Wpisy archiwalne w kategorii
40-60km
| Dystans całkowity: | 28709.70 km (w terenie 2729.50 km; 9.51%) |
| Czas w ruchu: | 1512:56 |
| Średnia prędkość: | 17.61 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.60 km/h |
| Liczba aktywności: | 613 |
| Średnio na aktywność: | 46.83 km i 2h 39m |
| Więcej statystyk | |
Soblówka
Niedziela, 11 lipca 2010 | dodano:19.07.2010Kategoria 40-60km, Beskid Żywiecki
Trasa bardziej "płaska" niż poprzednie, ujechałem nawet kawałek kamienistą drogą (zielonym szlakiem). Zjeżdżając, postanowiłem zrobić jak zwykle jeszcze drugi podjazd, skreciłem więc w inna drogę pod górę. Asfaltowy jej odcinek okazał się jednak krótki, a drugi raz w wertepy nie chciało mi się pchać - mają to do siebie, że na podjeździe raczej się ich nie czuje, ale potem gorzej ze zjazdem ;)
Sposób na upał: gdzie tylko sie dało, przystawałem i moczyłem głowę wodą z potoku.



Sposób na upał: gdzie tylko sie dało, przystawałem i moczyłem głowę wodą z potoku.

Droga© barklu

Na podjeździe© barklu

Wiata turystyczna - punkt końcowy jazdy© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 43.00 | Km teren: | 4.00 | Czas: | 02:25 | km/h: | 17.79 |
| Pr. maks.: | 40.10 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Sól, Zwardoń, dolina Nickuliny
Piątek, 9 lipca 2010 | dodano:19.07.2010Kategoria 40-60km, Beskid Żywiecki
Najpierw przez Sól do Zwardonia (do końca drogi od strony Soli), potem pojechałem jeszcze ścieżką przyrodniczą po dolinie Nickuliny.






Zabytkowa dzwonnica w Soli© barklu

Droga w Zwardoniu© barklu

Widok z końca drogi© barklu

Pociąg© barklu

Dolina Nickuliny© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 43.90 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 02:29 | km/h: | 17.68 |
| Pr. maks.: | 43.70 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Złatna
Środa, 7 lipca 2010 | dodano:19.07.2010Kategoria 40-60km, Beskid Żywiecki
Dzisiaj pojechałem do Złatnej. Zaintrygował mnie obiekt zaznaczony jako "ruiny pieca hutniczego" (huty szkła) - którego to nie znalazłem, a od miejscowych dowiedziałem się że prawie nic już nie zostało. Najpierw jednak skręciłem w drogę wzdłuż potoku Straceniec. Dość ciężki podjazd, co kilkaset metrów musiałem przystawać aby odsapnąć. Dojechałem do miejsca, w którym niebieski szlak na Krawców Wierch odbijał na zbocze góry, a droga dalej robiła się błotnista i rozjeżdżona przez traktory zwożące drewno.
Zjazd niestety na hamulcach, jako ze nie było asfaltu, a tylko utwardzony żwir - bałem się stracić przyczepność, bo było sporo zakrętów, wolałem nie przekraczać 20-25. Potem znów pojechałem pod górę, aż do końca drogi w Złatnej (dalej prowadził czarny szlak na Rysiankę).
Najfajniejsza rzecz, że aż do Rajczy z górki, a potem prawie płasko (jak na górskie drogi oczywiście).






Zjazd niestety na hamulcach, jako ze nie było asfaltu, a tylko utwardzony żwir - bałem się stracić przyczepność, bo było sporo zakrętów, wolałem nie przekraczać 20-25. Potem znów pojechałem pod górę, aż do końca drogi w Złatnej (dalej prowadził czarny szlak na Rysiankę).
Najfajniejsza rzecz, że aż do Rajczy z górki, a potem prawie płasko (jak na górskie drogi oczywiście).

Wzdłuz potoku Straceniec© barklu

Skałki© barklu

Wodospad© barklu

Nad potokiem© barklu

Drogowskaz© barklu

Koniec drogi© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 44.80 | Km teren: | 6.00 | Czas: | 02:41 | km/h: | 16.70 |
| Pr. maks.: | 43.40 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Novot
Poniedziałek, 5 lipca 2010 | dodano:19.07.2010Kategoria 40-60km, Beskid Żywiecki
Dzisiaj pojechałem na Słowację. Im bliżej granicy (przełęcz Glinka, 845m.n.p.m), tym podjazd był bardziej meczący. Granica opustoszała, budynki niszczeją. Po słowackiej stronie bardziej płasko, wracać z Novot było łatwo. Przy zjeździe dzięki równemu asfaltowi pobiłem swój rekord prędkości - 55.5km\h. Normalnie posługując się biegami da się rozpędzić tylko do ok.45, resztę zrobiła siła grawitacji. Zadziwiające, jak szybko przyzwyczaiłem się do prędkości ponad 30, jechałem tak parę kilometrów i nie wydawało mi się szybko.








Muńcuł widziany z drogi© barklu

Kamieniołom koło Ujsoł© barklu

Droga ku granicy© barklu

Podjazd już za mną© barklu

Granica© barklu

Granica© barklu

Novot© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 41.50 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:20 | km/h: | 17.79 |
| Pr. maks.: | 55.50 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Las Wiączyński
Środa, 30 czerwca 2010 | dodano:30.06.2010Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi, P. K. Wzniesień Łódzkich
Już od jakiegoś czasu planowałem wycieczkę do Lasu Wiączyńskiego - dzisiaj nareszcie znalazłem czas.
Od ul. Malowniczej wjechałem w szlak, i jechałem nim (najpierw czerwony, potem czarnym) do granicy rezerwatu. Następnie odbiłem w lewo, dalej jadąc "główną" szutrową drogą. Chciałem odszukać dwa miejsca: pomnik pomordowanych w czasie II Wojny Światowej oraz obiekt zaznaczony na mapie jako "smolarnia".
Odbiłem więc w las. Las Wiączyński ma to do siebie, że przecina go mnóstwo niemal prostopadłych względem siebie dróg służb leśnych. W jednym miejscu nie za bardzo dało się przejechać z powodu głębokiego błota, odbiłem więc w inną kolejną drogę idącą na ukos (poza tym od niej według mapy było najbliżej do pomnika).
Wreszcie zauważyłem jakiś dziwny obiekt - na pomnik mi to nie wyglądało, z pewnością była to smolarnia, miała nawet komin. W środku jednak leżały jakieś zwiędłe kwiaty i stało kilka zniczy. Nie mam pojęcia, czy ktoś pomylił oba obiekty, czy też chciał upamiętnić inne tragiczne wydarzenie.


Pozostała jeszcze sprawa znalezienia pomnika. Jadę inną drogą, z której powinno być w jego stromę odbicie... i po kilkuset metrach dojeżdżam znów do "głównej" leśnej drogi.

Zawracam, teraz już bardzo uważnie się rozglądając - jest jakaś ścieżka, docieram do pomnika. W sumie takie miejsca powinny być lepiej oznakowane. Za dużo w lesie ustać się nie dało z powodu komarów.



Potem jadę w stronę Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich. Tak się jakoś złożyło, że połowę drogi było z górki, wiatr chłodził trochę, mimo palącego słońca jechało się całkiem przyjemnie. No, ale potem wymęczył mnie podjazd za Kalonką.

Od ul. Malowniczej wjechałem w szlak, i jechałem nim (najpierw czerwony, potem czarnym) do granicy rezerwatu. Następnie odbiłem w lewo, dalej jadąc "główną" szutrową drogą. Chciałem odszukać dwa miejsca: pomnik pomordowanych w czasie II Wojny Światowej oraz obiekt zaznaczony na mapie jako "smolarnia".
Odbiłem więc w las. Las Wiączyński ma to do siebie, że przecina go mnóstwo niemal prostopadłych względem siebie dróg służb leśnych. W jednym miejscu nie za bardzo dało się przejechać z powodu głębokiego błota, odbiłem więc w inną kolejną drogę idącą na ukos (poza tym od niej według mapy było najbliżej do pomnika).
Wreszcie zauważyłem jakiś dziwny obiekt - na pomnik mi to nie wyglądało, z pewnością była to smolarnia, miała nawet komin. W środku jednak leżały jakieś zwiędłe kwiaty i stało kilka zniczy. Nie mam pojęcia, czy ktoś pomylił oba obiekty, czy też chciał upamiętnić inne tragiczne wydarzenie.

Smolarnia© barklu

Wnętrze smolarni© barklu
Pozostała jeszcze sprawa znalezienia pomnika. Jadę inną drogą, z której powinno być w jego stromę odbicie... i po kilkuset metrach dojeżdżam znów do "głównej" leśnej drogi.

Wertepy leśne© barklu
Zawracam, teraz już bardzo uważnie się rozglądając - jest jakaś ścieżka, docieram do pomnika. W sumie takie miejsca powinny być lepiej oznakowane. Za dużo w lesie ustać się nie dało z powodu komarów.

Pomnik© barklu

Napis na pomniku© barklu

Ambona© barklu
Potem jadę w stronę Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich. Tak się jakoś złożyło, że połowę drogi było z górki, wiatr chłodził trochę, mimo palącego słońca jechało się całkiem przyjemnie. No, ale potem wymęczył mnie podjazd za Kalonką.

Wzniesienia© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 44.40 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 02:28 | km/h: | 18.00 |
| Pr. maks.: | 40.40 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Wiśniowa Góra
Środa, 7 kwietnia 2010 | dodano:07.04.2010Kategoria Łódź, Okolice Łodzi, 40-60km
Do kolegi robić projekt na zajęcia.
W tamtą stronę trochę naokoło, przez Andrespol. Z powrotem bardziej na skróty.

W tamtą stronę trochę naokoło, przez Andrespol. Z powrotem bardziej na skróty.

Polskie drogi kręte są...© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 44.30 | Km teren: | 11.00 | Czas: | 02:37 | km/h: | 16.93 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Wzdłuż Neru do Lutomierska
Wtorek, 6 kwietnia 2010 | dodano:06.04.2010Kategoria Okolice Łodzi, 40-60km
Dzisiaj wybrałem się poznać okolice tej rzeki, jadąc głównie oznakowanymi szlakami.
Pierwsze przecięcie Neru nastąpiło w Łodzi, przed zajezdnią w Chocianowicach.
Następnie skręciłem w czerwony szlak rowerowy (oznaczenie niestety nieodnowione) w Chocianowicką.

Kolejny przejazd nad Nerem nastąpił w Łaskowicach (czarny szlak rowerowy).

Kolejny most - Konstantynów. Rzeka trochę urosła.
Z Konstantynowa pojechałem drogą równoległą do rzeki, najpierw czarnym a potem niebieskim szlakiem rowerowym do Lutomierska. Droga raz asfaltowa, innym razem bita.



W Lutomiersku nastąpił ostani przejazd nad Nerem, który stał się już sporą rzeką.

Stamtąd w stronę Babic, gdzie wjechałem w czerwony szlak pieszy. W lesie koło Żabiczek było trochę piachu. Na szczęście mokry, więc nie było tak źle.

Po wyjeździe z lasu żółtym szlakiem rowerowym do Łodzi.
Pierwsze przecięcie Neru nastąpiło w Łodzi, przed zajezdnią w Chocianowicach.

Ner po raz pierwszy© barklu
Następnie skręciłem w czerwony szlak rowerowy (oznaczenie niestety nieodnowione) w Chocianowicką.

Oznakowanie© barklu
Kolejny przejazd nad Nerem nastąpił w Łaskowicach (czarny szlak rowerowy).

Ner po raz drugi© barklu
Kolejny most - Konstantynów. Rzeka trochę urosła.

Ner po raz trzeci© barklu
Z Konstantynowa pojechałem drogą równoległą do rzeki, najpierw czarnym a potem niebieskim szlakiem rowerowym do Lutomierska. Droga raz asfaltowa, innym razem bita.

Droga© barklu

Klasztor w Lutomiersku© barklu

Klasztor z bliska© barklu
W Lutomiersku nastąpił ostani przejazd nad Nerem, który stał się już sporą rzeką.

Ner po raz czwarty© barklu
Stamtąd w stronę Babic, gdzie wjechałem w czerwony szlak pieszy. W lesie koło Żabiczek było trochę piachu. Na szczęście mokry, więc nie było tak źle.

Przez las© barklu
Po wyjeździe z lasu żółtym szlakiem rowerowym do Łodzi.
Dane wycieczki:
| Km: | 44.40 | Km teren: | 8.00 | Czas: | 02:35 | km/h: | 17.19 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Moskwa
Piątek, 2 kwietnia 2010 | dodano:02.04.2010Kategoria Okolice Łodzi, P. K. Wzniesień Łódzkich, 40-60km
Wczoraj był wstęp do Wzniesień Łódzkich - dziś czas na rozwinięcie. W większej części podjazdy i zjazdy, mało płaskiego. Wyruszyłem dobrze znaną trasą przez Moskuliki w stronę Marmurowej. Potem skręciłem w szybki zjazd do Dąbrowy. Następnie trzymałem się zielonego szlaku pieszego, biegnącego w miejscami na przełaj.


Moskwa powitała mnie wyciętymi przydrożnymi drzewami, dalej był podjazd i skręt do centrum wsi.



Powrót nieco łatwiejszy, bo wiatr w plecy, poza tym więcej z górki

Z Okólnej skręciłem w szlak rowerowy przez Las Łagiewnicki.

Następnie powrót standardowo przez Arturówek.
Na koniec zdjęcie w kasku (kiepsko wyszło), zrobione na początku wycieczki


Szlak zielony© barklu

Zjazd© barklu
Moskwa powitała mnie wyciętymi przydrożnymi drzewami, dalej był podjazd i skręt do centrum wsi.

Moskwa© barklu

Podjazd pokonany© barklu

Centrum Moskwy, Plac Czerwony ;)© barklu
Powrót nieco łatwiejszy, bo wiatr w plecy, poza tym więcej z górki

Bazie© barklu
Z Okólnej skręciłem w szlak rowerowy przez Las Łagiewnicki.

Przez las© barklu
Następnie powrót standardowo przez Arturówek.
Na koniec zdjęcie w kasku (kiepsko wyszło), zrobione na początku wycieczki

W kasku© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 47.60 | Km teren: | 15.00 | Czas: | 02:47 | km/h: | 17.10 |
| Pr. maks.: | 44.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Wstęp do Wzniesień
Czwartek, 1 kwietnia 2010 | dodano:01.04.2010Kategoria Łódź, Okolice Łodzi, P. K. Wzniesień Łódzkich, 40-60km
Pierwszy dzień ferii wielkanocnych.
Wycieczka z tatą, toteż starałem się wybierać drogi mało wyboiste, głownie asfaltowe (co nie zawsze się udawało).
Po skręcie w Transmisyjną przed Selgrosem teren cały czas szedł lekko w górę. Podobnie wzdłuż Iglastej, na ktorej w pewnym miejscu (niedaleko za Pomorską) skończył się asfalt, i wrócił dopiero za Brzezińską.

Droga cały czas bardziej w górę niż w dół, by osiągnąć punkt zaznaczony na mapie jako "Radary" (284m.n.p.m). Skąd ta nazwa? Chyba stąd:

Potem szybki zjazd do Kalonki. Ciekawostka: dochodzi tam jakś linia autobusowa łódzkiego MPK. Z Kalonki w stronę Łagiewnik, potem jeszcze po Łodzi

Dzisiaj pierwszy raz jechałem w kasku - i stwierdziłem, że jeździ się w nim całkiem fajnie.
Wycieczka z tatą, toteż starałem się wybierać drogi mało wyboiste, głownie asfaltowe (co nie zawsze się udawało).
Po skręcie w Transmisyjną przed Selgrosem teren cały czas szedł lekko w górę. Podobnie wzdłuż Iglastej, na ktorej w pewnym miejscu (niedaleko za Pomorską) skończył się asfalt, i wrócił dopiero za Brzezińską.

Bloki na wzgórzu© barklu
Droga cały czas bardziej w górę niż w dół, by osiągnąć punkt zaznaczony na mapie jako "Radary" (284m.n.p.m). Skąd ta nazwa? Chyba stąd:

Radary© barklu
Potem szybki zjazd do Kalonki. Ciekawostka: dochodzi tam jakś linia autobusowa łódzkiego MPK. Z Kalonki w stronę Łagiewnik, potem jeszcze po Łodzi

Nawierzchnia ścieżki rowerowej - zabytek? ;)© barklu
Dzisiaj pierwszy raz jechałem w kasku - i stwierdziłem, że jeździ się w nim całkiem fajnie.
Dane wycieczki:
| Km: | 47.90 | Km teren: | 6.00 | Czas: | 02:48 | km/h: | 17.11 |
| Pr. maks.: | 34.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Wiśniowa Góra, Andrespol
Wtorek, 22 września 2009 | dodano:22.09.2009Kategoria Okolice Łodzi, 40-60km
Piotrkowska, Rzgowska, Kolumny i prosto aż do Wiśniowej Góry. Z początku dość duży ruch, ale za Wiskitnem znacznie się zmniejszył. Potem Andrespol i powrót wzdłuż torów kolejowych.

Róże i druty© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 43.90 | Km teren: | 6.00 | Czas: | 02:31 | km/h: | 17.44 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||





































