Wpisy archiwalne w kategorii
40-60km
| Dystans całkowity: | 27674.20 km (w terenie 2697.50 km; 9.75%) |
| Czas w ruchu: | 1466:18 |
| Średnia prędkość: | 17.60 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.60 km/h |
| Liczba aktywności: | 591 |
| Średnio na aktywność: | 46.83 km i 2h 39m |
| Więcej statystyk | |
Rowerem po autostradzie
Niedziela, 2 sierpnia 2015 | dodano:02.08.2015Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Pojechałem zobaczyć, jak postępy na A1 w okolicy ul. Kolumny. Najpierw przejazd na drugą stronę miasta, a w centrum też się dzieje:

Rozkopana Kilińskiego © barklu
Na Tomaszowskiej minąłem taki pojazd:

Zabytkowy Lincoln © barklu
Na Kolumny wiadukt już niemal gotowy, dało się wjechać.

Wiadukt na Kolumny © barklu

Ul. Kolumny i A1 © barklu
Korzystając z faktu, że jest niedzela i nie trwały żadne prace, przejechałem się fragmentem autostrady od ul. Kolumny do drogi wojewódzkiej 714 - jest już warstwa betonu.

Autostrada A1 © barklu
Tam z reszta wiadukt także jest już niemal gotowy.

Wiadukt nad DW 714 © barklu
A w drodze powrotnej natkałem się na dość niebezpieczną dziurę da DDR na Włókniarzy, wyglądającą na podmycie. Wsadziłem gałąź żeby polepszyć widoczność i zamierzam zgłosić do naprawy.

Dziura w DDR © barklu

Rozkopana Kilińskiego © barklu
Na Tomaszowskiej minąłem taki pojazd:

Zabytkowy Lincoln © barklu
Na Kolumny wiadukt już niemal gotowy, dało się wjechać.

Wiadukt na Kolumny © barklu

Ul. Kolumny i A1 © barklu
Korzystając z faktu, że jest niedzela i nie trwały żadne prace, przejechałem się fragmentem autostrady od ul. Kolumny do drogi wojewódzkiej 714 - jest już warstwa betonu.

Autostrada A1 © barklu
Tam z reszta wiadukt także jest już niemal gotowy.

Wiadukt nad DW 714 © barklu
A w drodze powrotnej natkałem się na dość niebezpieczną dziurę da DDR na Włókniarzy, wyglądającą na podmycie. Wsadziłem gałąź żeby polepszyć widoczność i zamierzam zgłosić do naprawy.

Dziura w DDR © barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 55.90 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:55 | km/h: | 19.17 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Między Rzgowem a Pabianicami
Sobota, 1 sierpnia 2015 | dodano:01.08.2015Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Zaintrygowała mnie droga biegnąca od węzła na Rudzkiej na południe równolegle do krajówki. Na mapie niby ślepa, ale czasem zdarza się jakieś wydeptane przebicie którego na mapie nie ma. Pierwsze zaskoczenie: budowa przydrożnej kapliczki. Nie wiedziałem, ze cały czas powstają nowe.

Kapliczka w budowie © barklu
Droga skończyła się nawrotką, dalej tak jak podejrzewałem biegła wąska ścieżka przez chaszcze. Dotarłem nią do jakichś opuszczonych zabudowań.

Opuszczone zabudowania © barklu

Opuszczone zabudowania © barklu

Opuszczone szklarnie © barklu
Od drugiej strony był asfalt - równiutki, w miarę nowy, ale wyglądał na nieużywany.

Nieużywana droga © barklu
I wszystko jasne, na szczęście obok była dziura w płocie więc nie musiałem zawracać.

Brama wjazdowa © barklu
Wygląda na to, ze gospodarstwo upadło góra kilka lat temu i od tego czasu powoli niszczeje, a przy okazji miejscowi zrobili sobie ścieżkę na skróty.
Potem pojechałem polnymi drogami w stronę Pabianic i czerwonym szlakiem przez pabianicki Las Miejski

Pabianicki Las Miejski © barklu
Miejscami dzicz, a miejscami wykoszone i postawiona ławeczka:

Ławeczka w lesie © barklu

Kapliczka w budowie © barklu
Droga skończyła się nawrotką, dalej tak jak podejrzewałem biegła wąska ścieżka przez chaszcze. Dotarłem nią do jakichś opuszczonych zabudowań.

Opuszczone zabudowania © barklu

Opuszczone zabudowania © barklu

Opuszczone szklarnie © barklu
Od drugiej strony był asfalt - równiutki, w miarę nowy, ale wyglądał na nieużywany.

Nieużywana droga © barklu
I wszystko jasne, na szczęście obok była dziura w płocie więc nie musiałem zawracać.

Brama wjazdowa © barklu
Wygląda na to, ze gospodarstwo upadło góra kilka lat temu i od tego czasu powoli niszczeje, a przy okazji miejscowi zrobili sobie ścieżkę na skróty.
Potem pojechałem polnymi drogami w stronę Pabianic i czerwonym szlakiem przez pabianicki Las Miejski

Pabianicki Las Miejski © barklu
Miejscami dzicz, a miejscami wykoszone i postawiona ławeczka:

Ławeczka w lesie © barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 49.50 | Km teren: | 9.00 | Czas: | 02:59 | km/h: | 16.59 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Skałołaz | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Okolice S8
Sobota, 18 lipca 2015 | dodano:18.07.2015Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Kolejna wycieczka w celu eksploracji dróg technicznych przy S8. Od kwietnia, kiedy byłem ostatnio w tamtym rejonie, wyremontowano kolejną lokalną drogę zniszczoną przez ciężkie pojazdy podczas budowy ekspresówki.

Droga Gospodarz - Guzew © barklu
Pod S8 przedostałem się jak poprzednio, przepustem dla zwierząt. Po południowej stronie jest fragment asfaltowej drogi technicznej.

Droga techniczna przy S8 © barklu
Poprzednio jechałem nią na wschód, w stronę DK1 i skończyła się błotnistą leśną drogą. Teraz pojechałem na zachód i zakończenie jest podobnie:

Zachodnie zakończenie drogi © barklu
Oczywiście z obu stron da się dojechać do cywilizacji, nie jest to całkowite urwanie drogi w polu, tylko po co ten asfalt? Ewentualny pojazd, który miałby się tam pojawić, i tak musi być przystosowany do pokonania gruntowego dojazdu. Z tylu miejsc, gdzie mogli zrobić asfaltową drogę, wybrali akurat to, w zasadzie marnując pieniądze.
Wracałem koło stawu Stefańskiego, gdzie jak się okazało asfaltowa droga rowerowa nie powstała. Stan taki, jak rok temu.

Przerwane prace przy Stawie Stefańskiego © barklu

Droga Gospodarz - Guzew © barklu
Pod S8 przedostałem się jak poprzednio, przepustem dla zwierząt. Po południowej stronie jest fragment asfaltowej drogi technicznej.

Droga techniczna przy S8 © barklu
Poprzednio jechałem nią na wschód, w stronę DK1 i skończyła się błotnistą leśną drogą. Teraz pojechałem na zachód i zakończenie jest podobnie:

Zachodnie zakończenie drogi © barklu
Oczywiście z obu stron da się dojechać do cywilizacji, nie jest to całkowite urwanie drogi w polu, tylko po co ten asfalt? Ewentualny pojazd, który miałby się tam pojawić, i tak musi być przystosowany do pokonania gruntowego dojazdu. Z tylu miejsc, gdzie mogli zrobić asfaltową drogę, wybrali akurat to, w zasadzie marnując pieniądze.
Wracałem koło stawu Stefańskiego, gdzie jak się okazało asfaltowa droga rowerowa nie powstała. Stan taki, jak rok temu.

Przerwane prace przy Stawie Stefańskiego © barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 47.30 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 02:32 | km/h: | 18.67 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Nowa Jerozolima
Niedziela, 12 lipca 2015 | dodano:12.07.2015Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Już dawno odkryłem, że najbardziej "zabitych dechami" wsi szukać można na zachód od Lasu Grotnickiego. Tkaczewską Górę już zjeździłem, ale okolic Ignacewa jeszcze nie. A mapa kusiła ciekawą nazwą wsi.

Droga przez pola © barklu
Wedle mapy wszędzie miały być drogi bite lub szutrowe, ale jak widać Unia się postarała i do Nowej Jerozolimy dociągnięto asfalt.

Nowa Jerozolima © barklu
Jak na taką "biblijną" nazwę wsi przystało, kapliczka bardzo zadbana.

Kapliczka przydrożna © barklu
Z Ignacewa do Florentynowa także jechaliśmy przez wsie, drogą szutrową równoległą do asfaltowej Aleksandrów - Parzęczew.

Drzewo pośród pól © barklu

Droga przez pola © barklu
Wedle mapy wszędzie miały być drogi bite lub szutrowe, ale jak widać Unia się postarała i do Nowej Jerozolimy dociągnięto asfalt.

Nowa Jerozolima © barklu
Jak na taką "biblijną" nazwę wsi przystało, kapliczka bardzo zadbana.

Kapliczka przydrożna © barklu
Z Ignacewa do Florentynowa także jechaliśmy przez wsie, drogą szutrową równoległą do asfaltowej Aleksandrów - Parzęczew.

Drzewo pośród pól © barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 54.70 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 03:13 | km/h: | 17.01 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Skałołaz | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Sokolniki, Ozorków
Sobota, 11 lipca 2015 | dodano:11.07.2015Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Wie ktoś do czego służą te tabliczki? Wskazują ekipie badającej natężenie ruchu, gdzie ma stanąć?

Pomiar ruchu © barklu
Za cel trasy obrałem Sokolniki, aby na własne oczy zobaczyć drogę rowerową, która ma zostać rozebrana. Jak się okazuje... nie jest to wcale droga rowerowa, a raczej utwardzone pobocze, i tak powinno być traktowane. Nie widzę tutaj pola do szukania sensacji ani rozbierania czegoś, co przynajmniej w jednym kierunku poprawia bezpieczeństwo pieszych. Oznakowanie - widzi ktoś tutaj drogę rowerową? A zwrócenie uwagi na pieszych i rowerzystów jak najbardziej słuszne.

Pobocze, nie droga rowerowa © barklu
Co prawda dla przeciwnego kierunku tabliczka wprowadza nieco zamieszania wzmianką o pieszych i rowerzystach po lewej stronie (a jeśli to jest pobocze, to poruszają także po prawej), ale to chyba jedyna nieścisłość.

Nieco mylący zestaw znaków © barklu
Z Sokolnik pojechaliśmy do Ozorkowa.

Rynek w Ozorkowie © barklu
Przy rynku znajduje się też biuro PTTK, a na ścianie kamienicy tablica pamiątkowa ku czci Wawrzyńca Jezierskiego. Przy okazji warto spojrzeć, kto ją ufundował.

Tablica pamiątkowa © barklu

Pomiar ruchu © barklu
Za cel trasy obrałem Sokolniki, aby na własne oczy zobaczyć drogę rowerową, która ma zostać rozebrana. Jak się okazuje... nie jest to wcale droga rowerowa, a raczej utwardzone pobocze, i tak powinno być traktowane. Nie widzę tutaj pola do szukania sensacji ani rozbierania czegoś, co przynajmniej w jednym kierunku poprawia bezpieczeństwo pieszych. Oznakowanie - widzi ktoś tutaj drogę rowerową? A zwrócenie uwagi na pieszych i rowerzystów jak najbardziej słuszne.

Pobocze, nie droga rowerowa © barklu
Co prawda dla przeciwnego kierunku tabliczka wprowadza nieco zamieszania wzmianką o pieszych i rowerzystach po lewej stronie (a jeśli to jest pobocze, to poruszają także po prawej), ale to chyba jedyna nieścisłość.

Nieco mylący zestaw znaków © barklu
Z Sokolnik pojechaliśmy do Ozorkowa.

Rynek w Ozorkowie © barklu
Przy rynku znajduje się też biuro PTTK, a na ścianie kamienicy tablica pamiątkowa ku czci Wawrzyńca Jezierskiego. Przy okazji warto spojrzeć, kto ją ufundował.

Tablica pamiątkowa © barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 56.30 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 02:58 | km/h: | 18.98 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Trasa WZ
Najpierw zerknąłem jeszcze na plac budowy linii kolejowej do nowego dworca:

Wylot tunelu na Dworzec Fabryczny © barklu

Nowe tory przy Widzewskiej © barklu
Na Rokicińskiej rowerzystów nieco udupili: droga rowerowa z jednej strony zamknięta i rozgrzebana, a z drugiej dopiero w trakcie odtwarzania. Da się objechać równoległą ulicą.

Rozgrzebana DDR na Rokicińskiej © barklu
Wygląda, że będzie węziej niż przed budową estakady, chyba że to tylko takie wrażenie z powodu szerokiej jezdni obok.

Budowa nowej DDR koło estakady © barklu
Nie byłbym sobą, gdybym nie podniósł ułamanego błotnika (od rowerku dziecięcego?), który ktoś porzucił. Może się przydać na jakąś przedłużkę.

Znaleziony błotnik © barklu

Wylot tunelu na Dworzec Fabryczny © barklu

Nowe tory przy Widzewskiej © barklu
Na Rokicińskiej rowerzystów nieco udupili: droga rowerowa z jednej strony zamknięta i rozgrzebana, a z drugiej dopiero w trakcie odtwarzania. Da się objechać równoległą ulicą.

Rozgrzebana DDR na Rokicińskiej © barklu
Wygląda, że będzie węziej niż przed budową estakady, chyba że to tylko takie wrażenie z powodu szerokiej jezdni obok.

Budowa nowej DDR koło estakady © barklu
Nie byłbym sobą, gdybym nie podniósł ułamanego błotnika (od rowerku dziecięcego?), który ktoś porzucił. Może się przydać na jakąś przedłużkę.

Znaleziony błotnik © barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 42.80 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:25 | km/h: | 17.71 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Praca + Czerwcowa Masa Krytyczna
Piątek, 26 czerwca 2015 | dodano:27.06.2015Kategoria 40-60km, Łódź, Masa Krytyczna
Wracałem z pracy i widziałem ciemne chmury, jak wróciłem się rozpadało. Szczęśliwie tuż przed wyruszeniem na Masę przestało padać. Niestety frekwencja słaba, tylko 357 osób. A kiedyś w czerwcu było ponad 2000.

Czerwcowa Masa Krytyczna - postój © barklu

Czerwcowa Masa Krytyczna - postój © barklu

Czerwcowa Masa Krytyczna - zakończenie © barklu

Czerwcowa Masa Krytyczna - postój © barklu

Czerwcowa Masa Krytyczna - postój © barklu

Czerwcowa Masa Krytyczna - zakończenie © barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 42.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Miejski pogromca zasp | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Między deszczami
Niedziela, 21 czerwca 2015 | dodano:21.06.2015Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Planowałem jechać gdzieś dalej, ale w Jedliczach złapał mnie deszcz (miało padać dopiero koło 14, nie 10). Wolałem zawrócić na tereny bliższe Łodzi. Na szczęście droga była nieco osłonięta przez drzewa, trochę też przeczekałem na przystanku PKS.

Stary drogowskaz w Jedliczach © barklu
Przez Aleksandrów i Rąbień pojechałem do Konstantynowa. Rozpogodziło się, ale dalej w oddali chodziły deszczowe chmury.
W okolicach Konstantynowa, wyjeżdżając z polnej drogi, natknąłem się na rondo i asfalt prowadzący do głównej drogi Łódź - Konstantynów.

Nowa droga © barklu
Póki co wielkie rondo z latarnią na środku może służyć jedynie do zawracania - jedyny przygotowany wyjazd prowadzi w pole:

Rondo do zawracania © barklu

Wyjazd z ronda zaprojektowany © barklu
Z kolei wyjazd wykorzystywany choćby przez traktory (i rowerzystów ;) jest "dziki":

Wyjazd z ronda wykorzystywany © barklu

Stary drogowskaz w Jedliczach © barklu
Przez Aleksandrów i Rąbień pojechałem do Konstantynowa. Rozpogodziło się, ale dalej w oddali chodziły deszczowe chmury.
W okolicach Konstantynowa, wyjeżdżając z polnej drogi, natknąłem się na rondo i asfalt prowadzący do głównej drogi Łódź - Konstantynów.

Nowa droga © barklu
Póki co wielkie rondo z latarnią na środku może służyć jedynie do zawracania - jedyny przygotowany wyjazd prowadzi w pole:

Rondo do zawracania © barklu

Wyjazd z ronda zaprojektowany © barklu
Z kolei wyjazd wykorzystywany choćby przez traktory (i rowerzystów ;) jest "dziki":

Wyjazd z ronda wykorzystywany © barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 41.80 | Km teren: | 13.00 | Czas: | 02:32 | km/h: | 16.50 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Skałołaz | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Miasto
Trochę się pokręciłem po mieście, nie wiedząc czy czasem nie będzie ulewy. Jak na samo miasto, wyszło całkiem sporo. Najpierw trasa WZ i torowisko częściowo betonowe, a dalej trawiaste:

Torowisko na Mickiewicza © barklu
Potem pojechałem do samego końca Trasy Górnej. Nie do Rzgowskiej (przez którą nigdy nie chciało mi się przejeżdżać), tylko właśnie do samego końca, który prezentuje się tak:

Koniec Trasy Górnej © barklu
...dalsza budowa aż do autostrady A1 w bliżej nieokreślonej przyszłości.
Z drugiej strony pięknie widać pierwsze w Łodzi trzypoziomowe skrzyżowanie, z którego póki co jedynie dwa poziomy są używane. Ogrodzenie rozwalone, pod wiaduktem pełno potłuczonego szkła.

Trasa Górna - Rzgowska © barklu
Ponieważ nie padało, przejechałem się jeszcze na daleki Widzew. Tam miła niespodzianka: uzupełnili brakujący przejazd przez jedną nitkę Rokicińskiej, o co jakiś czas temu w piśmie prosiłem ZDiT wśród innych uwag dotyczących oznakowania dróg rowerowych.

Uzupełniony przejazd © barklu

Torowisko na Mickiewicza © barklu
Potem pojechałem do samego końca Trasy Górnej. Nie do Rzgowskiej (przez którą nigdy nie chciało mi się przejeżdżać), tylko właśnie do samego końca, który prezentuje się tak:

Koniec Trasy Górnej © barklu
...dalsza budowa aż do autostrady A1 w bliżej nieokreślonej przyszłości.
Z drugiej strony pięknie widać pierwsze w Łodzi trzypoziomowe skrzyżowanie, z którego póki co jedynie dwa poziomy są używane. Ogrodzenie rozwalone, pod wiaduktem pełno potłuczonego szkła.

Trasa Górna - Rzgowska © barklu
Ponieważ nie padało, przejechałem się jeszcze na daleki Widzew. Tam miła niespodzianka: uzupełnili brakujący przejazd przez jedną nitkę Rokicińskiej, o co jakiś czas temu w piśmie prosiłem ZDiT wśród innych uwag dotyczących oznakowania dróg rowerowych.

Uzupełniony przejazd © barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 48.90 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:43 | km/h: | 18.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Karpacz - Mysłakowice - Kowary
Początkowa część trasy od Karpacza do Ściegnów wyszła bardzo szybko - same zjazdy, średnia 30km/h. Między Ściegnami a Miłkowem odbiliśmy do pierwszego ciekawego obiektu na trasie - ruin szubienicy na wzgórzu Straconka.

Straconka - ruiny szubienicy © barklu
Tuż przed Miłkowem łatwo dostrzec Chatę na Głowie:

Chata na Głowie © barklu
W samym Miłkowie na uwagę zasługują ruiny kościoła ewangelickiego oraz pałac Spiż.

Ruiny kościoła w Miłkowie © barklu

Pałac Spiż © barklu
Z Miłkowa pojechaliśmy do Mysłakowic, aby zobaczyć pałac cesarski (obecnie mieści się w min szkoła) oraz domy tyrolskie. W jednym z nich jest restauracja, reszta to zwykłe domy mieszkalne, niektóre nieco poprzerabiane.

Pałac Cesarski w Mysłakowicach © barklu

Tiroler Hof © barklu

Dom tyrolski © barklu
Podjechaliśmy też do Bukowca, gdzie znajduje się pałac von Redenów oraz inne obiekty w dawnym majątku.

Pałac w Bukowcu © barklu

Zabudowania przypałacowe © barklu

Herbaciarnia © barklu

Dom ogrodnika © barklu
Kawałek dalej znajduje się też dawna karczma.

Dawna karczma w Bukowcu © barklu
Przed Kowarami odbiliśmy jeszcze zobaczyć pałac Ciszyca oraz ruiny pałacyku myśliwskiego na wzgórzu Radziwiłłówka.

Pałac Ciszyca © barklu

Ruiny na Radziwiłłówce © barklu
W Kowarach zwiedziliśmy Park Miniatur Dolnego Śląska. Bardzo okazała kolekcja, m.in. największa w Europie miniatura - Zamek Czocha.

Zamek Czocha w miniaturze © barklu
Dla porównania z odwiedzonymi kilkadziesiąt minut wcześniej "na żywo":

Pałac Spiż z Miłkowa w miniaturze © barklu
Dbałość o detale:

Fragment miniatury wrocławskiego ratusza © barklu
Inne znane obiekty:

Szczyt Śnieżki w miniaturze © barklu
Przy wyjeździe z Kowarów minęliśmy zabytkowy żuraw kolejowy. Linia kolejowa niestety nieczynna.

Żuraw kolejowy © barklu
Została jeszcze najtrudniejsza część trasy: pojazd przez Karpacz. Dobrze, że nie trzeba było cały czas jechać główną drogą, tylko można było odbić na boczne uliczki - w tym deptak stworzony w miejscu dawnej szosy.

Ul. Konstytucji 3 Maja © barklu
Końcówka to już w ogóle hardkor - jak widać kwatera w górnej części miasta ma swoje plusy (blisko do szlaków), ale i minusy (ciężki podjazd rowerem). Ja dałem radę, Zosia miejscami podchodziła.

Widok na Hotel Gołębiewski © barklu

Widok na skocznię © barklu

Straconka - ruiny szubienicy © barklu
Tuż przed Miłkowem łatwo dostrzec Chatę na Głowie:

Chata na Głowie © barklu
W samym Miłkowie na uwagę zasługują ruiny kościoła ewangelickiego oraz pałac Spiż.

Ruiny kościoła w Miłkowie © barklu

Pałac Spiż © barklu
Z Miłkowa pojechaliśmy do Mysłakowic, aby zobaczyć pałac cesarski (obecnie mieści się w min szkoła) oraz domy tyrolskie. W jednym z nich jest restauracja, reszta to zwykłe domy mieszkalne, niektóre nieco poprzerabiane.

Pałac Cesarski w Mysłakowicach © barklu

Tiroler Hof © barklu

Dom tyrolski © barklu
Podjechaliśmy też do Bukowca, gdzie znajduje się pałac von Redenów oraz inne obiekty w dawnym majątku.

Pałac w Bukowcu © barklu

Zabudowania przypałacowe © barklu

Herbaciarnia © barklu

Dom ogrodnika © barklu
Kawałek dalej znajduje się też dawna karczma.

Dawna karczma w Bukowcu © barklu
Przed Kowarami odbiliśmy jeszcze zobaczyć pałac Ciszyca oraz ruiny pałacyku myśliwskiego na wzgórzu Radziwiłłówka.

Pałac Ciszyca © barklu

Ruiny na Radziwiłłówce © barklu
W Kowarach zwiedziliśmy Park Miniatur Dolnego Śląska. Bardzo okazała kolekcja, m.in. największa w Europie miniatura - Zamek Czocha.

Zamek Czocha w miniaturze © barklu
Dla porównania z odwiedzonymi kilkadziesiąt minut wcześniej "na żywo":

Pałac Spiż z Miłkowa w miniaturze © barklu
Dbałość o detale:

Fragment miniatury wrocławskiego ratusza © barklu
Inne znane obiekty:

Szczyt Śnieżki w miniaturze © barklu
Przy wyjeździe z Kowarów minęliśmy zabytkowy żuraw kolejowy. Linia kolejowa niestety nieczynna.

Żuraw kolejowy © barklu
Została jeszcze najtrudniejsza część trasy: pojazd przez Karpacz. Dobrze, że nie trzeba było cały czas jechać główną drogą, tylko można było odbić na boczne uliczki - w tym deptak stworzony w miejscu dawnej szosy.

Ul. Konstytucji 3 Maja © barklu
Końcówka to już w ogóle hardkor - jak widać kwatera w górnej części miasta ma swoje plusy (blisko do szlaków), ale i minusy (ciężki podjazd rowerem). Ja dałem radę, Zosia miejscami podchodziła.

Widok na Hotel Gołębiewski © barklu

Widok na skocznię © barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 43.90 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 03:21 | km/h: | 13.10 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Skałołaz | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||





































