociaż na drogach nie ma lodu. Czas na jakiś dalszy wyjazd - tym razem do Strykowa, zebrać materiał do kolejnego wpisu.
Nie chciało mi się bawić w drogi gruntowe, prawdopodobnie jeszcze oblodzone, nie tym rowerem. Pojechałem najkrótszą drogą.

Do Strykowa wjechałem od strony zalewu - aby tam dotrzeć, przydatna okazała się droga techniczna, jak się okazało - miejscami jednak z gołoledzią.

Potem kółeczko drogą rowerową wzdłuż zalewu:

Lód podobno ma 8 cm - tak mówią wędkarze.

Teraz nadszedł czas na odnalezienie nowej obwodnicy. Nie mam jej na mapie, ale przed wyjazdem sprawdziłem przebieg w internecie. Myślałem że będzie na niej duży ruch i skorzystam z ciągu pieszo rowerowego - a tu okazało się, że na pewnym odcinku ciągu nie ma, ale ruchu właściwie też nie :) Nic dziwnego, równolegle biegnie autostrada. Był w ogóle sens robić tę obwodnicę?

W końcu dotarłem do bublowatego ciągu pieszo - rowerowego, którym dojechałem do granic Strykowa i zawróciłem.
Kusiło mnie, czy od razu nie pojechać do Ozorkowa, ale w sumie dobrze zostawić sobie coś na następny raz. Szczególnie że ze względu na asymetryczne pobocze z Łodzi do Ozorkowa jedzie się dużo lepiej niż w przeciwnym kierunku.
Wracałem dalej asfaltami, po to kupiłem ten rower. Po szosie pędzi jak burza, na góralu średnia na pewno byłaby niższa.
Nie chciało mi się bawić w drogi gruntowe, prawdopodobnie jeszcze oblodzone, nie tym rowerem. Pojechałem najkrótszą drogą.

Szerokie pobocze szosy na Stryków© barklu
Do Strykowa wjechałem od strony zalewu - aby tam dotrzeć, przydatna okazała się droga techniczna, jak się okazało - miejscami jednak z gołoledzią.

Droga techniczna wzdłuż autostrady A2© barklu
Potem kółeczko drogą rowerową wzdłuż zalewu:

Plac zabaw nad zalewem© barklu
Lód podobno ma 8 cm - tak mówią wędkarze.

Wędkarze na zalewie© barklu
Teraz nadszedł czas na odnalezienie nowej obwodnicy. Nie mam jej na mapie, ale przed wyjazdem sprawdziłem przebieg w internecie. Myślałem że będzie na niej duży ruch i skorzystam z ciągu pieszo rowerowego - a tu okazało się, że na pewnym odcinku ciągu nie ma, ale ruchu właściwie też nie :) Nic dziwnego, równolegle biegnie autostrada. Był w ogóle sens robić tę obwodnicę?

Pusta obwodnica Stykowa© barklu
W końcu dotarłem do bublowatego ciągu pieszo - rowerowego, którym dojechałem do granic Strykowa i zawróciłem.

Droga na Ozorków© barklu
Kusiło mnie, czy od razu nie pojechać do Ozorkowa, ale w sumie dobrze zostawić sobie coś na następny raz. Szczególnie że ze względu na asymetryczne pobocze z Łodzi do Ozorkowa jedzie się dużo lepiej niż w przeciwnym kierunku.
Wracałem dalej asfaltami, po to kupiłem ten rower. Po szosie pędzi jak burza, na góralu średnia na pewno byłaby niższa.
Dane wycieczki:
| Km: | 51.60 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:33 | km/h: | 20.24 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Amerykański krążownik | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Żabiczki
Niedziela, 10 lutego 2013 | dodano:10.02.2013Kategoria Okolice Łodzi
Dzisiaj ciąg dalszy terenu. W lesie w Żabiczkach śniegu sporo, a przy dróżkach uczęszczanych przez samochody - także lodu. Rowerem na szczęście można legalnie wjechać tam, gdzie samochodem nie wolno. Szlabany mogliby robić trochę krótsze, a nie zmuszać do zsiadania ;)

Ciekawe porównanie: droga od północnej strony lasu:

...i od południowej:

Jak przyjdzie odwilż, to drogi gruntowe staną się nieprzejezdne aż wszystko przeschnie - zatem korzystam z nich póki się da.

Szlaban w lesie© barklu
Ciekawe porównanie: droga od północnej strony lasu:

Brzegiem lasu© barklu
...i od południowej:

Niebieski szlak rowerowy na Konstantynów© barklu
Jak przyjdzie odwilż, to drogi gruntowe staną się nieprzejezdne aż wszystko przeschnie - zatem korzystam z nich póki się da.
Dane wycieczki:
| Km: | 32.50 | Km teren: | 8.00 | Czas: | 02:12 | km/h: | 14.77 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Terenowe przemyślenia o jeździe po mieście
Sobota, 9 lutego 2013 | dodano:09.02.2013Kategoria Okolice Łodzi
Lekki mróz, brak błota, śnieg na tyle niewielki że drogi "wyjazdowe z miasta" czyste - czyli idealne warunki, by wybrać się góralem w teren. Tym razem padło na Las Krogulec koło Zgierza.
Miejscami było dość trudno z powodu zmrożonych kolein, ale przejechać się dało.

Na bardziej uczęszczanych duktach i drogach gruntowych śnieg jest ubity przez samochody, miejscami występuje też lód. Jakbym miał opony z kolcami, to mógłbym szaleć, ale tak - musiałem uważać.


Tylko miejscami słońce wyczyściło grunt ze śniegu.

Wystarczy jednak trochę częstsze zacienienie, by nawet poza lasem drogi były białe.

Nawiązując do wpisu lukasza78 i dyskusji pod nim: dużo bardziej lubię taką jazdę od jazdy po mieście. Prawdę mówiąc, kiedy np. pada i jest ciemno, jazda rowerem po mieście to żadna przyjemność. Ale czymś przecież dojechać trzeba. Wybieram rower - bo to dużo lepsze i szybsze niż tłoczenie się w MPK. A samochodem nie pojadę - po pierwsze, nie chcę stać w korkach, po drugie, nie chce mi się szukać miejsca do parkowania, po trzecie - nie chcę przekapcać pieniędzy przez rurę wydechową. Ale nawet jakby te trzy przyczyny przestały istnieć - nie chcę przykładać ręki do degradacji i zatruwania miasta.
Może kiedyś... jakby stać mnie było na samochód elektryczny... a prąd do niego pochodził ze źródeł odnawialnych... to zdarzałyby się sytuacje (silny deszcz, mrok, a na dodatek przeziębienie), że brałbym samochód aby przewieźć tylko własny tyłek.
Aha... samochód w rodzinie jest, ale zazwyczaj żona nim jeździ, cały czas próbuję ją "nawrócić". Na szczęście też stara się korzystać rozsądnie - carpooling to na pewno "mniejsze zło" niż jazda samemu.
Miejscami było dość trudno z powodu zmrożonych kolein, ale przejechać się dało.

Ścieżka wzdłuż torów kolejowych© barklu
Na bardziej uczęszczanych duktach i drogach gruntowych śnieg jest ubity przez samochody, miejscami występuje też lód. Jakbym miał opony z kolcami, to mógłbym szaleć, ale tak - musiałem uważać.

Las Krogulec© barklu

Mostek nad Bzurą© barklu
Tylko miejscami słońce wyczyściło grunt ze śniegu.

Gdzieś koło Zgierza© barklu
Wystarczy jednak trochę częstsze zacienienie, by nawet poza lasem drogi były białe.

ul. Zimna Woda© barklu
Nawiązując do wpisu lukasza78 i dyskusji pod nim: dużo bardziej lubię taką jazdę od jazdy po mieście. Prawdę mówiąc, kiedy np. pada i jest ciemno, jazda rowerem po mieście to żadna przyjemność. Ale czymś przecież dojechać trzeba. Wybieram rower - bo to dużo lepsze i szybsze niż tłoczenie się w MPK. A samochodem nie pojadę - po pierwsze, nie chcę stać w korkach, po drugie, nie chce mi się szukać miejsca do parkowania, po trzecie - nie chcę przekapcać pieniędzy przez rurę wydechową. Ale nawet jakby te trzy przyczyny przestały istnieć - nie chcę przykładać ręki do degradacji i zatruwania miasta.
Może kiedyś... jakby stać mnie było na samochód elektryczny... a prąd do niego pochodził ze źródeł odnawialnych... to zdarzałyby się sytuacje (silny deszcz, mrok, a na dodatek przeziębienie), że brałbym samochód aby przewieźć tylko własny tyłek.
Aha... samochód w rodzinie jest, ale zazwyczaj żona nim jeździ, cały czas próbuję ją "nawrócić". Na szczęście też stara się korzystać rozsądnie - carpooling to na pewno "mniejsze zło" niż jazda samemu.
Dane wycieczki:
| Km: | 30.20 | Km teren: | 9.00 | Czas: | 01:55 | km/h: | 15.76 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Drogi techniczne przy S14
Niedziela, 3 lutego 2013 | dodano:03.02.2013Kategoria Okolice Łodzi
Miało być tak fajnie - ale niestety chwycił przymrozek. O ile w mieście drogi były mokre, to wśród pól pojawiła się ohydna gołoledź. Dość powiedzieć, że z górki jechałem wolniej niż pod górę - i dzięki temu udało się uniknąć gleby, a nawet poślizgu.

Potem pojechałem trochę drogą techniczną wzdłuż S14. Tam jakimś cudem lodu nie było. Przy okazji naszły mnie pewne przemyślenia na temat tego typu dróg.

W taką pogodę nie ma za bardzo gdzie jeździć. Na drogach zamiejskich lód, za to teren rozmiękły. A to już al. Jana Pawła II i dzieło jakiegoś "mistrza kierownicy":


ul. Rypułtowicka© barklu
Potem pojechałem trochę drogą techniczną wzdłuż S14. Tam jakimś cudem lodu nie było. Przy okazji naszły mnie pewne przemyślenia na temat tego typu dróg.

Droga techniczna wzdłuż S14© barklu
W taką pogodę nie ma za bardzo gdzie jeździć. Na drogach zamiejskich lód, za to teren rozmiękły. A to już al. Jana Pawła II i dzieło jakiegoś "mistrza kierownicy":

Złamana podpórka© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 29.60 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:38 | km/h: | 18.12 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Amerykański krążownik | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Las Łagiewnicki
Niedziela, 27 stycznia 2013 | dodano:27.01.2013Kategoria Łódź, Okolice Łodzi
Podobno idzie odwilż, zatem dzisiaj była może ostatnia okazja aby pojeździć sobie po zaśnieżonym lesie. W Arturówku spuścili ze stawów wodę. Chyba nie było to zbyt korzystne dla ekosystemu, ale cóż...

Na początek pojechałem Skrzydlatą na wprost. Śnieg ładnie zmrożony i ubity, ale za to trzęsło jakbym jechał po "kocich łbach".

Od kapliczek zacząłem przedzierać się ścieżką wzdłuż Łagiewniczanki. Tam nadal wydawało się, że jest twardo - ale tylko się wydawało. W wielu miejscach zapadła mi się tył, bardziej obciążony i z cieńszą oponą.

Na szlaku dużo więcej narciarzy biegowych niż rowerzystów - i zdecydowanie był to najszybszy sposób przemieszczania się po lesie. Oznakowano nawet szlaki narciarskie:

Po drodze pogadałem sobie z jeszcze jednym napotkanym po drodze rowerzystą - fragment do Radogoszcza przejechaliśmy razem.
Potem wyjechałem na al. Sikorskiego, gdzie znajduje się obecnie ścieżka rowerowa. Nie droga, a ścieżka, taka sama jak lesie. Póki jest mróz i twardy śnieg, da się przejechać, ale co będzie jak przyjdzie odwilż?

Ponieważ wzdłuż Włókniarzy było podobnie, a chyba nawet nawet gorzej (mniej ubite) - odpuściłem sobie i wróciłem Zgierską.

Staw w Arturówku© barklu
Na początek pojechałem Skrzydlatą na wprost. Śnieg ładnie zmrożony i ubity, ale za to trzęsło jakbym jechał po "kocich łbach".

Ul. Skrzydlata w części leśnej© barklu
Od kapliczek zacząłem przedzierać się ścieżką wzdłuż Łagiewniczanki. Tam nadal wydawało się, że jest twardo - ale tylko się wydawało. W wielu miejscach zapadła mi się tył, bardziej obciążony i z cieńszą oponą.

Ścieżka wzdłuż Łagiewniczaki© barklu
Na szlaku dużo więcej narciarzy biegowych niż rowerzystów - i zdecydowanie był to najszybszy sposób przemieszczania się po lesie. Oznakowano nawet szlaki narciarskie:

Szlak narciarski© barklu
Po drodze pogadałem sobie z jeszcze jednym napotkanym po drodze rowerzystą - fragment do Radogoszcza przejechaliśmy razem.
Potem wyjechałem na al. Sikorskiego, gdzie znajduje się obecnie ścieżka rowerowa. Nie droga, a ścieżka, taka sama jak lesie. Póki jest mróz i twardy śnieg, da się przejechać, ale co będzie jak przyjdzie odwilż?

DDR na Sikorskiego© barklu
Ponieważ wzdłuż Włókniarzy było podobnie, a chyba nawet nawet gorzej (mniej ubite) - odpuściłem sobie i wróciłem Zgierską.
Dane wycieczki:
| Km: | 23.30 | Km teren: | 9.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Miejski pogromca zasp | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Śnieżne wzniesienia
Niedziela, 20 stycznia 2013 | dodano:20.01.2013Kategoria Okolice Łodzi, P. K. Wzniesień Łódzkich
Najważniejsze to wydostać się z miejskiego syfu na czysty śnieg. Po pokonaniu pierwszych kilkuset metrów rozjeżdżonego śniegu za Strykowską, droga zrobiła się całkiem przyzwoita.

Niestety - jakiś idiota stwierdził, że dobrze ubity śnieg na drodze gruntowej trzeba przejechać pługiem i posolić. Droga nadal wygląda ładnie, nie?

Niestety, była dość grząska i jechało się jak po głębokim piachu.
Marmurowa była odśnieżona, ale na zjeździe w miejscowości Wódka zalegał rozjeżdżony śnieg.

Latem na tym odcinku można bez pedałowania wyciągnąć 40km/h, teraz jednak wolałem jechać na hamulcu. Torpedo spisało się bardzo dobrze, nie blokowało koła, miało dobrą modulację siły hamowania... gdzieś na jakimś forum czytałem, ze torpedo jest niebezpieczne, bo od razu klinuje koło. Widać ktoś po prostu jeździć nie potrafił.
Za zjazdem czekał mnie oczywiście podjazd - częściowo w rozjeżdżonym śniegu (bo znowu był pług i zasypał ubite koleiny śniegiem spomiędzy nich, na szczęście nie posolił), częściowo w ubitym. Na górze widać, jak z północy naniosło mgłę tworzącą szadź.

Jeszcze fragment przez las - i powrót do miasta. Ręce trochę bolały od walki z ruchomym podłożem, nawet nie było jak oglądać krajobrazu, tylko na drogę uważać.

I pomyśleć, że mogłem wsiąść sobie na trenażer, zrobić 70km zamiast 25 i przy okazji obejrzeć jakiś film ;)

ul. Łupkowa© barklu
Niestety - jakiś idiota stwierdził, że dobrze ubity śnieg na drodze gruntowej trzeba przejechać pługiem i posolić. Droga nadal wygląda ładnie, nie?

ul. Moskuliki© barklu
Niestety, była dość grząska i jechało się jak po głębokim piachu.
Marmurowa była odśnieżona, ale na zjeździe w miejscowości Wódka zalegał rozjeżdżony śnieg.

Zjazd w Wódce© barklu
Latem na tym odcinku można bez pedałowania wyciągnąć 40km/h, teraz jednak wolałem jechać na hamulcu. Torpedo spisało się bardzo dobrze, nie blokowało koła, miało dobrą modulację siły hamowania... gdzieś na jakimś forum czytałem, ze torpedo jest niebezpieczne, bo od razu klinuje koło. Widać ktoś po prostu jeździć nie potrafił.
Za zjazdem czekał mnie oczywiście podjazd - częściowo w rozjeżdżonym śniegu (bo znowu był pług i zasypał ubite koleiny śniegiem spomiędzy nich, na szczęście nie posolił), częściowo w ubitym. Na górze widać, jak z północy naniosło mgłę tworzącą szadź.

ul. Bursztynowa© barklu
Jeszcze fragment przez las - i powrót do miasta. Ręce trochę bolały od walki z ruchomym podłożem, nawet nie było jak oglądać krajobrazu, tylko na drogę uważać.

ul. Rogowska© barklu
I pomyśleć, że mogłem wsiąść sobie na trenażer, zrobić 70km zamiast 25 i przy okazji obejrzeć jakiś film ;)
Dane wycieczki:
| Km: | 25.30 | Km teren: | 14.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Miejski pogromca zasp | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||





































