Wpisy archiwalne w kategorii
Okolice Łodzi
| Dystans całkowity: | 40065.40 km (w terenie 5738.31 km; 14.32%) |
| Czas w ruchu: | 2113:45 |
| Średnia prędkość: | 17.25 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.20 km/h |
| Liczba aktywności: | 963 |
| Średnio na aktywność: | 41.60 km i 2h 26m |
| Więcej statystyk | |
Las Łagiewnicki
Sobota, 5 stycznia 2013 | dodano:05.01.2013Kategoria Łódź, Okolice Łodzi
Dalej są tam miejsca, w których jestem pierwszy raz - np. te resztki nasypu:

Potem już znanymi ścieżkami, w stronę nieco podmokłych łąk na Modrzewiu:

Na koniec zdjęcie z cyklu "co autor miał na myśli":

Las Łagiewnicki© barklu
Potem już znanymi ścieżkami, w stronę nieco podmokłych łąk na Modrzewiu:

Łąki na Modrzewiu© barklu
Na koniec zdjęcie z cyklu "co autor miał na myśli":

DDR ul. Wycieczkowa© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 25.50 | Km teren: | 7.00 | Czas: | 01:39 | km/h: | 15.45 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Rzgów, Andrespol
Wtorek, 1 stycznia 2013 | dodano:01.01.2013Kategoria Okolice Łodzi, 40-60km
Nowy Rok, drogi puste, pogoda idealna... grzechem by było gdzieś nie pojechać. Plus jest taki, że przyjemnie jeździ się nawet głównymi drogami - np. Rzgowską do Rzgowa.

W Rzgowie odbiłem z głównej drogi i przejechałem obok nieczynnego dziś centrum handlowego Ptak. Dość dziwnie wygląda karczma w stylu rustykalnym pośród hal z blachy falistej:

Odszukałem drogę rowerową wzdłuż Tuszyńskiej, o której do niedawna nie miałem pojęcia, i minąłem stadion Zawiszy Rzgów

Ze Rzgowa pojechałem szosą na Wolę Rakową - pusto, równo, słoneczko, po prostu pięknie :)

Coraz mniej już takich budynków:

Potem odbiłem na Wiśniową Górę i Andrespol, aby porobić zdjęcia na drugiego rowerowego bloga.
Rok 2013 rozpoczęty :)

Wiadukt na Rzgowskiej - Trasa Górna w budowie© barklu
W Rzgowie odbiłem z głównej drogi i przejechałem obok nieczynnego dziś centrum handlowego Ptak. Dość dziwnie wygląda karczma w stylu rustykalnym pośród hal z blachy falistej:

Karczma koło Ptaka© barklu
Odszukałem drogę rowerową wzdłuż Tuszyńskiej, o której do niedawna nie miałem pojęcia, i minąłem stadion Zawiszy Rzgów

Zawisza Rzgów© barklu
Ze Rzgowa pojechałem szosą na Wolę Rakową - pusto, równo, słoneczko, po prostu pięknie :)

Szosa na Wolę Rakową© barklu
Coraz mniej już takich budynków:

Chałupa przy drodze© barklu
Potem odbiłem na Wiśniową Górę i Andrespol, aby porobić zdjęcia na drugiego rowerowego bloga.
Rok 2013 rozpoczęty :)
Dane wycieczki:
| Km: | 56.20 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 03:02 | km/h: | 18.53 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Bezdroża wzdłuż Neru
Niedziela, 30 grudnia 2012 | dodano:30.12.2012Kategoria Okolice Łodzi
Korzystając z dogodnych warunków terenowych, postanowiłem przejechać ile się da wzdłuż Neru. Zacząłem w Konstantynowie, przy dość dzikich zakolach rzeki. Na mapie tych dróg nie ma, trochę jest na satelicie, a miejscami i tak trzeba kombinować.


Kawałek dalej Ner się prostuje, a na drodze pojawiają się betonowe płyty. Przed oczyszczalnią przejechałem na drugą stronę.


Tamtą stroną nie dałoby rady jechać m. in. dlatego:

Kiedyś zastanawiałem się, czy Ner dałoby radę przepłynąć kajakiem. Chyba raczej nie:

Za oczyszczalnią znowu zmieniłem stronę i bez niespodzianek dojechałem do mostu kolejowego, który odwiedziłem wczoraj.
I tu skończyła się łatwa cześć wycieczki. Polną drogą dojechałem w okolice ujścia Dobrzynki, gdzie znajdowały się resztki mostu. Konstrukcja stalowa, ale z powodu braku drewnianej nawierzchni przejść do drogi się nie dało.

Pozostało tylko przedzierać się na przełaj przez pola dalej po tej samej stronie. Minąłem też kolejny zbutwiały drewniany mostek


Dobrnąłem do ul. Sanitariuszek i zjechałem w stronę znanej ścieżki przy lotnisku. Tym razem jednak, zamiast wzdłuż ogrodzenia, odbiłem dalej wzdłuż rzeki. Odkryłem kolejny stary most, sądząc po śladach nawet zdatny po użytku. Tyle że nie miałem po co z niego korzystać. Tutaj też Ner nie jest uregulowany i meandruje.


Jak się okazało, dalej dróżka odbijała w stronę lotniska. Ja zacząłem za to przedzierać się przez chaszcze, po pewnym czasie natrafiając na dwa niewielkie dopływy:

Przeszedłem, jakoś dobrnąłem do czegoś co przypominało drogę.

Dalej popełniłem pewien błąd - zmieniłem stronę rzeki, wjeżdżając w ślady traktora. Prawdopodobnie latem byłyby zarośnięte, podmokłe i przejechać by się nie dało. Gałęzie, wyboje, miejscami dzikie śmietniska. Muszę odkryć przejazd jest po drugiej stronie, bo widziałem tam jakichś quadowców. W końcu ślad traktora skręcił w pole, a ja za nim. Innego wyboru nie miałem. Od tyłu dotarłem do jakichś gospodarstw przy Chocianowickiej - pozostało tylko znaleźć przerwę w ogrodzeniach i wydostać się na drogę. Na szczęście jakaś działka okazała się wolna, bo musiałbym przedzierać się aż do Pabianickiej.
To była najcięższa trasa, jaką przejechałem w okolicach Łodzi, miejscami równającą się trudnościami z górskim szlakiem.
No i pierwszy raz przekroczyłem dzisiaj 9000 km w ciągu roku :)

Zakola Neru© barklu

Łabędzie© barklu
Kawałek dalej Ner się prostuje, a na drodze pojawiają się betonowe płyty. Przed oczyszczalnią przejechałem na drugą stronę.

Progi na Nerze© barklu

Szeroooko© barklu
Tamtą stroną nie dałoby rady jechać m. in. dlatego:

Spust wody z oczyszczalni ścieków© barklu
Kiedyś zastanawiałem się, czy Ner dałoby radę przepłynąć kajakiem. Chyba raczej nie:

Kolejne progi© barklu
Za oczyszczalnią znowu zmieniłem stronę i bez niespodzianek dojechałem do mostu kolejowego, który odwiedziłem wczoraj.
I tu skończyła się łatwa cześć wycieczki. Polną drogą dojechałem w okolice ujścia Dobrzynki, gdzie znajdowały się resztki mostu. Konstrukcja stalowa, ale z powodu braku drewnianej nawierzchni przejść do drogi się nie dało.

Resztki mostu© barklu
Pozostało tylko przedzierać się na przełaj przez pola dalej po tej samej stronie. Minąłem też kolejny zbutwiały drewniany mostek

Droga przez pole© barklu

Resztki mostu© barklu
Dobrnąłem do ul. Sanitariuszek i zjechałem w stronę znanej ścieżki przy lotnisku. Tym razem jednak, zamiast wzdłuż ogrodzenia, odbiłem dalej wzdłuż rzeki. Odkryłem kolejny stary most, sądząc po śladach nawet zdatny po użytku. Tyle że nie miałem po co z niego korzystać. Tutaj też Ner nie jest uregulowany i meandruje.

Stalowo - drewniany most© barklu

Zalodzony brzeg© barklu
Jak się okazało, dalej dróżka odbijała w stronę lotniska. Ja zacząłem za to przedzierać się przez chaszcze, po pewnym czasie natrafiając na dwa niewielkie dopływy:

Dwie przeprawy© barklu
Przeszedłem, jakoś dobrnąłem do czegoś co przypominało drogę.

Widać ślady kół© barklu
Dalej popełniłem pewien błąd - zmieniłem stronę rzeki, wjeżdżając w ślady traktora. Prawdopodobnie latem byłyby zarośnięte, podmokłe i przejechać by się nie dało. Gałęzie, wyboje, miejscami dzikie śmietniska. Muszę odkryć przejazd jest po drugiej stronie, bo widziałem tam jakichś quadowców. W końcu ślad traktora skręcił w pole, a ja za nim. Innego wyboru nie miałem. Od tyłu dotarłem do jakichś gospodarstw przy Chocianowickiej - pozostało tylko znaleźć przerwę w ogrodzeniach i wydostać się na drogę. Na szczęście jakaś działka okazała się wolna, bo musiałbym przedzierać się aż do Pabianickiej.
To była najcięższa trasa, jaką przejechałem w okolicach Łodzi, miejscami równającą się trudnościami z górskim szlakiem.
No i pierwszy raz przekroczyłem dzisiaj 9000 km w ciągu roku :)
Dane wycieczki:
| Km: | 31.50 | Km teren: | 9.00 | Czas: | 02:17 | km/h: | 13.80 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Okołowice, wertepy i nasypy
Sobota, 29 grudnia 2012 | dodano:29.12.2012Kategoria Okolice Łodzi
Ostatnio trochę znudziło mi się jeżdżenie ciągle tymi samymi głównymi szlakami. Bo co mi po tym, że odjadę najkrótszą drogą sporo od Łodzi, skoro tamte trasy znam. Nie znam za to dzikich pokręconych ścieżek w bliższej okolicy - w sam raz na rower terenowy i na zmarzniętą ziemię, bez takiego błota jak tydzień temu.
Ze znanej ul.Spartańskiej na Lublinku postanowiłem więc zjechać na ścieżkę po drugiej stronie torów. W pewnym momencie wyprowadziła na dzikie przejście przez nasyp kolejowy jakiejś bocznicy (oczywiście rower trzeba było wnieść i znieść):

Po drugiej stronie nasypu nadal kontynuowałem jazdę mniej więcej wzdłuż torów. Dojechałem w ten sposób do mostu kolejowego na Nerze:

Co zrobić? Zawrócić? Może przejść mostem? Są w końcu schodki:

Nie mogłem się oprzeć i wszedłem - jak się okazało, niepotrzebnie ciągnąłem na górę rower, bo po drugiej stronie nic nie wskazywało na możliwość jazdy.

Była jeszcze inna możliwość - pojechać wzdłuż Neru do najbliższego mostu. Jak się okazało, był on kilkaset metrów dalej, na polnej drodze. Przejechałem na drugą stronę i skierowałem się w stronę lasu. Tam już zupełnie ścieżki kręciły, omijając chyba starorzecze Neru. Wertepy były konkretne:

Wyjechałem na asfalt w Gorzewie, dojechałem do Okołowic i tam znowu skręciłem w las. To, co wyrysowałem na mapie, to przebieg przybliżony - w zasadzie nie wiem, którędy dokładnie jechałem, dość że zrobiłem pętelkę i wyjechałem znowu w Okołowicach.
Wracałem już asfaltem, przy okazji zaliczając bardzo fajną ulicę:

Ze znanej ul.Spartańskiej na Lublinku postanowiłem więc zjechać na ścieżkę po drugiej stronie torów. W pewnym momencie wyprowadziła na dzikie przejście przez nasyp kolejowy jakiejś bocznicy (oczywiście rower trzeba było wnieść i znieść):

Nasyp na Lublinku© barklu
Po drugiej stronie nasypu nadal kontynuowałem jazdę mniej więcej wzdłuż torów. Dojechałem w ten sposób do mostu kolejowego na Nerze:

Most na Nerze ozdobiony soplami© barklu
Co zrobić? Zawrócić? Może przejść mostem? Są w końcu schodki:

Most na Nerze© barklu
Nie mogłem się oprzeć i wszedłem - jak się okazało, niepotrzebnie ciągnąłem na górę rower, bo po drugiej stronie nic nie wskazywało na możliwość jazdy.

Widok z mostu na Nerze© barklu
Była jeszcze inna możliwość - pojechać wzdłuż Neru do najbliższego mostu. Jak się okazało, był on kilkaset metrów dalej, na polnej drodze. Przejechałem na drugą stronę i skierowałem się w stronę lasu. Tam już zupełnie ścieżki kręciły, omijając chyba starorzecze Neru. Wertepy były konkretne:

Las w okolicach Gorzewa© barklu
Wyjechałem na asfalt w Gorzewie, dojechałem do Okołowic i tam znowu skręciłem w las. To, co wyrysowałem na mapie, to przebieg przybliżony - w zasadzie nie wiem, którędy dokładnie jechałem, dość że zrobiłem pętelkę i wyjechałem znowu w Okołowicach.
Wracałem już asfaltem, przy okazji zaliczając bardzo fajną ulicę:

ul. Kolarska© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 32.00 | Km teren: | 12.00 | Czas: | 02:02 | km/h: | 15.74 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Zgniłe Błoto
Środa, 26 grudnia 2012 | dodano:26.12.2012Kategoria Okolice Łodzi
Szybka rundka asfaltami - miejscami niestety dość nierównymi. W Nakielnicy tuż przy drodze znajduje się XIX-wieczny dwór - tyle razy tamtędy przejeżdżałem jakoś wcześniej go nie dostrzegłem.



Dwór w Nakielnicy© barklu

Nad Bzurą© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 37.30 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:56 | km/h: | 19.29 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Cienkooponiasty (sprzedany) | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Grotniki terenowo
Wtorek, 25 grudnia 2012 | dodano:25.12.2012Kategoria Okolice Łodzi
Rano był przygruntowy przymrozek i trochę ślisko - wziąłem więc rower terenowy i miałem nadzieję na zmarzniętą ziemię.
Jak się okazało, są jeszcze trasy którymi wcześniej nie jechałem - np. ścieżka wzdłuż zachodniej krawędzi Lasu Krogulec pod Zgierzem. Miejscami widać, że ktoś mial kłopoty z traktorem - ale generalnie ziemia ładnie zmarznięta i twarda.

Ścieżka tą dojechałem do torów kolejowych, i skierowałem się wzdłuż nich w stronę Jedlicz.

Jest nawet przejazd na drugą stronę pod nasypem, niestety niedostępny w taką pogodę pojazdem innym niż traktor lub samochód terenowy.

Dojechałem do Jedlicz - a tam niespodzianka. Nowe perony, wiaty z siedziskami, a z obu stron droga tak grząska że przejechać ciężko. Widać PKP dostało kasę, a gmina nie.

Do Grotnik dojechałem asfaltem, wjechałem w las - a tam kolejne nieprzewidziane warunki. Na szutrówce pełno mokrego lodu - mogłem albo jechać bokiem, albo znaleźć inną trasę.

Wybrałem drugą opcję i pojechałem równoległą przesieką (też nigdy nią nie jechałem). O dziwo okazała się przejezdna i prawie bez błota. Doprowadziła do rezerwatu Grądy nad Lindą - a tam zaczęła się ścieżka przyrodnicza i nie było problemu z przeprawą na drugą stronę.

Jak się okazało, są jeszcze trasy którymi wcześniej nie jechałem - np. ścieżka wzdłuż zachodniej krawędzi Lasu Krogulec pod Zgierzem. Miejscami widać, że ktoś mial kłopoty z traktorem - ale generalnie ziemia ładnie zmarznięta i twarda.

Ślady zmagań traktorzysty z terenem© barklu
Ścieżka tą dojechałem do torów kolejowych, i skierowałem się wzdłuż nich w stronę Jedlicz.

Droga wzdłuż nasypu© barklu
Jest nawet przejazd na drugą stronę pod nasypem, niestety niedostępny w taką pogodę pojazdem innym niż traktor lub samochód terenowy.

Przejazd pod torami© barklu
Dojechałem do Jedlicz - a tam niespodzianka. Nowe perony, wiaty z siedziskami, a z obu stron droga tak grząska że przejechać ciężko. Widać PKP dostało kasę, a gmina nie.

Stacja w Jedliczach© barklu
Do Grotnik dojechałem asfaltem, wjechałem w las - a tam kolejne nieprzewidziane warunki. Na szutrówce pełno mokrego lodu - mogłem albo jechać bokiem, albo znaleźć inną trasę.

Las Grotnicki© barklu
Wybrałem drugą opcję i pojechałem równoległą przesieką (też nigdy nią nie jechałem). O dziwo okazała się przejezdna i prawie bez błota. Doprowadziła do rezerwatu Grądy nad Lindą - a tam zaczęła się ścieżka przyrodnicza i nie było problemu z przeprawą na drugą stronę.

Grądy nad Lindą© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 39.00 | Km teren: | 11.00 | Czas: | 02:32 | km/h: | 15.39 |
| Pr. maks.: | 36.50 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Pagórki i testowanie roweru
Niedziela, 16 grudnia 2012 | dodano:16.12.2012Kategoria Okolice Łodzi
Pojechałem kawałek asfaltami w stronę Strykowa. Jak się okazało, z powodu rozregulowanych przerzutek podjazdy wychodzą mi nie za dobrze, a przez korbę 42 i brak siódmego biegu z górki też się nie mogę za bardzo rozpędzić. Zdecydowanie najlepiej rower spisuje się na płaskich odcinkach.

A średnia prawdopodobnie i tak wyższa, niż gdybym jechał na góralu.

Zamglone wzniesienia© barklu
A średnia prawdopodobnie i tak wyższa, niż gdybym jechał na góralu.
Dane wycieczki:
| Km: | 33.50 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:46 | km/h: | 18.96 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Cienkooponiasty (sprzedany) | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Zima w terenie
Niedziela, 9 grudnia 2012 | dodano:09.12.2012Kategoria Okolice Łodzi
Wczoraj były asfalty, to dziś czas na teren. Rower oczywiście ten sam - trzybiegowy miejski. Najpierw pojechałem na Brus pojeździć po dawnym poligonie. Jak widać ktoś był tu przede mną:

Ten singletrack jest wymagający nawet latem. Jednak o ile wtedy nie miałem problemu z jego przejechaniem, o tyle teraz dwa razy zsiadałem. Mógłbym zrzucić winę na toporny rower, ale napiszę prawdę: trochę spietrałem się śliskich korzeni pod śniegiem, więc nie rozpędzałem się tak jak latem i przez to nie byłem w stanie pokonać górek. Po śladach sądząc, ten przede mną przejechał całość...
Potem przyszedł fragment asfaltowy do Krzywca, z pięknymi trzema koleinami. Za to na takiej drodze kierowcy zawsze zachowują odpowiedni odstęp.

Kawałek dalej skręciłem w czerwony szlak pieszy. W polu mgła jeszcze większa, ziemia zlewa się z niebem.


Przejechałem przez rąbieński las, dojechałem do Aleksandrowa. Wracać postanowiłem Rojną - a tu niespodzianka. Ktoś wykupił teren, po którym biegła droga i zbudował płot. Ale wąska ścieżynka do przejechania rowerem oczywiście się znalazła - a pretensje do właściciela niech mają kierowcy. Znak oczywiście bez sensu, pewnie z czasu budowy ogrodzenia, więc go olałem ;)


Singletrack na Brusie© barklu
Ten singletrack jest wymagający nawet latem. Jednak o ile wtedy nie miałem problemu z jego przejechaniem, o tyle teraz dwa razy zsiadałem. Mógłbym zrzucić winę na toporny rower, ale napiszę prawdę: trochę spietrałem się śliskich korzeni pod śniegiem, więc nie rozpędzałem się tak jak latem i przez to nie byłem w stanie pokonać górek. Po śladach sądząc, ten przede mną przejechał całość...
Potem przyszedł fragment asfaltowy do Krzywca, z pięknymi trzema koleinami. Za to na takiej drodze kierowcy zawsze zachowują odpowiedni odstęp.

Droga w Krzywcu© barklu
Kawałek dalej skręciłem w czerwony szlak pieszy. W polu mgła jeszcze większa, ziemia zlewa się z niebem.

Mglista droga© barklu

Las w Rąbieniu© barklu
Przejechałem przez rąbieński las, dojechałem do Aleksandrowa. Wracać postanowiłem Rojną - a tu niespodzianka. Ktoś wykupił teren, po którym biegła droga i zbudował płot. Ale wąska ścieżynka do przejechania rowerem oczywiście się znalazła - a pretensje do właściciela niech mają kierowcy. Znak oczywiście bez sensu, pewnie z czasu budowy ogrodzenia, więc go olałem ;)

Zakaz wjazdu, brak przejazdu© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 31.70 | Km teren: | 8.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Miejski pogromca zasp | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Rzgów
Sobota, 8 grudnia 2012 | dodano:08.12.2012Kategoria Okolice Łodzi
Spadł śnieg, więc plany zrobienia trasy nowym rowerem poszły... sobie na spacer. Cienkie opony stanowczo nie nadają się na takie warunki. Ale cel pozostał ten sam: Rzgów i kolejny artykuł. Temperatura w momencie wyjazdu to -9 stopni i lekka mgła.

DDR na Rudzkiej nieodśnieżona, w Rzgowie też - ale śniegu nie tak dużo, jechało się nawet fajnie.
Drzewa pokrywała piękna szadź.

Na Trasie Górnej niewiele się zmieniło od ostatniego razu.

Za to w Manufakturze zrobili wreszcie ciąg pieszo - rowerowy. Teraz już nie ma wątpliwości. Dla przypomnienia: kiedyś była tam DDR, latem ją zlikwidowali podobno na prośbę pieszych (kierowców?). Teraz poszli na kompromis.

Cóż... zdjęcia trochę nie po kolei, tak jakoś wyszło.

ul. Łódzka w Rzgowie© barklu
DDR na Rudzkiej nieodśnieżona, w Rzgowie też - ale śniegu nie tak dużo, jechało się nawet fajnie.
Drzewa pokrywała piękna szadź.

Brzozy w szadzi© barklu
Na Trasie Górnej niewiele się zmieniło od ostatniego razu.

Wiadukt na Rzgowskiej w budowie© barklu
Za to w Manufakturze zrobili wreszcie ciąg pieszo - rowerowy. Teraz już nie ma wątpliwości. Dla przypomnienia: kiedyś była tam DDR, latem ją zlikwidowali podobno na prośbę pieszych (kierowców?). Teraz poszli na kompromis.

Manufaktura© barklu
Cóż... zdjęcia trochę nie po kolei, tak jakoś wyszło.
Dane wycieczki:
| Km: | 37.00 | Km teren: | 5.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Miejski pogromca zasp | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Pabianice, Rzgów - PTTK
Niedziela, 2 grudnia 2012 | dodano:02.12.2012Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi, Wycieczki PTTK
Dzisiejsza wycieczka wiodła głównie asfaltami, o dziwo nawet głównymi - w sumie mogłem wziąć nowy rower. Trochę wymarzłem w ręce, bo cały czas w tej samej pozycji i nie pracowały - lepiej by się jeździło w terenie.
W tej fabryce po prawej mają stworzyć coś w rodzaju Manufaktury - elewacja już odnowiona.

W tej fabryce po prawej mają stworzyć coś w rodzaju Manufaktury - elewacja już odnowiona.

Pabianice - rzeka Dobrzynka wśród fabryk© barklu

Pabianice - dwór obronny© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 53.50 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 03:25 | km/h: | 15.66 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||





































