Wpisy archiwalne w kategorii
60-100km
| Dystans całkowity: | 8213.10 km (w terenie 1001.50 km; 12.19%) |
| Czas w ruchu: | 448:18 |
| Średnia prędkość: | 17.29 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 49.20 km/h |
| Liczba aktywności: | 117 |
| Średnio na aktywność: | 70.20 km i 4h 04m |
| Więcej statystyk | |
Bukowiec + Teofilów
Sobota, 15 czerwca 2024 | dodano:15.06.2024Kategoria 60-100km, Okolice Łodzi
Dane wycieczki:
| Km: | 66.40 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Babboe | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Bukowiec, miasto
Sobota, 11 maja 2024 | dodano:11.05.2024Kategoria 60-100km, Okolice Łodzi
Dane wycieczki:
| Km: | 62.00 | Km teren: | 4.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Babboe | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Brzeziny przez Moskwę i Syberię
Dane wycieczki:
| Km: | 61.10 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Babboe | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Bukowiec
Sobota, 9 września 2023 | dodano:09.09.2023Kategoria Okolice Łodzi, 60-100km
Dane wycieczki:
| Km: | 63.10 | Km teren: | 3.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Babboe | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Winschoten i wokół jeziora
Środa, 7 czerwca 2023 | dodano:07.06.2023Kategoria 60-100km, Niemcy/Holandia
Kółko wokół jeziora na północ od Winschoten












Dane wycieczki:
| Km: | 63.20 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Stary treking | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Dłutów
Wtorek, 18 października 2022 | dodano:18.10.2022Kategoria 60-100km, Okolice Łodzi, Rowerowo kolejowo
Dawno nie byłem w Pabianicach, tymczasem tam prawdziwa rowerowa rewolucja: drogi rowerowe z asfaltu, bez krawezników na przejazdach (czego nie ma nawet w Łodzi), i powoli łączące się w sieć.



Zjazdy na jezdnię, jest nawet zjazd w śluzę.


W parku wokół stawu w ogóle wygląda holendersko, tylko nieco dziwne zastosowanie "sierżantów"

Niestety Pabianice to małe miasto i Zarząd Dróg Wojewódzkich zrobił kaszankę w postaci DDRu i CPRu z kostki i bez przejazdów wzdłuż DW.


Od Pawlikowic do Dłutowa też zmodernizowali drogę wojewódzką. Jest CPR z asfaltu, niestety przy wyjazdach z posesji obniżenia i kostka.

Miejscami znika cpr, a pojawia się droga techniczna. Celowo nie napisałem, ze CPR włacza się w droge techniczną, bo... nie włącza się. Ktoś nie pomyślał i zostawił wysokie krawężniki. Czyli znowu PRAWIE jak w Holandii, a prawie robi różnicę.


Przejazdów w poprzek DW nie ma, a wzdłuż takie dziwne oznakowanie, chyba mające na celu odebranie rowerzystom pierwszeństwa. Niby lepiej niż patologiczny twór na trasie Wola Rakowa - Kurowice, ale i tak zmarnowany potencjał.

Bo miejscami wygląda "po zachodniemu" - nie mogli utrzymać standardu na całej długości?

Z innych plusów - nowe nasadzenia wzdłuż DW.



Zjazdy na jezdnię, jest nawet zjazd w śluzę.


W parku wokół stawu w ogóle wygląda holendersko, tylko nieco dziwne zastosowanie "sierżantów"

Niestety Pabianice to małe miasto i Zarząd Dróg Wojewódzkich zrobił kaszankę w postaci DDRu i CPRu z kostki i bez przejazdów wzdłuż DW.


Od Pawlikowic do Dłutowa też zmodernizowali drogę wojewódzką. Jest CPR z asfaltu, niestety przy wyjazdach z posesji obniżenia i kostka.

Miejscami znika cpr, a pojawia się droga techniczna. Celowo nie napisałem, ze CPR włacza się w droge techniczną, bo... nie włącza się. Ktoś nie pomyślał i zostawił wysokie krawężniki. Czyli znowu PRAWIE jak w Holandii, a prawie robi różnicę.


Przejazdów w poprzek DW nie ma, a wzdłuż takie dziwne oznakowanie, chyba mające na celu odebranie rowerzystom pierwszeństwa. Niby lepiej niż patologiczny twór na trasie Wola Rakowa - Kurowice, ale i tak zmarnowany potencjał.

Bo miejscami wygląda "po zachodniemu" - nie mogli utrzymać standardu na całej długości?

Z innych plusów - nowe nasadzenia wzdłuż DW.
Dane wycieczki:
| Km: | 67.50 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 03:41 | km/h: | 18.33 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Budziszewice - Rawa Mazowiecka
Niedziela, 19 lipca 2020 | dodano:19.07.2020Kategoria 60-100km, Okolice Łodzi
Żona z córka w Niemczech, ja na tydzień musiałem wrócić do Polski żeby coś pozałatwiać. Zatem dziś sporo czasu na długą trasę. Zwykle wykorzystywałem do tego pociąg, ale ze do Rawy Mazowieckiej nic nie jeździ - zapakowałem rower do samochodu i pojechałem do Budziszewic, gdzie rozpocząłem trasę rowerową.
Kościół w Budziszewicach:

Na rower wsiadłem ok. 7 rano, żeby zdążyć przed burzami w południe. Przy okazji udało się załapać na trochę porannego chłodu, zatrzymanego na drodze przez cień drzew.

Opuszczony wiejski sklep - coraz częstszy widok, widocznie ludzie wola jechać do dyskontu.

Bocian na gnieździe.

Drewniana zagroda młynarska w Studziankach:

Przecięcie Gierkówki - fanie, że porobili wiadukty.

Czerniewice - z daleka widać wieżę przeciętnego nowego kościoła.

Tuz obok stary drewniany.

Taka niecodzienna kapliczka po drodze:

Kościół w Krzemienicy:

Zalew Talar w Rawie Mazowieckiej

Zrujnowana fabryka (?)

Centrum Rawy; Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia i urząd miasta


W Rawie Mazowieckiej jest kolej - tyle że tylko wąskotorowa, nie wiem czy czynna.


Boguszyce - kolejny drewniany kościół

Co jakiś czas mijałem też stare drewniane chaty.

Żelechlinek - centrum wsi

A na koniec dwór w Węgrzynowicach - cieszy, że nie niszczenie, tylko ktoś ma i dba.

Zaliczone gminy: Budziszewice, Czerniewice, Żelechlinek. Rawa Mazowiecka (wiejska i miejska). Srednia predkosć rekordowa, jak widać niemecki trening na rozsypującym się rowerze z przyczepką dał rezultat ;)

Kościół w Budziszewicach:

Na rower wsiadłem ok. 7 rano, żeby zdążyć przed burzami w południe. Przy okazji udało się załapać na trochę porannego chłodu, zatrzymanego na drodze przez cień drzew.

Opuszczony wiejski sklep - coraz częstszy widok, widocznie ludzie wola jechać do dyskontu.

Bocian na gnieździe.

Drewniana zagroda młynarska w Studziankach:

Przecięcie Gierkówki - fanie, że porobili wiadukty.

Czerniewice - z daleka widać wieżę przeciętnego nowego kościoła.

Tuz obok stary drewniany.

Taka niecodzienna kapliczka po drodze:

Kościół w Krzemienicy:

Zalew Talar w Rawie Mazowieckiej

Zrujnowana fabryka (?)

Centrum Rawy; Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia i urząd miasta


W Rawie Mazowieckiej jest kolej - tyle że tylko wąskotorowa, nie wiem czy czynna.


Boguszyce - kolejny drewniany kościół

Co jakiś czas mijałem też stare drewniane chaty.

Żelechlinek - centrum wsi

A na koniec dwór w Węgrzynowicach - cieszy, że nie niszczenie, tylko ktoś ma i dba.

Zaliczone gminy: Budziszewice, Czerniewice, Żelechlinek. Rawa Mazowiecka (wiejska i miejska). Srednia predkosć rekordowa, jak widać niemecki trening na rozsypującym się rowerze z przyczepką dał rezultat ;)

Dane wycieczki:
| Km: | 75.30 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:27 | km/h: | 21.83 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Piotrków Trybunalski
Niedziela, 17 grudnia 2017 | dodano:17.12.2017Kategoria Rowerowo kolejowo, Okolice Łodzi, 60-100km
W zasadzie nie planowałem jechać nigdzie dalej, bo w nocy miał spaść śnieg. Ale że nie spadł, do tego temperatura powyżej 0 (tak naprawdę nie chodzi mi o zimno, a o ryzyko oblodzenia gdzieś na bocznej drodze), postanowiłem wykorzystać ostatni "wolny" weekend i śmignąć do Piotrkowa. Jak wyjeżdżałem, zaczęło lekko prószyć, i tak prószyło sobie aż do Woli Rakowej, gdzie wpadłem w regularną śnieżycę. Przy okazji: tak wygląda TFUr roweropodobny wzdłuż DW714 Niby ten sam zarząd co DW707 pod Skierniewicami, a bubel o kilka poziomów gorszy. Na szczęście jechałem nim tylko kawałek, w Woli Rakowej zjechałem na boczne drogi.

Bubel w Woli Rakowej © barklu
Ale że nie zapowiadali ciągłych opadów, toteż pojechałem dalej, I faktycznie - po śnieżycy już całkowicie przestało padać i miejscami nawet wyjrzało słońce.

Mostek © barklu
Jednak co mokra zima, to mokra zima - tym razem trafiłem na drogę nieutwardzoną, na której błoto powbijało się pod błotniki i zaczęło hamować przednie koło.

Zabłocone błotniki © barklu
Moszczenica - ładny wyremontowany kościół, i zrujnowany dwór w zapuszczonym parku.

Dwór w Moszczenicy © barklu

Kościół w Moszczenicy © barklu
Z Moszczenicy do Piotrkowa kawałek jechałem przez las błotnistą drogą wzdłuż linii kolejowej znowu nabiło się pod błotnik.

Leśna droga © barklu
Przejechałem obok miejsca, gdzie w 1962r doszło do tragicznej katastrofy kolejowej:

Tablica przy linii kolejowej © barklu
Do Piotrkowa dojechałem boczną droga od strony Michałowa. W Piotrkowie rynek ładnie odremontowany, na nim choinka i jarmark świąteczny. Zabytkowy pręgierz stoi, tyle że od dawna nieużywany ;)

Rynek Trybunalski © barklu

Rynek Trybunalski © barklu
Najbliższe uliczki też klimatyczne...

ul. Farna © barklu

ul. Konarskiego © barklu
...ale jak się okazuje nie wszystkie. Już kilkadziesiąt od rynku taki obrazek:

Bure kamienice © barklu
Chyba w wielu miastach jest podobnie, w sumie w Łodzi też.
Zabytkowa wieża ciśnień, widok z obskurnego dworca PKS:

Wieża ciśnień © barklu
Za to dworzec kolejowy wyremontowany:

Dworzec kolejowy © barklu
Zaliczone gminy: Piotrków Trybunalski, Moszczenica.

Bubel w Woli Rakowej © barklu
Ale że nie zapowiadali ciągłych opadów, toteż pojechałem dalej, I faktycznie - po śnieżycy już całkowicie przestało padać i miejscami nawet wyjrzało słońce.

Mostek © barklu
Jednak co mokra zima, to mokra zima - tym razem trafiłem na drogę nieutwardzoną, na której błoto powbijało się pod błotniki i zaczęło hamować przednie koło.

Zabłocone błotniki © barklu
Moszczenica - ładny wyremontowany kościół, i zrujnowany dwór w zapuszczonym parku.

Dwór w Moszczenicy © barklu

Kościół w Moszczenicy © barklu
Z Moszczenicy do Piotrkowa kawałek jechałem przez las błotnistą drogą wzdłuż linii kolejowej znowu nabiło się pod błotnik.

Leśna droga © barklu
Przejechałem obok miejsca, gdzie w 1962r doszło do tragicznej katastrofy kolejowej:

Tablica przy linii kolejowej © barklu
Do Piotrkowa dojechałem boczną droga od strony Michałowa. W Piotrkowie rynek ładnie odremontowany, na nim choinka i jarmark świąteczny. Zabytkowy pręgierz stoi, tyle że od dawna nieużywany ;)

Rynek Trybunalski © barklu

Rynek Trybunalski © barklu
Najbliższe uliczki też klimatyczne...

ul. Farna © barklu

ul. Konarskiego © barklu
...ale jak się okazuje nie wszystkie. Już kilkadziesiąt od rynku taki obrazek:

Bure kamienice © barklu
Chyba w wielu miastach jest podobnie, w sumie w Łodzi też.
Zabytkowa wieża ciśnień, widok z obskurnego dworca PKS:

Wieża ciśnień © barklu
Za to dworzec kolejowy wyremontowany:

Dworzec kolejowy © barklu
Zaliczone gminy: Piotrków Trybunalski, Moszczenica.
Dane wycieczki:
| Km: | 72.10 | Km teren: | 5.00 | Czas: | 04:04 | km/h: | 17.73 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Skierniewice i socrealizm na carskim dworcu
Sobota, 9 grudnia 2017 | dodano:09.12.2017Kategoria 60-100km, Okolice Łodzi, Rowerowo kolejowo
Na początek drobna acz potrzebna poprawka na starej bublowatej drodze rowerowej wzdłuż Brzezińskiej: porobili przejazdy przez wyjazdy z magazynów, parkingów itp. między Śnieżną a M1. Zapomnieli tylko o jednym, tam nadal straszy przejście dla pieszych.

Nowe przejazdy wzdłuż Brzezińskiej © barklu
W Brzezinach zaintrygowało mnie drzewo ukwiecone na różowo. Wiosna? Nie, to tylko taka ozdoba świąteczna, wśród sztucznych kwiatów są lampki.

Świąteczne drzewko w Brzezinach © barklu
Z Brzezin dalej do Rogowa jechałem szosą, wszelkie objazdy po górkach i szutrobłotach zajęłyby za dużo czasu.

Pałac w Rogowie © barklu

Elewatory koło Rogowa © barklu
Na boczne drogi zjechałem dopiero za wiaduktem nad linią kolejową. W sumie dobrze, bo lód na nieposolonych a mokrych od nocnego deszczu odcinkach dopiero tajał, a w cieniu nadal leżał - wcześniej mogło być ślisko. I jak to na bocznych drogach, można trafić i na takie urozmaicenie, dobrze że dało się jechać w miarę równą krawędzią:

Droga z 'kocich łbów" © barklu
Latem kursuje tu wąskotorówka, teraz chyba nawet jakąś wiatę budują.

Stacja wąskotorówki w Jeżowie © barklu
Od Jeżowa nadal jechałem bocznymi drogami, mijając m.in. takie zabytkowe kościoły:

Kościół w Janisławicach © barklu

Kościół w Żelaznej © barklu
Z kolei w Starym Rzędkowie moją uwagę przykuł zamknięty sklep z powybijanymi oknami, w których wisiały nadal resztki firanek

Opuszczony sklep © barklu
Wnętrze dzięki kratom nierozszabrowane, nawet stara waga stoi.

Wnętrze sklepu © barklu
Kawałek dalej dawna szkoła, przez okno w jednej z sal zauważyłem piec kaflowy.

Zamknięta szkoła © barklu
Bocznymi drogami dojechałem do wsi Strzyboga (cóż za fajna pogańska nazwa!), a tam ku mojemu zdumieniu wzdłuż DW707 biegła droga rowerowa, może nawet od samego Nowego Kawęczyna, nie wiem. Co mnie zaskoczyło, to że jeśli chodzi o projekt była szansa na standard przynajmniej niemiecki, a w miejscu, gdzie jest nieco szerszy CPR, nawet Holandią mogło powiać. Niby takie rzeczy jak niezmienianie stron, ciągłość przy wyjazdach czy brak odgięć na przejazdach / przecięciach bocznych dróg powinny być oczywiste, ale przy innych DW nie zawsze są. To, że biegnie za rowem i czasem drzewami, nie przy samej jezdni to też plus. Niestety dobry projekt spaprali jedną rzeczą: wyborem kostki zamiast asfaltu, przez co już teraz było czuć wibracje, pomimo że DDR wygląda na nową.

CPR wzdłuż DW707 © barklu
Brakuje przejazdu, ale dobrze że nie ma samego przejścia dla pieszych:

DDR wzdłuż DW707 © barklu
Rowerówka biegnie do granicy Skierniewic, potem z kilometr przerwy, w Skierniewicach wzdłuż DW znowu kostkowy CPR. Co ciekawe, inne nowe drogi rowerowe bywają z asfaltu - widać i w Skierniewicach poszli po rozum do głowy, tylko w Urzędzie Marszałkowskim jeszcze nie.

CPR w Skierniewicach © barklu
W rynku już widać zbliżające się święta.

Rynek w Skierniewicach © barklu
I na koniec dworzec, jako że wracałem pociągiem.

Dworzec w Skierniewicach © barklu
A w zasadzie nie na koniec ;) Wchodzę kupić bilet, a tam na ścianach pięknie odnowione socrealistyczne malunki:
Robotnik i kołchoźnica, czerwone (chyba) sztandary - mocne ;)

Produkujemy traktory w Ursusie

Planujemy PKiN

Budujemy kolej

Pracujemy na roli


Dbamy o kulturę ludową

Rzeźbimy popiersie Marksa ;)

I oczywiście jeździmy pociągami

Kobieta pracująca

A na koniec - dodatkowe mocowanie na kierownice, dzięki któremu miałem gdzie zamontować lampkę bez zdejmowania mapnika, a i jeszcze na coś jest miejsce. Bardzo przydatna rzecz.

Mocowanie lampki © barklu
Zdobyte gminy: Godzianów, Głuchów, Nowy Kawęczyn.
Najdłuższa wycieczka w temperaturach w okolicach 0.

Nowe przejazdy wzdłuż Brzezińskiej © barklu
W Brzezinach zaintrygowało mnie drzewo ukwiecone na różowo. Wiosna? Nie, to tylko taka ozdoba świąteczna, wśród sztucznych kwiatów są lampki.

Świąteczne drzewko w Brzezinach © barklu
Z Brzezin dalej do Rogowa jechałem szosą, wszelkie objazdy po górkach i szutrobłotach zajęłyby za dużo czasu.

Pałac w Rogowie © barklu

Elewatory koło Rogowa © barklu
Na boczne drogi zjechałem dopiero za wiaduktem nad linią kolejową. W sumie dobrze, bo lód na nieposolonych a mokrych od nocnego deszczu odcinkach dopiero tajał, a w cieniu nadal leżał - wcześniej mogło być ślisko. I jak to na bocznych drogach, można trafić i na takie urozmaicenie, dobrze że dało się jechać w miarę równą krawędzią:

Droga z 'kocich łbów" © barklu
Latem kursuje tu wąskotorówka, teraz chyba nawet jakąś wiatę budują.

Stacja wąskotorówki w Jeżowie © barklu
Od Jeżowa nadal jechałem bocznymi drogami, mijając m.in. takie zabytkowe kościoły:

Kościół w Janisławicach © barklu

Kościół w Żelaznej © barklu
Z kolei w Starym Rzędkowie moją uwagę przykuł zamknięty sklep z powybijanymi oknami, w których wisiały nadal resztki firanek

Opuszczony sklep © barklu
Wnętrze dzięki kratom nierozszabrowane, nawet stara waga stoi.

Wnętrze sklepu © barklu
Kawałek dalej dawna szkoła, przez okno w jednej z sal zauważyłem piec kaflowy.

Zamknięta szkoła © barklu
Bocznymi drogami dojechałem do wsi Strzyboga (cóż za fajna pogańska nazwa!), a tam ku mojemu zdumieniu wzdłuż DW707 biegła droga rowerowa, może nawet od samego Nowego Kawęczyna, nie wiem. Co mnie zaskoczyło, to że jeśli chodzi o projekt była szansa na standard przynajmniej niemiecki, a w miejscu, gdzie jest nieco szerszy CPR, nawet Holandią mogło powiać. Niby takie rzeczy jak niezmienianie stron, ciągłość przy wyjazdach czy brak odgięć na przejazdach / przecięciach bocznych dróg powinny być oczywiste, ale przy innych DW nie zawsze są. To, że biegnie za rowem i czasem drzewami, nie przy samej jezdni to też plus. Niestety dobry projekt spaprali jedną rzeczą: wyborem kostki zamiast asfaltu, przez co już teraz było czuć wibracje, pomimo że DDR wygląda na nową.

CPR wzdłuż DW707 © barklu
Brakuje przejazdu, ale dobrze że nie ma samego przejścia dla pieszych:

DDR wzdłuż DW707 © barklu
Rowerówka biegnie do granicy Skierniewic, potem z kilometr przerwy, w Skierniewicach wzdłuż DW znowu kostkowy CPR. Co ciekawe, inne nowe drogi rowerowe bywają z asfaltu - widać i w Skierniewicach poszli po rozum do głowy, tylko w Urzędzie Marszałkowskim jeszcze nie.

CPR w Skierniewicach © barklu
W rynku już widać zbliżające się święta.

Rynek w Skierniewicach © barklu
I na koniec dworzec, jako że wracałem pociągiem.

Dworzec w Skierniewicach © barklu
A w zasadzie nie na koniec ;) Wchodzę kupić bilet, a tam na ścianach pięknie odnowione socrealistyczne malunki:
Robotnik i kołchoźnica, czerwone (chyba) sztandary - mocne ;)

Produkujemy traktory w Ursusie

Planujemy PKiN

Budujemy kolej

Pracujemy na roli


Dbamy o kulturę ludową

Rzeźbimy popiersie Marksa ;)

I oczywiście jeździmy pociągami

Kobieta pracująca

A na koniec - dodatkowe mocowanie na kierownice, dzięki któremu miałem gdzie zamontować lampkę bez zdejmowania mapnika, a i jeszcze na coś jest miejsce. Bardzo przydatna rzecz.

Mocowanie lampki © barklu
Zdobyte gminy: Godzianów, Głuchów, Nowy Kawęczyn.
Najdłuższa wycieczka w temperaturach w okolicach 0.
Dane wycieczki:
| Km: | 81.20 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 04:13 | km/h: | 19.26 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Kutno w zimnie
Niedziela, 3 grudnia 2017 | dodano:03.12.2017Kategoria 60-100km, Okolice Łodzi, Rowerowo kolejowo
Wczoraj zawiozłem żonę z dzieckiem na wczasy do teściów (co prawda tylko mniej więcej do połowy trasy, ale i tak mój dzienny rekord trasy samochodem - 1188km), jako że dojeżdżam dopiero na święta miałem dzisiaj duuużo czasu na rower, no i warto się rozruszać. Wiatr miał być południowy, więc wybór padł na Kutno.
Na początek Zgierz i mural pokazujący wielokulturowe korzenie miasta, niestety jakiś narodowy popapraniec już zapaprał. Choć z drugiej strony - mural stał się bardziej realistyczny, bo w sumie jadąc przez Zgierz wdychałem takie samo czarne gryzące powietrze. Nie wiem o ile przekroczone normy zanieczyszczeń, ale w połączeniu z mgłą i pogodą niemal bezwietrzną naprawdę ciężko się oddychało.

Zgierz otwarty © barklu
W sumie swobodnie oddychać można było tylko wśród pół, bo w zasadzie w każdej wsi było czuć dym. Potem trochę się poprawiło, bo zaczęło wiać. Drogi boczne za to w dobrym stanie, tylko miejscami brudne od wszelkich wyjazdów z pól, gospodarstw itp. Na szczęście nie było też oblodzenia.
Dwa znaleziska drogowe:

Stara tablica © barklu

Stary znak © barklu
Pierwszy z ciekawych zabytków mijanych po drodze - kościół w Górze Świętej Małgorzaty znajdujący się jakżeby inaczej - na górze.

Góra Świętej Małgorzaty © barklu
Chyba najczystszy fragment trasy, z dala od kopcących zabudowań. Trochę obawiałem się o przejezdność szutrowego fragmentu, ale okazał się dobrze ubity i niegrząski.

Droga w stronę Bzury © barklu

Kanał Balkowski © barklu
Wyjątkowo prosty odcinek rzeki, krajobraz trochę mi przypomina Holandię.

Bzura © barklu
Kolejne historyczne obiekty mijane po drodze, dzięki brakowi liści widać nawet dwory niedostępne z bliska.

Pałac w Kterach © barklu

Kościół w Strzegocinie © barklu
Ze Strzegocina odbiłem w stronę Witoni. Fragment drogi z drzewami był miłym urozmaicenie w porównaniu z pustymi polami, szczególnie że jechałem pod wiatr - okazał się zachodni, nie południowy.

Droga w stronę Witoni © barklu
Jeszcze jeden zabytkowy kościół:

Kościół w Witoni © barklu
Z Witoni w stronę Kutna pojechałem krajówką. Miłe zaskoczenie - za kilkanaście lat "badyle" z lewej strony zmienią w drzewa.

DK60 Witonia - Kutno © barklu
Kawałek zjechałem w bok, by "zaliczyć" pałac w Lesznie:

Pałac w Lesznie © barklu
Jeszcze jeden dwór, ostatni na trasie i najbardziej zaniedbany:

Dwór w Leszczynku © barklu
Kutno nie rozczarowało - jak w większości miasteczek rynek jest zadbany.

Rynek w Kutnie © barklu

Muzeum regionalne © barklu

Ul. Królewska © barklu

Kościół pw. Św. Fabiana i Sebastiana © barklu
Miejscami efekt psuje tylko reklamowa pstrokacizna.

Pomnik Piłsudskiego © barklu
Bardzo spodobała mi się mała architektura (kwietniki i ławki), niestety brak lub bardzo mało stojaków rowerowych (żadnego nie zauważyłem).

Kutno - miasto róż © barklu
Drogi rowerowe też nalezą do jednej z najgorszych kategorii bubli.

Kutnowska droga rowerowa © barklu
Dworzec ładnie wyremontowany, i tam stojaki już są.

Dworzec kolejowy w Kutnie © barklu
Wróciłem pociągiem. Zaliczone gminy: Kutno (miasto i obszar wiejski), Witonia, Krzyżanów.
Na początek Zgierz i mural pokazujący wielokulturowe korzenie miasta, niestety jakiś narodowy popapraniec już zapaprał. Choć z drugiej strony - mural stał się bardziej realistyczny, bo w sumie jadąc przez Zgierz wdychałem takie samo czarne gryzące powietrze. Nie wiem o ile przekroczone normy zanieczyszczeń, ale w połączeniu z mgłą i pogodą niemal bezwietrzną naprawdę ciężko się oddychało.

Zgierz otwarty © barklu
W sumie swobodnie oddychać można było tylko wśród pół, bo w zasadzie w każdej wsi było czuć dym. Potem trochę się poprawiło, bo zaczęło wiać. Drogi boczne za to w dobrym stanie, tylko miejscami brudne od wszelkich wyjazdów z pól, gospodarstw itp. Na szczęście nie było też oblodzenia.
Dwa znaleziska drogowe:

Stara tablica © barklu

Stary znak © barklu
Pierwszy z ciekawych zabytków mijanych po drodze - kościół w Górze Świętej Małgorzaty znajdujący się jakżeby inaczej - na górze.

Góra Świętej Małgorzaty © barklu
Chyba najczystszy fragment trasy, z dala od kopcących zabudowań. Trochę obawiałem się o przejezdność szutrowego fragmentu, ale okazał się dobrze ubity i niegrząski.

Droga w stronę Bzury © barklu

Kanał Balkowski © barklu
Wyjątkowo prosty odcinek rzeki, krajobraz trochę mi przypomina Holandię.

Bzura © barklu
Kolejne historyczne obiekty mijane po drodze, dzięki brakowi liści widać nawet dwory niedostępne z bliska.

Pałac w Kterach © barklu

Kościół w Strzegocinie © barklu
Ze Strzegocina odbiłem w stronę Witoni. Fragment drogi z drzewami był miłym urozmaicenie w porównaniu z pustymi polami, szczególnie że jechałem pod wiatr - okazał się zachodni, nie południowy.

Droga w stronę Witoni © barklu
Jeszcze jeden zabytkowy kościół:

Kościół w Witoni © barklu
Z Witoni w stronę Kutna pojechałem krajówką. Miłe zaskoczenie - za kilkanaście lat "badyle" z lewej strony zmienią w drzewa.

DK60 Witonia - Kutno © barklu
Kawałek zjechałem w bok, by "zaliczyć" pałac w Lesznie:

Pałac w Lesznie © barklu
Jeszcze jeden dwór, ostatni na trasie i najbardziej zaniedbany:

Dwór w Leszczynku © barklu
Kutno nie rozczarowało - jak w większości miasteczek rynek jest zadbany.

Rynek w Kutnie © barklu

Muzeum regionalne © barklu

Ul. Królewska © barklu

Kościół pw. Św. Fabiana i Sebastiana © barklu
Miejscami efekt psuje tylko reklamowa pstrokacizna.

Pomnik Piłsudskiego © barklu
Bardzo spodobała mi się mała architektura (kwietniki i ławki), niestety brak lub bardzo mało stojaków rowerowych (żadnego nie zauważyłem).

Kutno - miasto róż © barklu
Drogi rowerowe też nalezą do jednej z najgorszych kategorii bubli.

Kutnowska droga rowerowa © barklu
Dworzec ładnie wyremontowany, i tam stojaki już są.

Dworzec kolejowy w Kutnie © barklu
Wróciłem pociągiem. Zaliczone gminy: Kutno (miasto i obszar wiejski), Witonia, Krzyżanów.
Dane wycieczki:
| Km: | 75.10 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 04:05 | km/h: | 18.39 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||





































