Wpisy archiwalne w kategorii
60-100km
Dystans całkowity: | 7709.50 km (w terenie 985.50 km; 12.78%) |
Czas w ruchu: | 421:32 |
Średnia prędkość: | 17.19 km/h |
Maksymalna prędkość: | 49.20 km/h |
Liczba aktywności: | 109 |
Średnio na aktywność: | 70.73 km i 4h 07m |
Więcej statystyk |
Skierniewice i socrealizm na carskim dworcu
Sobota, 9 grudnia 2017 | dodano:09.12.2017Kategoria 60-100km, Okolice Łodzi, Rowerowo kolejowo
Na początek drobna acz potrzebna poprawka na starej bublowatej drodze rowerowej wzdłuż Brzezińskiej: porobili przejazdy przez wyjazdy z magazynów, parkingów itp. między Śnieżną a M1. Zapomnieli tylko o jednym, tam nadal straszy przejście dla pieszych.

Nowe przejazdy wzdłuż Brzezińskiej © barklu
W Brzezinach zaintrygowało mnie drzewo ukwiecone na różowo. Wiosna? Nie, to tylko taka ozdoba świąteczna, wśród sztucznych kwiatów są lampki.

Świąteczne drzewko w Brzezinach © barklu
Z Brzezin dalej do Rogowa jechałem szosą, wszelkie objazdy po górkach i szutrobłotach zajęłyby za dużo czasu.

Pałac w Rogowie © barklu

Elewatory koło Rogowa © barklu
Na boczne drogi zjechałem dopiero za wiaduktem nad linią kolejową. W sumie dobrze, bo lód na nieposolonych a mokrych od nocnego deszczu odcinkach dopiero tajał, a w cieniu nadal leżał - wcześniej mogło być ślisko. I jak to na bocznych drogach, można trafić i na takie urozmaicenie, dobrze że dało się jechać w miarę równą krawędzią:

Droga z 'kocich łbów" © barklu
Latem kursuje tu wąskotorówka, teraz chyba nawet jakąś wiatę budują.

Stacja wąskotorówki w Jeżowie © barklu
Od Jeżowa nadal jechałem bocznymi drogami, mijając m.in. takie zabytkowe kościoły:

Kościół w Janisławicach © barklu

Kościół w Żelaznej © barklu
Z kolei w Starym Rzędkowie moją uwagę przykuł zamknięty sklep z powybijanymi oknami, w których wisiały nadal resztki firanek

Opuszczony sklep © barklu
Wnętrze dzięki kratom nierozszabrowane, nawet stara waga stoi.

Wnętrze sklepu © barklu
Kawałek dalej dawna szkoła, przez okno w jednej z sal zauważyłem piec kaflowy.

Zamknięta szkoła © barklu
Bocznymi drogami dojechałem do wsi Strzyboga (cóż za fajna pogańska nazwa!), a tam ku mojemu zdumieniu wzdłuż DW707 biegła droga rowerowa, może nawet od samego Nowego Kawęczyna, nie wiem. Co mnie zaskoczyło, to że jeśli chodzi o projekt była szansa na standard przynajmniej niemiecki, a w miejscu, gdzie jest nieco szerszy CPR, nawet Holandią mogło powiać. Niby takie rzeczy jak niezmienianie stron, ciągłość przy wyjazdach czy brak odgięć na przejazdach / przecięciach bocznych dróg powinny być oczywiste, ale przy innych DW nie zawsze są. To, że biegnie za rowem i czasem drzewami, nie przy samej jezdni to też plus. Niestety dobry projekt spaprali jedną rzeczą: wyborem kostki zamiast asfaltu, przez co już teraz było czuć wibracje, pomimo że DDR wygląda na nową.

CPR wzdłuż DW707 © barklu
Brakuje przejazdu, ale dobrze że nie ma samego przejścia dla pieszych:

DDR wzdłuż DW707 © barklu
Rowerówka biegnie do granicy Skierniewic, potem z kilometr przerwy, w Skierniewicach wzdłuż DW znowu kostkowy CPR. Co ciekawe, inne nowe drogi rowerowe bywają z asfaltu - widać i w Skierniewicach poszli po rozum do głowy, tylko w Urzędzie Marszałkowskim jeszcze nie.

CPR w Skierniewicach © barklu
W rynku już widać zbliżające się święta.

Rynek w Skierniewicach © barklu
I na koniec dworzec, jako że wracałem pociągiem.

Dworzec w Skierniewicach © barklu
A w zasadzie nie na koniec ;) Wchodzę kupić bilet, a tam na ścianach pięknie odnowione socrealistyczne malunki:
Robotnik i kołchoźnica, czerwone (chyba) sztandary - mocne ;)

Produkujemy traktory w Ursusie

Planujemy PKiN

Budujemy kolej

Pracujemy na roli


Dbamy o kulturę ludową

Rzeźbimy popiersie Marksa ;)

I oczywiście jeździmy pociągami

Kobieta pracująca

A na koniec - dodatkowe mocowanie na kierownice, dzięki któremu miałem gdzie zamontować lampkę bez zdejmowania mapnika, a i jeszcze na coś jest miejsce. Bardzo przydatna rzecz.

Mocowanie lampki © barklu
Zdobyte gminy: Godzianów, Głuchów, Nowy Kawęczyn.
Najdłuższa wycieczka w temperaturach w okolicach 0.

Nowe przejazdy wzdłuż Brzezińskiej © barklu
W Brzezinach zaintrygowało mnie drzewo ukwiecone na różowo. Wiosna? Nie, to tylko taka ozdoba świąteczna, wśród sztucznych kwiatów są lampki.

Świąteczne drzewko w Brzezinach © barklu
Z Brzezin dalej do Rogowa jechałem szosą, wszelkie objazdy po górkach i szutrobłotach zajęłyby za dużo czasu.

Pałac w Rogowie © barklu

Elewatory koło Rogowa © barklu
Na boczne drogi zjechałem dopiero za wiaduktem nad linią kolejową. W sumie dobrze, bo lód na nieposolonych a mokrych od nocnego deszczu odcinkach dopiero tajał, a w cieniu nadal leżał - wcześniej mogło być ślisko. I jak to na bocznych drogach, można trafić i na takie urozmaicenie, dobrze że dało się jechać w miarę równą krawędzią:

Droga z 'kocich łbów" © barklu
Latem kursuje tu wąskotorówka, teraz chyba nawet jakąś wiatę budują.

Stacja wąskotorówki w Jeżowie © barklu
Od Jeżowa nadal jechałem bocznymi drogami, mijając m.in. takie zabytkowe kościoły:

Kościół w Janisławicach © barklu

Kościół w Żelaznej © barklu
Z kolei w Starym Rzędkowie moją uwagę przykuł zamknięty sklep z powybijanymi oknami, w których wisiały nadal resztki firanek

Opuszczony sklep © barklu
Wnętrze dzięki kratom nierozszabrowane, nawet stara waga stoi.

Wnętrze sklepu © barklu
Kawałek dalej dawna szkoła, przez okno w jednej z sal zauważyłem piec kaflowy.

Zamknięta szkoła © barklu
Bocznymi drogami dojechałem do wsi Strzyboga (cóż za fajna pogańska nazwa!), a tam ku mojemu zdumieniu wzdłuż DW707 biegła droga rowerowa, może nawet od samego Nowego Kawęczyna, nie wiem. Co mnie zaskoczyło, to że jeśli chodzi o projekt była szansa na standard przynajmniej niemiecki, a w miejscu, gdzie jest nieco szerszy CPR, nawet Holandią mogło powiać. Niby takie rzeczy jak niezmienianie stron, ciągłość przy wyjazdach czy brak odgięć na przejazdach / przecięciach bocznych dróg powinny być oczywiste, ale przy innych DW nie zawsze są. To, że biegnie za rowem i czasem drzewami, nie przy samej jezdni to też plus. Niestety dobry projekt spaprali jedną rzeczą: wyborem kostki zamiast asfaltu, przez co już teraz było czuć wibracje, pomimo że DDR wygląda na nową.

CPR wzdłuż DW707 © barklu
Brakuje przejazdu, ale dobrze że nie ma samego przejścia dla pieszych:

DDR wzdłuż DW707 © barklu
Rowerówka biegnie do granicy Skierniewic, potem z kilometr przerwy, w Skierniewicach wzdłuż DW znowu kostkowy CPR. Co ciekawe, inne nowe drogi rowerowe bywają z asfaltu - widać i w Skierniewicach poszli po rozum do głowy, tylko w Urzędzie Marszałkowskim jeszcze nie.

CPR w Skierniewicach © barklu
W rynku już widać zbliżające się święta.

Rynek w Skierniewicach © barklu
I na koniec dworzec, jako że wracałem pociągiem.

Dworzec w Skierniewicach © barklu
A w zasadzie nie na koniec ;) Wchodzę kupić bilet, a tam na ścianach pięknie odnowione socrealistyczne malunki:
Robotnik i kołchoźnica, czerwone (chyba) sztandary - mocne ;)

Produkujemy traktory w Ursusie

Planujemy PKiN

Budujemy kolej

Pracujemy na roli


Dbamy o kulturę ludową

Rzeźbimy popiersie Marksa ;)

I oczywiście jeździmy pociągami

Kobieta pracująca

A na koniec - dodatkowe mocowanie na kierownice, dzięki któremu miałem gdzie zamontować lampkę bez zdejmowania mapnika, a i jeszcze na coś jest miejsce. Bardzo przydatna rzecz.

Mocowanie lampki © barklu
Zdobyte gminy: Godzianów, Głuchów, Nowy Kawęczyn.
Najdłuższa wycieczka w temperaturach w okolicach 0.
Dane wycieczki:
Km: | 81.20 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 04:13 | km/h: | 19.26 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
Aktywność Jazda na rowerze |
Kutno w zimnie
Niedziela, 3 grudnia 2017 | dodano:03.12.2017Kategoria 60-100km, Okolice Łodzi, Rowerowo kolejowo
Wczoraj zawiozłem żonę z dzieckiem na wczasy do teściów (co prawda tylko mniej więcej do połowy trasy, ale i tak mój dzienny rekord trasy samochodem - 1188km), jako że dojeżdżam dopiero na święta miałem dzisiaj duuużo czasu na rower, no i warto się rozruszać. Wiatr miał być południowy, więc wybór padł na Kutno.
Na początek Zgierz i mural pokazujący wielokulturowe korzenie miasta, niestety jakiś narodowy popapraniec już zapaprał. Choć z drugiej strony - mural stał się bardziej realistyczny, bo w sumie jadąc przez Zgierz wdychałem takie samo czarne gryzące powietrze. Nie wiem o ile przekroczone normy zanieczyszczeń, ale w połączeniu z mgłą i pogodą niemal bezwietrzną naprawdę ciężko się oddychało.

Zgierz otwarty © barklu
W sumie swobodnie oddychać można było tylko wśród pół, bo w zasadzie w każdej wsi było czuć dym. Potem trochę się poprawiło, bo zaczęło wiać. Drogi boczne za to w dobrym stanie, tylko miejscami brudne od wszelkich wyjazdów z pól, gospodarstw itp. Na szczęście nie było też oblodzenia.
Dwa znaleziska drogowe:

Stara tablica © barklu

Stary znak © barklu
Pierwszy z ciekawych zabytków mijanych po drodze - kościół w Górze Świętej Małgorzaty znajdujący się jakżeby inaczej - na górze.

Góra Świętej Małgorzaty © barklu
Chyba najczystszy fragment trasy, z dala od kopcących zabudowań. Trochę obawiałem się o przejezdność szutrowego fragmentu, ale okazał się dobrze ubity i niegrząski.

Droga w stronę Bzury © barklu

Kanał Balkowski © barklu
Wyjątkowo prosty odcinek rzeki, krajobraz trochę mi przypomina Holandię.

Bzura © barklu
Kolejne historyczne obiekty mijane po drodze, dzięki brakowi liści widać nawet dwory niedostępne z bliska.

Pałac w Kterach © barklu

Kościół w Strzegocinie © barklu
Ze Strzegocina odbiłem w stronę Witoni. Fragment drogi z drzewami był miłym urozmaicenie w porównaniu z pustymi polami, szczególnie że jechałem pod wiatr - okazał się zachodni, nie południowy.

Droga w stronę Witoni © barklu
Jeszcze jeden zabytkowy kościół:

Kościół w Witoni © barklu
Z Witoni w stronę Kutna pojechałem krajówką. Miłe zaskoczenie - za kilkanaście lat "badyle" z lewej strony zmienią w drzewa.

DK60 Witonia - Kutno © barklu
Kawałek zjechałem w bok, by "zaliczyć" pałac w Lesznie:

Pałac w Lesznie © barklu
Jeszcze jeden dwór, ostatni na trasie i najbardziej zaniedbany:

Dwór w Leszczynku © barklu
Kutno nie rozczarowało - jak w większości miasteczek rynek jest zadbany.

Rynek w Kutnie © barklu

Muzeum regionalne © barklu

Ul. Królewska © barklu

Kościół pw. Św. Fabiana i Sebastiana © barklu
Miejscami efekt psuje tylko reklamowa pstrokacizna.

Pomnik Piłsudskiego © barklu
Bardzo spodobała mi się mała architektura (kwietniki i ławki), niestety brak lub bardzo mało stojaków rowerowych (żadnego nie zauważyłem).

Kutno - miasto róż © barklu
Drogi rowerowe też nalezą do jednej z najgorszych kategorii bubli.

Kutnowska droga rowerowa © barklu
Dworzec ładnie wyremontowany, i tam stojaki już są.

Dworzec kolejowy w Kutnie © barklu
Wróciłem pociągiem. Zaliczone gminy: Kutno (miasto i obszar wiejski), Witonia, Krzyżanów.
Na początek Zgierz i mural pokazujący wielokulturowe korzenie miasta, niestety jakiś narodowy popapraniec już zapaprał. Choć z drugiej strony - mural stał się bardziej realistyczny, bo w sumie jadąc przez Zgierz wdychałem takie samo czarne gryzące powietrze. Nie wiem o ile przekroczone normy zanieczyszczeń, ale w połączeniu z mgłą i pogodą niemal bezwietrzną naprawdę ciężko się oddychało.

Zgierz otwarty © barklu
W sumie swobodnie oddychać można było tylko wśród pół, bo w zasadzie w każdej wsi było czuć dym. Potem trochę się poprawiło, bo zaczęło wiać. Drogi boczne za to w dobrym stanie, tylko miejscami brudne od wszelkich wyjazdów z pól, gospodarstw itp. Na szczęście nie było też oblodzenia.
Dwa znaleziska drogowe:

Stara tablica © barklu

Stary znak © barklu
Pierwszy z ciekawych zabytków mijanych po drodze - kościół w Górze Świętej Małgorzaty znajdujący się jakżeby inaczej - na górze.

Góra Świętej Małgorzaty © barklu
Chyba najczystszy fragment trasy, z dala od kopcących zabudowań. Trochę obawiałem się o przejezdność szutrowego fragmentu, ale okazał się dobrze ubity i niegrząski.

Droga w stronę Bzury © barklu

Kanał Balkowski © barklu
Wyjątkowo prosty odcinek rzeki, krajobraz trochę mi przypomina Holandię.

Bzura © barklu
Kolejne historyczne obiekty mijane po drodze, dzięki brakowi liści widać nawet dwory niedostępne z bliska.

Pałac w Kterach © barklu

Kościół w Strzegocinie © barklu
Ze Strzegocina odbiłem w stronę Witoni. Fragment drogi z drzewami był miłym urozmaicenie w porównaniu z pustymi polami, szczególnie że jechałem pod wiatr - okazał się zachodni, nie południowy.

Droga w stronę Witoni © barklu
Jeszcze jeden zabytkowy kościół:

Kościół w Witoni © barklu
Z Witoni w stronę Kutna pojechałem krajówką. Miłe zaskoczenie - za kilkanaście lat "badyle" z lewej strony zmienią w drzewa.

DK60 Witonia - Kutno © barklu
Kawałek zjechałem w bok, by "zaliczyć" pałac w Lesznie:

Pałac w Lesznie © barklu
Jeszcze jeden dwór, ostatni na trasie i najbardziej zaniedbany:

Dwór w Leszczynku © barklu
Kutno nie rozczarowało - jak w większości miasteczek rynek jest zadbany.

Rynek w Kutnie © barklu

Muzeum regionalne © barklu

Ul. Królewska © barklu

Kościół pw. Św. Fabiana i Sebastiana © barklu
Miejscami efekt psuje tylko reklamowa pstrokacizna.

Pomnik Piłsudskiego © barklu
Bardzo spodobała mi się mała architektura (kwietniki i ławki), niestety brak lub bardzo mało stojaków rowerowych (żadnego nie zauważyłem).

Kutno - miasto róż © barklu
Drogi rowerowe też nalezą do jednej z najgorszych kategorii bubli.

Kutnowska droga rowerowa © barklu
Dworzec ładnie wyremontowany, i tam stojaki już są.

Dworzec kolejowy w Kutnie © barklu
Wróciłem pociągiem. Zaliczone gminy: Kutno (miasto i obszar wiejski), Witonia, Krzyżanów.
Dane wycieczki:
Km: | 75.10 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 04:05 | km/h: | 18.39 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
Aktywność Jazda na rowerze |
Sobota w sobotę, cztery gminy i totalne przemoczenie
Sobota, 19 sierpnia 2017 | dodano:19.08.2017Kategoria 60-100km, Okolice Łodzi, Rowerowo kolejowo
Korzystając z tego, że żona z córką są na wakacjach, wybrałem się w długą trasę. Jednak na początek smutny widok - jeszcze jeden park, który mocno ucierpiał od wichury.

Zniszczenia w Parku Julianowskim © barklu
Przez Łagiewniki i Smardzew szybko wydostałem się na puste boczne drogi. Trasę wybrałem taką, by mijać jak najwięcej ciekawych obiektów. Na początek kościół pw. św. Szczepana z 1752r:

Kościół we wsi Koźle © barklu
Za Pludwinami wjechałem w drogi, którymi jeszcze nigdy nie jechałem, i zaliczyłem pierwszą nową gminę.

Gmina Bielawy © barklu
Kolejny zabytkowy obiekt: kościół pw. św. Witalisa z 1763r i pomnik poległych w wojnie z bolszewikami ufundowany w 1938r.

Kościół i pomnik w Starym Waliszewie © barklu
I kolejny kościół, tym razem murowany: pw. Nawiedzenia NMP z 1403r

Kościół w Bielawach © barklu
Bielawy mają nawet coś w rodzaju rynku, tyle że na połowie jest parking, na połowie skwer, a przez środek na skos biegnie droga wojewódzka.

Rynek w Bielawach © barklu
Walewice to aż dwa warte zobaczenia obiekty: cmentarz poległych w 1939r żołnierzy z 17 pułku Ułanów Wielkopolskich oraz pałac Waliszewskich z 1783r.

Cmentarz wojenny w Walewicach © barklu

Pomnik na cmentarzu © barklu

Pałac w Walewicach © barklu
Tuż przed wsią Sobota przecinam Bzurę...

Bzura koło Soboty © barklu
...no i jest Sobota w sobotę ;) Trochę zaczyna kapać, ale w sumie zapowiadali niewielkie przelotne opady

Sobota © barklu
A w Sobocie z jednej strony rynkoskweru kościół pw. świętych Piotra i Pawła z 1518r

Kościół w Sobocie © barklu
Z drugiej strony tchnący głębokim PRLem przystanek PKS

Przystanek w Sobocie © barklu
A kawałek dalej zapuszczony dwór Zawiszów z drugiej połowy XIXw. w równie zapuszczonym parku.

Dwór w Sobocie © barklu

Dwór w Sobocie © barklu
Kawałek dalej przejeżdżam przez pradolinę warszawsko-berlińską i tam pierwszy raz złapała mnie intensywna ulewa, ale po paru minutach udało mi się wydostać spod chmury.

Natura 2000 © barklu
Co prawda trochę zmokłem, ale silny wiatr (na szczeście cały czas tylny) powodpwał, że nawet zacząłem podsychać. Ciemny wał jednak cały czas straszył za plecami.
Tego obiektu nie miałem na mapie, ale też ciekawy:

Remiza OSP Strugienice © barklu
Kawałek dalej złapała mnie kolejna ulewa, w parę chwil byłem znowu mokry. Po wyjechaniu na DK92 zatrzymałem się na przystanku PKS, zjadłem batona... i stwierdziłem ,że nie zapowiada się na koniec deszczu, bardziej mokry już nie będę, a stojąc co najwyżej zmarznę.

Droga krajowa 92 © barklu
Przez chwilę myślałem, czy nie śmignąć pięknym szerokim poboczem prosto do Łowicza, ale w sumie pociąg dopiero za trzy godziny wiec nic nie stoi na przeszkodzie by zaliczyć jeszcze gminy Chąśno i Kocierzew Południowy (Zduny właśnie miałem). Tak więc w sumie w silnej ulewie zrobiłem ok. 25km, zamokła mapa w mapniku, zamokło czasopismo w sakwie (wziąłem żeby mieć co czytać na dworcu i w pociągu), zawilgotniały dokumenty i pieniądze. Komórka na szczęście wodoodporna, ale dalsze zdjęcia zamazane przez mokry obiektyw. W Łowiczu gdy deszcz się zmniejszył wyżąłem koszulkę z wody.
Ciekawy pomysł: kolorowe przejście dla pieszych z motywem regionalnym.

Łowickie przejście dla pieszych © barklu
W rynku zjadłem kebaba, po czym pojechałem na dworzec - akurat przestało padać. Powrót Łódzką Koleją Aglomeracyjną.

Rynek w Łowiczu © barklu

Ul. 3 Maja © barklu

Łowicz Główny © barklu
Do 100km nie dokręcałem, bo w Łodzi znowu padało i było mi już zimno.

Zniszczenia w Parku Julianowskim © barklu
Przez Łagiewniki i Smardzew szybko wydostałem się na puste boczne drogi. Trasę wybrałem taką, by mijać jak najwięcej ciekawych obiektów. Na początek kościół pw. św. Szczepana z 1752r:

Kościół we wsi Koźle © barklu
Za Pludwinami wjechałem w drogi, którymi jeszcze nigdy nie jechałem, i zaliczyłem pierwszą nową gminę.

Gmina Bielawy © barklu
Kolejny zabytkowy obiekt: kościół pw. św. Witalisa z 1763r i pomnik poległych w wojnie z bolszewikami ufundowany w 1938r.

Kościół i pomnik w Starym Waliszewie © barklu
I kolejny kościół, tym razem murowany: pw. Nawiedzenia NMP z 1403r

Kościół w Bielawach © barklu
Bielawy mają nawet coś w rodzaju rynku, tyle że na połowie jest parking, na połowie skwer, a przez środek na skos biegnie droga wojewódzka.

Rynek w Bielawach © barklu
Walewice to aż dwa warte zobaczenia obiekty: cmentarz poległych w 1939r żołnierzy z 17 pułku Ułanów Wielkopolskich oraz pałac Waliszewskich z 1783r.

Cmentarz wojenny w Walewicach © barklu

Pomnik na cmentarzu © barklu

Pałac w Walewicach © barklu
Tuż przed wsią Sobota przecinam Bzurę...

Bzura koło Soboty © barklu
...no i jest Sobota w sobotę ;) Trochę zaczyna kapać, ale w sumie zapowiadali niewielkie przelotne opady

Sobota © barklu
A w Sobocie z jednej strony rynkoskweru kościół pw. świętych Piotra i Pawła z 1518r

Kościół w Sobocie © barklu
Z drugiej strony tchnący głębokim PRLem przystanek PKS

Przystanek w Sobocie © barklu
A kawałek dalej zapuszczony dwór Zawiszów z drugiej połowy XIXw. w równie zapuszczonym parku.

Dwór w Sobocie © barklu

Dwór w Sobocie © barklu
Kawałek dalej przejeżdżam przez pradolinę warszawsko-berlińską i tam pierwszy raz złapała mnie intensywna ulewa, ale po paru minutach udało mi się wydostać spod chmury.

Natura 2000 © barklu
Co prawda trochę zmokłem, ale silny wiatr (na szczeście cały czas tylny) powodpwał, że nawet zacząłem podsychać. Ciemny wał jednak cały czas straszył za plecami.
Tego obiektu nie miałem na mapie, ale też ciekawy:

Remiza OSP Strugienice © barklu
Kawałek dalej złapała mnie kolejna ulewa, w parę chwil byłem znowu mokry. Po wyjechaniu na DK92 zatrzymałem się na przystanku PKS, zjadłem batona... i stwierdziłem ,że nie zapowiada się na koniec deszczu, bardziej mokry już nie będę, a stojąc co najwyżej zmarznę.

Droga krajowa 92 © barklu
Przez chwilę myślałem, czy nie śmignąć pięknym szerokim poboczem prosto do Łowicza, ale w sumie pociąg dopiero za trzy godziny wiec nic nie stoi na przeszkodzie by zaliczyć jeszcze gminy Chąśno i Kocierzew Południowy (Zduny właśnie miałem). Tak więc w sumie w silnej ulewie zrobiłem ok. 25km, zamokła mapa w mapniku, zamokło czasopismo w sakwie (wziąłem żeby mieć co czytać na dworcu i w pociągu), zawilgotniały dokumenty i pieniądze. Komórka na szczęście wodoodporna, ale dalsze zdjęcia zamazane przez mokry obiektyw. W Łowiczu gdy deszcz się zmniejszył wyżąłem koszulkę z wody.
Ciekawy pomysł: kolorowe przejście dla pieszych z motywem regionalnym.

Łowickie przejście dla pieszych © barklu
W rynku zjadłem kebaba, po czym pojechałem na dworzec - akurat przestało padać. Powrót Łódzką Koleją Aglomeracyjną.

Rynek w Łowiczu © barklu

Ul. 3 Maja © barklu

Łowicz Główny © barklu
Do 100km nie dokręcałem, bo w Łodzi znowu padało i było mi już zimno.
Dane wycieczki:
Km: | 90.60 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 04:23 | km/h: | 20.67 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
Aktywność Jazda na rowerze |
Do Leer wzdłuż rzeki Ems
Poniedziałek, 17 kwietnia 2017 | dodano:17.04.2017Kategoria 60-100km, Niemcy/Holandia
Tym razem trasa w całości w Niemczech. Jedno zakole rzeki ściąłem, jadąc do Weener najkrótszą drogą, bo tamten fragment szlaku i tak znam. Niby w Weener też już byłem, ale jak się okazało do najładniejszej części nie dotarłem.

Uliczka w Weener © barklu

Kanał na starówce w Weener © barklu

Pomnik torfiarek © barklu

Tablica przy pomniku © barklu
Z Weener do Leer jechałem już szlakiem wzdłuż wałów. Jako że na wałach odbywa się wypas owiec, przejścia obok bramy zabezpieczone są kładką z prętów, przez które owca nie przejdzie, nie wolno też jeździć konno ani wprowadzać psów. Swoją droga, ciekawe nawiązanie do znaku ze strefą zamieszkania.

Wjazd na szlak przy wałach © barklu

Wypas owiec © barklu
Ciekawy efekt dekoracyjny na wsi:

Bluszcz na stodole © barklu
Przy wjeździe do Leer stoi wielki rower:

Rzeźba koło Leer © barklu
Chwilę potem zaczęło padać, ale udało mi się przeczekać ulewę i wichurę pod daszkiem przy sterowni mostu zwodzonego. Jak tylko przestało padać, przejechałem na drugą stronę i zawróciłem na nadrzeczny szlak.

Nieczynna przeprawa promowa © barklu
Na cyplu w miejscowości Leerort znajdują się pozostałości twierdzy (wały i fragment fosy). Co ciekawe, na górze obecnie znajduje się... plac zabaw. Cóż, potrzeby mieszkańców są nieco inne niż kilkaset lat temu ;)

Twierdza Leerort © barklu

Tablica przy twierdzy © barklu
Stocznia w Leer: jeden statek zwodowany, drugi czeka.

Stocznia w Leer © barklu
Przez rzekę Ems szlak biegnie kładką na moście kolejowym. Jazda wąską ścieżką po hałasujących kratownicach - niezapomniane przeżycie, jakby jechał pociąg byłoby jeszcze ciekawiej ;)

Kładka przy moście © barklu
Nadrzecznym szlakiem dojechałem do Papenburga, tam przy stoczni akurat pusto.

Stocznia w Papenburgu © barklu
Na koniec klasyczny samochód strażacki - większość nazwę Opel Blitz kojarzy pewnie z drugowojenną ciężarówką, jak się okazuje pojazdy o tej nazwie produkowano dużo dłużej.

Strażacki Opel Blitz © barklu

Uliczka w Weener © barklu

Kanał na starówce w Weener © barklu

Pomnik torfiarek © barklu

Tablica przy pomniku © barklu
Z Weener do Leer jechałem już szlakiem wzdłuż wałów. Jako że na wałach odbywa się wypas owiec, przejścia obok bramy zabezpieczone są kładką z prętów, przez które owca nie przejdzie, nie wolno też jeździć konno ani wprowadzać psów. Swoją droga, ciekawe nawiązanie do znaku ze strefą zamieszkania.

Wjazd na szlak przy wałach © barklu

Wypas owiec © barklu
Ciekawy efekt dekoracyjny na wsi:

Bluszcz na stodole © barklu
Przy wjeździe do Leer stoi wielki rower:

Rzeźba koło Leer © barklu
Chwilę potem zaczęło padać, ale udało mi się przeczekać ulewę i wichurę pod daszkiem przy sterowni mostu zwodzonego. Jak tylko przestało padać, przejechałem na drugą stronę i zawróciłem na nadrzeczny szlak.

Nieczynna przeprawa promowa © barklu
Na cyplu w miejscowości Leerort znajdują się pozostałości twierdzy (wały i fragment fosy). Co ciekawe, na górze obecnie znajduje się... plac zabaw. Cóż, potrzeby mieszkańców są nieco inne niż kilkaset lat temu ;)

Twierdza Leerort © barklu

Tablica przy twierdzy © barklu
Stocznia w Leer: jeden statek zwodowany, drugi czeka.

Stocznia w Leer © barklu
Przez rzekę Ems szlak biegnie kładką na moście kolejowym. Jazda wąską ścieżką po hałasujących kratownicach - niezapomniane przeżycie, jakby jechał pociąg byłoby jeszcze ciekawiej ;)

Kładka przy moście © barklu
Nadrzecznym szlakiem dojechałem do Papenburga, tam przy stoczni akurat pusto.

Stocznia w Papenburgu © barklu
Na koniec klasyczny samochód strażacki - większość nazwę Opel Blitz kojarzy pewnie z drugowojenną ciężarówką, jak się okazuje pojazdy o tej nazwie produkowano dużo dłużej.

Strażacki Opel Blitz © barklu
Dane wycieczki:
Km: | 61.90 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:17 | km/h: | 18.85 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Stary treking | ||
Aktywność Jazda na rowerze |
Rzgów, Prawda, Gadka Stara
Sobota, 4 marca 2017 | dodano:04.03.2017Kategoria 60-100km
Nic nie stuka, nic nie puka, biegi wchodzą gładko, koła proste - jednym słowem wreszcie warunki pozwoliły na jazdę lepszym rowerem.
W Rzgowie pojechałem przez parkingi Centrum Handlowego Ptak - pierwszy raz widzę drogowskazy na parkingu, ale że teren rozległy - przydają się. Szczególnie ten do tunelu.

Parkingi w Rzgowie © barklu
...tunelu zbudowanego za prywatne pieniądze i łączącego hale targowe po obu stronach drogi krajowej, co znacznie odciążyło z ruchu najbliższe skrzyżowanie ze światłami.

Tunel pod drogą krajową © barklu
Planowałem pojechać za S8, ale zaintrygowała mnie droga techniczna, którą jak się okazuje nigdy nie jechałem. Co ciekawe, jest to... ulica. Taka jest Prawda ;)

Ul. prof. Fijałkowskiego © barklu

Ul. prof. Fijałkowskiego - wzdłuż S8 © barklu
A dlaczego nigdy nie jechałem? Chyba dlatego, że z drugiej strony nic nie wskazywało, ze takowa istnieje i w polną drogę w ogóle nie skręcałem. Dziś było trochę ciężko ze względu na rozmiękły grunt, ale jakoś dotarłem do asfaltu.

Zakończenie w polu © barklu
BTW, jakby poprzednio PiS nie został odsunięty od władzy, to o S8 Łódź mogłaby tylko pomarzyć, o chcieli prowadzić drogę pod Piotrków.
Takie tam gospodarstwo, widać że chyba ktoś coś będzie robił bo drzewa tnie, w takim przypadku i tak zapewne dostałby zgodę:

Zrujnowany dom © barklu
I drugi najgorszy kawałek trasy, na szczęście tylko kilkadziesiąt metrów:

Droga w Gadce Starej © barklu
W Rzgowie pojechałem przez parkingi Centrum Handlowego Ptak - pierwszy raz widzę drogowskazy na parkingu, ale że teren rozległy - przydają się. Szczególnie ten do tunelu.

Parkingi w Rzgowie © barklu
...tunelu zbudowanego za prywatne pieniądze i łączącego hale targowe po obu stronach drogi krajowej, co znacznie odciążyło z ruchu najbliższe skrzyżowanie ze światłami.

Tunel pod drogą krajową © barklu
Planowałem pojechać za S8, ale zaintrygowała mnie droga techniczna, którą jak się okazuje nigdy nie jechałem. Co ciekawe, jest to... ulica. Taka jest Prawda ;)

Ul. prof. Fijałkowskiego © barklu

Ul. prof. Fijałkowskiego - wzdłuż S8 © barklu
A dlaczego nigdy nie jechałem? Chyba dlatego, że z drugiej strony nic nie wskazywało, ze takowa istnieje i w polną drogę w ogóle nie skręcałem. Dziś było trochę ciężko ze względu na rozmiękły grunt, ale jakoś dotarłem do asfaltu.

Zakończenie w polu © barklu
BTW, jakby poprzednio PiS nie został odsunięty od władzy, to o S8 Łódź mogłaby tylko pomarzyć, o chcieli prowadzić drogę pod Piotrków.
Takie tam gospodarstwo, widać że chyba ktoś coś będzie robił bo drzewa tnie, w takim przypadku i tak zapewne dostałby zgodę:

Zrujnowany dom © barklu
I drugi najgorszy kawałek trasy, na szczęście tylko kilkadziesiąt metrów:

Droga w Gadce Starej © barklu
Dane wycieczki:
Km: | 46.60 | Km teren: | 0.50 | Czas: | 02:30 | km/h: | 18.64 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
Aktywność Jazda na rowerze |
Żyrardów - Łódź w pigułce
Poniedziałek, 2 maja 2016 | dodano:02.05.2016Kategoria 60-100km, Okolice Łodzi, Okolice Warszawy
Do Żyrardowa jechaliśmy lasami. W Joachimowie-Mogiłach minęliśmy cmentarz wojenny żołnierzy niemieckich poległych w II WŚ. W sumie nawet najeźdźca zasługuje na godny pogrzeb.

Joachimów-Mogiły - cmentarz wojenny © barklu

Tablica cmentarna © barklu
Żyrardów bardzo mi przypomina Łódź w pigułce. Są stare kamienice (jedyna różnica, że przeważnie z cegłą na wierzchu) i zrujnowane fabryki:

Żyrardów - ceglana kamienica © barklu

Żyrardów - opuszczona fabryka © barklu
Tuż obok pałacyk fabrykanta:

Pałac Dittricha z 1890r © barklu
Jednak nie wszystkie fabryki są w ruinie, i pod tym względem też Żyrardów bardzo przypomina Łódź. Trwa też rewitalizacja Starej Przędzalni. Jeszcze się nie zakończyła, (ma być centrum apartamentowo-hotelowo-handlowo-usługowe), ale już widać efekty.

Stara Przędzalnia © barklu

Stara Przędzalnia © barklu

Stara Przędzalnia © barklu
Pomiędzy budynkami fabrycznymi jest pasaż pieszy - coś pomiędzy łódzkim woonerfem a OFF Potrkowską. Już działają niektóre sklepy i lokale.

Pasaż przy Starej Przędzalni © barklu
Obok fabryk jest osiedle robotnicze, składające się z ceglanych famuł...

Żyrardów - osada fabryczna © barklu
...i mniejszych domów robotniczych:

Żyrardów - osada fabryczna © barklu
Na tle niskich budynków mieszkalnych wyróżnia się wysoki kościół. Wyższy nawet od fabryki, co kiedyś mogło mieć jakieś znaczenie symboliczne.

Żyrardów - kościół pw. Matki Boskiej Pocieszenia © barklu
Ciekawy efekt daje natomiast remont ulicy na styl granitowy, gdy z jednaj strony blok z z drugiej pstrokacizna.

Żyrardów - ul. Okrzei © barklu
Z Żyrardowa pojechaliśmy w stronę wsi Wiskitki, na jednym z domów napotykając taką tablicę:

Wiskitki - tablica pamiątkowa © barklu
Odbiliśmy jeszcze do Guzowa, gdzie wedle mapy znajduje się cmentarz wojenny z II połowy XIXw. Niestety dojść do niego nie sposób, bo wokół zaorane pole.

Guzów - cmentarz wojenny © barklu
Są też ruiny pałacu - z drogi widać tylko bramę wjazdową do posiadłości.

Guzów - brama pałacowa © barklu
Ostatni ciekawy obiekt na trasie:

Miedniewice - kościół i klasztor klarysek © barklu
Przy okazji: po zaliczeniu gminy Wiskitki udało mi się połączyć moje "zdobycze" łódzkie z mazowieckimi

Joachimów-Mogiły - cmentarz wojenny © barklu

Tablica cmentarna © barklu
Żyrardów bardzo mi przypomina Łódź w pigułce. Są stare kamienice (jedyna różnica, że przeważnie z cegłą na wierzchu) i zrujnowane fabryki:

Żyrardów - ceglana kamienica © barklu

Żyrardów - opuszczona fabryka © barklu
Tuż obok pałacyk fabrykanta:

Pałac Dittricha z 1890r © barklu
Jednak nie wszystkie fabryki są w ruinie, i pod tym względem też Żyrardów bardzo przypomina Łódź. Trwa też rewitalizacja Starej Przędzalni. Jeszcze się nie zakończyła, (ma być centrum apartamentowo-hotelowo-handlowo-usługowe), ale już widać efekty.

Stara Przędzalnia © barklu

Stara Przędzalnia © barklu

Stara Przędzalnia © barklu
Pomiędzy budynkami fabrycznymi jest pasaż pieszy - coś pomiędzy łódzkim woonerfem a OFF Potrkowską. Już działają niektóre sklepy i lokale.

Pasaż przy Starej Przędzalni © barklu
Obok fabryk jest osiedle robotnicze, składające się z ceglanych famuł...

Żyrardów - osada fabryczna © barklu
...i mniejszych domów robotniczych:

Żyrardów - osada fabryczna © barklu
Na tle niskich budynków mieszkalnych wyróżnia się wysoki kościół. Wyższy nawet od fabryki, co kiedyś mogło mieć jakieś znaczenie symboliczne.

Żyrardów - kościół pw. Matki Boskiej Pocieszenia © barklu
Ciekawy efekt daje natomiast remont ulicy na styl granitowy, gdy z jednaj strony blok z z drugiej pstrokacizna.

Żyrardów - ul. Okrzei © barklu
Z Żyrardowa pojechaliśmy w stronę wsi Wiskitki, na jednym z domów napotykając taką tablicę:

Wiskitki - tablica pamiątkowa © barklu
Odbiliśmy jeszcze do Guzowa, gdzie wedle mapy znajduje się cmentarz wojenny z II połowy XIXw. Niestety dojść do niego nie sposób, bo wokół zaorane pole.

Guzów - cmentarz wojenny © barklu
Są też ruiny pałacu - z drogi widać tylko bramę wjazdową do posiadłości.

Guzów - brama pałacowa © barklu
Ostatni ciekawy obiekt na trasie:

Miedniewice - kościół i klasztor klarysek © barklu
Przy okazji: po zaliczeniu gminy Wiskitki udało mi się połączyć moje "zdobycze" łódzkie z mazowieckimi
Dane wycieczki:
Km: | 64.30 | Km teren: | 16.00 | Czas: | 04:10 | km/h: | 15.43 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Skałołaz | ||
Aktywność Jazda na rowerze |
Paiaseczno - "oszukać przeznaczenie" dwa razy
Wtorek, 24 listopada 2015 | dodano:24.11.2015Kategoria 60-100km, Okolice Warszawy
Zacznę rowerowo - od podwójnego pasa na ul. Alka Dawidowskiego. Rozwiązanie wygląda bardzo zachęcająco, tyle że akurat nie miałem po drodze aby wypróbować.

Pasy rowerowe na Dawidowskiego © barklu
Generalnie jechałem głównymi arteriami, aby jak najszybciej wyjechać z Warszawy. Zauważyłem ciekawy obiekt po drugiej stronie, ale nie chciało mi się zawracać aby podjechać bliżej. Teraz żałuję - jak się okazuje ten obiekt to część większego zespołu pałacowego.

Domek Mauretański przy Parku Morskie Oko © barklu
Trochę kluczyłem równoległymi uliczkami tylko na zamiejskim odcinku Puławskiej, ze względu na intensywny ruch. Do Piaseczna dojechałem jednak zgodnie z planem.

Rynek w Piasecznie © barklu

Ratusz w Piasecznie © barklu

Kościół Św. Anny w Piasecznie © barklu
Trochę zeszło mi na szukaniu dworku Poniatówka - obecnie mieści się tam katolickie gimnazjum.

Poniatówka © barklu
Z Piaseczna pojechałem na Lesznowolę, co chwila zjeżdżając na gruntowe pobocze aby nie blokować ruchu albo teleportując się na ciąg pieszo-rowerowy po lewej stronie. Raz było nieciekawie - zjeżdżam do lewej krawędzi pasa ruchu, hamuję, a za mną odgłos hamującego TIRa. Widziałem go za sobą od kilku sekund, ale nie zjeżdżałem na pobocze, bo właśnie zaraz po lewej zaczynał się CPR - a on chyba trzymał się za bardzo na ogonie. Dla pewności depnąłem w pedały i odpuściłem ten wjazd, zjechałem na następnym - na szczęście kierowca z przeciwka przepuścił. Przy okazji: co zrobić, aby auto wyjeżdżające z bramy miało pierwszeństwo, a przy okazji producent znaków zarobił? Ano takie coś:

CPR w Lesznowoli © barklu
W Lesznowoli wedle mapy też powinien być dwór - podejrzewam że to ten budynek, nic więcej w okolicy nie pasowało.

Dwór w Lesznowoli © barklu
Kolejnym ciekawym obiektem był XVII-wieczny pałac w Falentach - obecnie Instytut Technologiczno-Przyrodniczy.

Pałac w Falentach © barklu
Tuż obok - nie mogłem się oprzeć, aby nie przejechać terenową drogą między stawami pod Raszynem.

Rezerwat Stawy Raszyńskie © barklu
Na Grójeckiej miałem kolejną nieciekawą sytuację drogową, tym razem z powodu oznakowania innego niż w Łodzi. No więc mamy buspas czynny w godzinach rannego i popołudniowego szczytu. Ja jechałem w innych, więc mogłem legalnie prawym pasem. Przy skrzyżowaniu znaki pokazują, że prawy pas jest tylko do skrętu, no więc zjeżdżam na środkowy. Ruszam, zjeżdżając do prawej krawędzi pasa by puścić z lewej samochód... i nagle tuż za mną z prawej strony pojawia się jadący na wprost autobus. W Łodzi w takich sytuacjach jest strzałka, ze BUS na wprost reszta w prawo, tutaj wyglądało to tak, że wszyscy mają skręcać, więc nikogo na wprost się nie spodziewałem. Coś dzisiaj miałem pecha do niebezpiecznych sytuacji, i szczęście (a może instynkt), że udało mi się uniknąć wypadku.
Dzisiejsze zdobycze gminne: Piaseczno, Lesznowola i Raszyn.

Pasy rowerowe na Dawidowskiego © barklu
Generalnie jechałem głównymi arteriami, aby jak najszybciej wyjechać z Warszawy. Zauważyłem ciekawy obiekt po drugiej stronie, ale nie chciało mi się zawracać aby podjechać bliżej. Teraz żałuję - jak się okazuje ten obiekt to część większego zespołu pałacowego.

Domek Mauretański przy Parku Morskie Oko © barklu
Trochę kluczyłem równoległymi uliczkami tylko na zamiejskim odcinku Puławskiej, ze względu na intensywny ruch. Do Piaseczna dojechałem jednak zgodnie z planem.

Rynek w Piasecznie © barklu

Ratusz w Piasecznie © barklu

Kościół Św. Anny w Piasecznie © barklu
Trochę zeszło mi na szukaniu dworku Poniatówka - obecnie mieści się tam katolickie gimnazjum.

Poniatówka © barklu
Z Piaseczna pojechałem na Lesznowolę, co chwila zjeżdżając na gruntowe pobocze aby nie blokować ruchu albo teleportując się na ciąg pieszo-rowerowy po lewej stronie. Raz było nieciekawie - zjeżdżam do lewej krawędzi pasa ruchu, hamuję, a za mną odgłos hamującego TIRa. Widziałem go za sobą od kilku sekund, ale nie zjeżdżałem na pobocze, bo właśnie zaraz po lewej zaczynał się CPR - a on chyba trzymał się za bardzo na ogonie. Dla pewności depnąłem w pedały i odpuściłem ten wjazd, zjechałem na następnym - na szczęście kierowca z przeciwka przepuścił. Przy okazji: co zrobić, aby auto wyjeżdżające z bramy miało pierwszeństwo, a przy okazji producent znaków zarobił? Ano takie coś:

CPR w Lesznowoli © barklu
W Lesznowoli wedle mapy też powinien być dwór - podejrzewam że to ten budynek, nic więcej w okolicy nie pasowało.

Dwór w Lesznowoli © barklu
Kolejnym ciekawym obiektem był XVII-wieczny pałac w Falentach - obecnie Instytut Technologiczno-Przyrodniczy.

Pałac w Falentach © barklu
Tuż obok - nie mogłem się oprzeć, aby nie przejechać terenową drogą między stawami pod Raszynem.

Rezerwat Stawy Raszyńskie © barklu
Na Grójeckiej miałem kolejną nieciekawą sytuację drogową, tym razem z powodu oznakowania innego niż w Łodzi. No więc mamy buspas czynny w godzinach rannego i popołudniowego szczytu. Ja jechałem w innych, więc mogłem legalnie prawym pasem. Przy skrzyżowaniu znaki pokazują, że prawy pas jest tylko do skrętu, no więc zjeżdżam na środkowy. Ruszam, zjeżdżając do prawej krawędzi pasa by puścić z lewej samochód... i nagle tuż za mną z prawej strony pojawia się jadący na wprost autobus. W Łodzi w takich sytuacjach jest strzałka, ze BUS na wprost reszta w prawo, tutaj wyglądało to tak, że wszyscy mają skręcać, więc nikogo na wprost się nie spodziewałem. Coś dzisiaj miałem pecha do niebezpiecznych sytuacji, i szczęście (a może instynkt), że udało mi się uniknąć wypadku.
Dzisiejsze zdobycze gminne: Piaseczno, Lesznowola i Raszyn.
Dane wycieczki:
Km: | 74.50 | Km teren: | 4.00 | Czas: | 04:30 | km/h: | 16.56 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
Aktywność Jazda na rowerze |
Radzymin i pięć gmin
Poniedziałek, 23 listopada 2015 | dodano:23.11.2015Kategoria Okolice Warszawy, 60-100km
Na prawą stronę Wisły przedostałem się mostem Marii Curie - Skłodowskiej. Muszę przyznać, że infrastruktura rowerowa jest tam bardzo dobrej jakości, choć trzeba trochę kluczyć po kładkach i ślimakach. Ale takie kładki - to rozumiem, bez schodów lub wind, tylko płynny podjazd.

Kładka pieszo - rowerowa © barklu
Przez chwilę poczułem się jak w Holandii:

Wyniesiony przejazd © barklu
Sam most też OK, z szerokim chodnikiem i DDR.

Most Marii Curie - Skłodowskiej © barklu
Potem było już gorzej - szosą na Białołękę, trochę bocznymi drogami, aż wreszcie lasami po obrzeżach Marek. Na szczęście piachy były mokre, więc dało radę przejechać.

Droga leśna na Marki © barklu
Dojechałem do Radzymina, a tam w oczy rzuca mi się znany w Łodzi Infosys - ki diabeł, nie wiedziałem że ma biura w Radzyminie. Patrzę jeszcze raz - a to jest Inforsys, pisany podobną czcionką. Mieli pomysł na nazwę!

Inforsys © barklu
Radzymin to oczywiście miejsce walk 1920r. Jest też pomnik upamiętniający czyn kolejarzy kolei wąskotorowej.

Pomnik kolejarzy © barklu
W rynku z kolei stoi pomnik Kościuszki

Pomnik Kościuszki w Radzyminie © barklu

Kościół Przemienienia Pańskiego w Radzyminie © barklu
Potem pojechałem w stronę Wołomina, odbijając na Kolonię-Malinowo, gdzie wedle mapy były ruiny dworu. Tam spotkała mnie miła niespodzianka - dwór został przez kogoś kupiony i wyremontowany.

Dwór w Kolonii - Malinowo © barklu
W Wołominie moją uwagę zwrócił kościół - niezabytkowy, ale o dość niecodziennej architekturze.

Kościół Józefa Robotnika w Wołominie © barklu
Potem pojechałem przez Kobyłkę. Spodobało mi się nieobowiązkowe dopuszczenie rowerów na chodnik jakości lepszej niż niejedna droga rowerowa. Co prawda oznakowanie nieco dziwne (zazwyczaj stosuje się "nie dotyczy rowerów"), ale przekaz jest jasny.

Chodnik z dopuszczonym ruchem rowerowym © barklu
Z obiektów zabytkowych:

Bazylika Trójcy Świętej w Kobyłce © barklu
Z Kobyłki postanowiłem jechać przez Zielonkę i Ząbki szosą - nie mogłem wykombinować żadnej innej rozsądnej alternatywy. Pewną część szosy pokonałem terenowym poboczem - duzy ruch, TIRy, więc nie chciałem blokować. Generalnie najgorsza część wycieczki.
Już w Warszawie:

Cerkiew Metropolitalna Św. Marii Magdaleny © barklu

Wejście do metra © barklu

Widok z mostu Śląsko - Dąbrowskiego © barklu
Takie drogowskazy przydałyby się we wszystkich miejscach, gdzie DDR idzie jakoś dokoła. Kolejny plus dla Warszawy:

Drogowskaz rowerowy © barklu
Tym samym zaliczyłem dziś pięć nowych gmin: Marki, Radzymin, Wołomin, Kobyłka i Zielonka. Poprzednim razem nie starczyło mi czasu na te okolice.

Kładka pieszo - rowerowa © barklu
Przez chwilę poczułem się jak w Holandii:

Wyniesiony przejazd © barklu
Sam most też OK, z szerokim chodnikiem i DDR.

Most Marii Curie - Skłodowskiej © barklu
Potem było już gorzej - szosą na Białołękę, trochę bocznymi drogami, aż wreszcie lasami po obrzeżach Marek. Na szczęście piachy były mokre, więc dało radę przejechać.

Droga leśna na Marki © barklu
Dojechałem do Radzymina, a tam w oczy rzuca mi się znany w Łodzi Infosys - ki diabeł, nie wiedziałem że ma biura w Radzyminie. Patrzę jeszcze raz - a to jest Inforsys, pisany podobną czcionką. Mieli pomysł na nazwę!

Inforsys © barklu
Radzymin to oczywiście miejsce walk 1920r. Jest też pomnik upamiętniający czyn kolejarzy kolei wąskotorowej.

Pomnik kolejarzy © barklu
W rynku z kolei stoi pomnik Kościuszki

Pomnik Kościuszki w Radzyminie © barklu

Kościół Przemienienia Pańskiego w Radzyminie © barklu
Potem pojechałem w stronę Wołomina, odbijając na Kolonię-Malinowo, gdzie wedle mapy były ruiny dworu. Tam spotkała mnie miła niespodzianka - dwór został przez kogoś kupiony i wyremontowany.

Dwór w Kolonii - Malinowo © barklu
W Wołominie moją uwagę zwrócił kościół - niezabytkowy, ale o dość niecodziennej architekturze.

Kościół Józefa Robotnika w Wołominie © barklu
Potem pojechałem przez Kobyłkę. Spodobało mi się nieobowiązkowe dopuszczenie rowerów na chodnik jakości lepszej niż niejedna droga rowerowa. Co prawda oznakowanie nieco dziwne (zazwyczaj stosuje się "nie dotyczy rowerów"), ale przekaz jest jasny.

Chodnik z dopuszczonym ruchem rowerowym © barklu
Z obiektów zabytkowych:

Bazylika Trójcy Świętej w Kobyłce © barklu
Z Kobyłki postanowiłem jechać przez Zielonkę i Ząbki szosą - nie mogłem wykombinować żadnej innej rozsądnej alternatywy. Pewną część szosy pokonałem terenowym poboczem - duzy ruch, TIRy, więc nie chciałem blokować. Generalnie najgorsza część wycieczki.
Już w Warszawie:

Cerkiew Metropolitalna Św. Marii Magdaleny © barklu

Wejście do metra © barklu

Widok z mostu Śląsko - Dąbrowskiego © barklu
Takie drogowskazy przydałyby się we wszystkich miejscach, gdzie DDR idzie jakoś dokoła. Kolejny plus dla Warszawy:

Drogowskaz rowerowy © barklu
Tym samym zaliczyłem dziś pięć nowych gmin: Marki, Radzymin, Wołomin, Kobyłka i Zielonka. Poprzednim razem nie starczyło mi czasu na te okolice.
Dane wycieczki:
Km: | 69.70 | Km teren: | 15.00 | Czas: | 04:15 | km/h: | 16.40 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
Aktywność Jazda na rowerze |
Las Karolewski
Niedziela, 4 października 2015 | dodano:04.10.2015Kategoria 60-100km, Okolice Łodzi
Samego lasu przejechałem tylko kawałek, potem powrót przez Chechło.

Brzoza z winoroślą © barklu
Na S14 stoją tablice pokazujące objazd Łodzi dla TIRów:

Widok na S14 © barklu
Z Górki Pabianickiej wyciągnąłem 48,5 km/h, i nadal nie jest to Vmax tego roweru - po prostu nie dawałem rady mocniej pedałować, ale teoretyczne szybciej dałoby radę.
Na koniec skoczyłem jeszcze sprawdzić jak tam remont Rydzowej

Rydzowa w remoncie © barklu

Brzoza z winoroślą © barklu
Na S14 stoją tablice pokazujące objazd Łodzi dla TIRów:

Widok na S14 © barklu
Z Górki Pabianickiej wyciągnąłem 48,5 km/h, i nadal nie jest to Vmax tego roweru - po prostu nie dawałem rady mocniej pedałować, ale teoretyczne szybciej dałoby radę.
Na koniec skoczyłem jeszcze sprawdzić jak tam remont Rydzowej

Rydzowa w remoncie © barklu
Dane wycieczki:
Km: | 60.50 | Km teren: | 3.00 | Czas: | 03:15 | km/h: | 18.62 |
Pr. maks.: | 48.30 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
Aktywność Jazda na rowerze |
Okolice Parzęczewa
Niedziela, 27 września 2015 | dodano:27.09.2015Kategoria 60-100km, Okolice Łodzi
Rundka po Chociszewie, Mikołajewie i innych wiochach - tym razem asfaltami.

Droga na Parzęczew © barklu
Zapuściłem się też w drogę techniczną przy A2 - nawet nie zaskoczyło mnie, że tak się kończy, w sumie norma.

Koniec drogi technicznej przy A2 © barklu

Droga na Parzęczew © barklu
Zapuściłem się też w drogę techniczną przy A2 - nawet nie zaskoczyło mnie, że tak się kończy, w sumie norma.

Koniec drogi technicznej przy A2 © barklu
Dane wycieczki:
Km: | 60.80 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 03:03 | km/h: | 19.93 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Retro rakieta | ||
Aktywność Jazda na rowerze |