Wpisy archiwalne w kategorii
40-60km
| Dystans całkowity: | 28709.70 km (w terenie 2729.50 km; 9.51%) |
| Czas w ruchu: | 1512:56 |
| Średnia prędkość: | 17.61 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.60 km/h |
| Liczba aktywności: | 613 |
| Średnio na aktywność: | 46.83 km i 2h 39m |
| Więcej statystyk | |
Lutomiersk - olewanie mrozu
Sobota, 23 marca 2013 | dodano:23.03.2013Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Po paskudnym tygodniu kolejne zimowe okno pogodowe. Zimniej niż tydzień temu, temperatura podczas jazdy od -12 do -7. Przez całą zimę nie było mrozów poniżej -10, a nagle na wiosnę takie coś... Cóż, olewam mróz i jadę tak jakby była wiosna.

Tą drogą latem jedzie się bardzo nieprzyjemnie, bo utwardzili ją gruzem. Za to teraz równo jak po asfalcie.

Dojeżdżam do Lutomierska:

Kawałek za Lutomierskiem to lodowaty północny wiatr prosto w twarz. Czuję, jak policzki mi zamarzają. W Babicach zatrzymałem się w sklepie i zjadłem banana - trzy minuty, ale się ogrzałem.
Próbowałem pojechać przez las, ale tym razem byłem tam pierwszym pojazdem. Z trudem dojechałem do szlabanu, za którym było jeszcze więcej kopnego śniegu, po czym stwierdziłem że nie dam rady nawet ruszyć i zawróciłem.

Pojechałem śnieżno - asfaltową drogą na Krzywiec. I opłaciło się: po drodze napotkałem bardzo ciekawego trabanta:


Dolina Neru© barklu
Tą drogą latem jedzie się bardzo nieprzyjemnie, bo utwardzili ją gruzem. Za to teraz równo jak po asfalcie.

Droga na Lutomiersk© barklu
Dojeżdżam do Lutomierska:

Widok na klasztor w Lutomiersku© barklu
Kawałek za Lutomierskiem to lodowaty północny wiatr prosto w twarz. Czuję, jak policzki mi zamarzają. W Babicach zatrzymałem się w sklepie i zjadłem banana - trzy minuty, ale się ogrzałem.
Próbowałem pojechać przez las, ale tym razem byłem tam pierwszym pojazdem. Z trudem dojechałem do szlabanu, za którym było jeszcze więcej kopnego śniegu, po czym stwierdziłem że nie dam rady nawet ruszyć i zawróciłem.

Ślady w obie strony...© barklu
Pojechałem śnieżno - asfaltową drogą na Krzywiec. I opłaciło się: po drodze napotkałem bardzo ciekawego trabanta:

Wehikuł szeryfa ;)© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 40.40 | Km teren: | 12.00 | Czas: | 02:37 | km/h: | 15.44 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Na wschód, do Moskwy
Niedziela, 17 marca 2013 | dodano:17.03.2013Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi, P. K. Wzniesień Łódzkich
Dziś czas jechać na wschód, także w rejony których w białej szacie jeszcze nie widziałem. Wyjazd z Łodzi tradycyjne, droga z ubitym śniegiem przejezdna. Tutaj też po bokach wiatr ponawiewał z pól niewielkie zaspy.

Od Marmurowej odśnieżonymi asfaltami szlakiem autobusowym. Skąd skojarzenie linii autobusowej ze szlakiem? Nie wiem, ilu kierowców tam się zgubiło, ale postawiono następujące drogowskazy:

Ostatni fragment drogi do Moskwy jednak jak przystało na taką nazwę w śniegu, choć pod spodem jest asfalt.

Tradycyjna fotka "dowodowa" ;)

Wyszedłem z założenia, że skoro wczoraj dało się przejechać lasem do Grotnik, to Las Wiączyński także będzie przejezdny. Nie pomyliłem się.

Przejazd przez Widzew nieco kombinowany - a musiałem tamtędy jechać, aby po drodze wstąpić do babci. Najpierw na Rokicińskiej kawałek chodnikiem, by nie mieć problemów z wjechaniem na DDR. Przy okazji zauważyłem ciekawe rozwiazanie przy ekranach dźwiękochłonnych: rozsuwane bramy przy wjazdach do posesji.

DDR miejscami była nieodśnieżona, toteż jak tylko mogłem, odbiłem w równoleglą ul. Służbową.

Dalej pojechałem objazdem koło torów kolejowych. Dobrze że jak dokończą budować DDR na Widzew, to nie będzie trzeba tamtędy jeździć. Tamtędy właśnie ciężarówki wywożą ziemię z dworca fabrycznego. Ktoś wpadł chyba na pomysł, żeby dróżkę posolić, na dodatek wycięto drzewa.

Gdzieś od połowy trasy błotnik mi strasznie brzęczał. Okazało się, że blaszka mocująca się urwała - efekt jazdy po wybojach.


ul. Moskuliki© barklu
Od Marmurowej odśnieżonymi asfaltami szlakiem autobusowym. Skąd skojarzenie linii autobusowej ze szlakiem? Nie wiem, ilu kierowców tam się zgubiło, ale postawiono następujące drogowskazy:

Drogowskaz autobusowy© barklu
Ostatni fragment drogi do Moskwy jednak jak przystało na taką nazwę w śniegu, choć pod spodem jest asfalt.

Byszewy - Moskwa© barklu
Tradycyjna fotka "dowodowa" ;)

W Moskwie© barklu
Wyszedłem z założenia, że skoro wczoraj dało się przejechać lasem do Grotnik, to Las Wiączyński także będzie przejezdny. Nie pomyliłem się.

Las Wiączyński© barklu
Przejazd przez Widzew nieco kombinowany - a musiałem tamtędy jechać, aby po drodze wstąpić do babci. Najpierw na Rokicińskiej kawałek chodnikiem, by nie mieć problemów z wjechaniem na DDR. Przy okazji zauważyłem ciekawe rozwiazanie przy ekranach dźwiękochłonnych: rozsuwane bramy przy wjazdach do posesji.

Ekrany przy Rokicińskiej© barklu
DDR miejscami była nieodśnieżona, toteż jak tylko mogłem, odbiłem w równoleglą ul. Służbową.

Dworzec Łódź Widzew© barklu
Dalej pojechałem objazdem koło torów kolejowych. Dobrze że jak dokończą budować DDR na Widzew, to nie będzie trzeba tamtędy jeździć. Tamtędy właśnie ciężarówki wywożą ziemię z dworca fabrycznego. Ktoś wpadł chyba na pomysł, żeby dróżkę posolić, na dodatek wycięto drzewa.

ul. Wagonowa© barklu
Gdzieś od połowy trasy błotnik mi strasznie brzęczał. Okazało się, że blaszka mocująca się urwała - efekt jazdy po wybojach.

Urwane mocowanie błotnika© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 47.10 | Km teren: | 13.00 | Czas: | 02:55 | km/h: | 16.15 |
| Pr. maks.: | 37.30 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Grotniki zimowo
Sobota, 16 marca 2013 | dodano:16.03.2013Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Rzadko zdarza się taka pogoda, żeby jednocześnie trzymał mróz, leżał ubity śnieg, nie było lodu, a drogi były suche. Generalnie chodzi mi o warunki nieniszczące sprzętu, gdy nie szkoda wyciągnąć lepszy rower i nie trzeba go czyścić od razu po powrocie. Wstyd się przyznać, ale w Grotnikach jeszcze zimą nie byłem - czas to nadrobić.
Pierwsze niespodzianki pojawiły się jeszcze w Łodzi. DDR wzdłuż Włókniarzy do św.Teresy była odśnieżona do suchego asfaltu, ale dalej nawet nieruszona. Na szczęście piesi wydeptali ścieżkę, żaden problem przejechać.

W Zgierzu odbiłem na boczne uliczki. Na wielu z nich stoi jeszcze stara drewniana zabudowa.

Za torami kolejowymi zaczęła się właściwa zimowa cześć: biała droga. Śnieg ładnie ubity, prawie jak asfalt.

Jak się okazało, droga przez las także miała dość dobrze ubite koleiny. Była chyba nawet łatwiejsza do przejechania i mniej niszcząca dla osprzętu niż latem, gdy grzęźnie się w piachu.

Niestety wszelkie boczne odgałęzienia były raczej nieprzejezdne ze względu na kopny śnieg, toteż dojechałem do Grotnik najbardziej znana trasą.

Szosa w Grotnikach niemiło mnie zaskoczyła. Rozjeżdżony śnieg, pod spodem lód. Na moich oczach jakiś samochód zaliczył poślizg na zakręcie.

Na szczęście po wyjeździe z lasu znowu pojawił się suchy asfalt.

Droga obfitowała jednak w niespodzianki. Miejscami silny wiatr nawiał z pól śnieg, który samochody zmieniły w lód. Jazda była nieco szarpana, ze zwalnianiem do prędkości pieszego na lodzie. W jednym miejscu źle oceniłem nawierzchnię (myślałem, ze lód jest roztopiony) i nie zwolniłem. Wiedziałem, że nie mogę już ani hamować, ani skręcać, i dzięki temu udało mi się przejechać. Najśmieszniejsze, że gdybym jechał w drugą stronę, pułapek byłoby mniej.

Na koniec jedna fotka "wiejska", choć już w obrębie Łodzi:

I druga "miejska" z Teofilowa:

Jak wyjeżdżałem był mróz ok. -7. W drodze powrotnej śnieg w słońcu topniał, czyli było ok. 0. Dlatego nie wpisuję nigdy temperatury w dane wycieczki - bo zmienia się w czasie jazdy.
Pierwsze niespodzianki pojawiły się jeszcze w Łodzi. DDR wzdłuż Włókniarzy do św.Teresy była odśnieżona do suchego asfaltu, ale dalej nawet nieruszona. Na szczęście piesi wydeptali ścieżkę, żaden problem przejechać.

DDR wzdłuż al. Włókniarzy© barklu
W Zgierzu odbiłem na boczne uliczki. Na wielu z nich stoi jeszcze stara drewniana zabudowa.

Zgierz, ul. Gołębia© barklu
Za torami kolejowymi zaczęła się właściwa zimowa cześć: biała droga. Śnieg ładnie ubity, prawie jak asfalt.

Zgierz, ul. Bazylijska© barklu
Jak się okazało, droga przez las także miała dość dobrze ubite koleiny. Była chyba nawet łatwiejsza do przejechania i mniej niszcząca dla osprzętu niż latem, gdy grzęźnie się w piachu.

Las Grotnicki© barklu
Niestety wszelkie boczne odgałęzienia były raczej nieprzejezdne ze względu na kopny śnieg, toteż dojechałem do Grotnik najbardziej znana trasą.

Las Grotnicki© barklu
Szosa w Grotnikach niemiło mnie zaskoczyła. Rozjeżdżony śnieg, pod spodem lód. Na moich oczach jakiś samochód zaliczył poślizg na zakręcie.

Główna droga w Grotnikach© barklu
Na szczęście po wyjeździe z lasu znowu pojawił się suchy asfalt.

Droga na Aleksandrów© barklu
Droga obfitowała jednak w niespodzianki. Miejscami silny wiatr nawiał z pól śnieg, który samochody zmieniły w lód. Jazda była nieco szarpana, ze zwalnianiem do prędkości pieszego na lodzie. W jednym miejscu źle oceniłem nawierzchnię (myślałem, ze lód jest roztopiony) i nie zwolniłem. Wiedziałem, że nie mogę już ani hamować, ani skręcać, i dzięki temu udało mi się przejechać. Najśmieszniejsze, że gdybym jechał w drugą stronę, pułapek byłoby mniej.

Lodowa pułapka© barklu
Na koniec jedna fotka "wiejska", choć już w obrębie Łodzi:

Łódź, ul. Kąkolowa© barklu
I druga "miejska" z Teofilowa:

Łódź, ul. Szparagowa© barklu
Jak wyjeżdżałem był mróz ok. -7. W drodze powrotnej śnieg w słońcu topniał, czyli było ok. 0. Dlatego nie wpisuję nigdy temperatury w dane wycieczki - bo zmienia się w czasie jazdy.
Dane wycieczki:
| Km: | 40.40 | Km teren: | 11.00 | Czas: | 02:31 | km/h: | 16.05 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Kazimierz, Lutomiersk, Górka Pabianicka
Niedziela, 3 marca 2013 | dodano:03.03.2013Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Asfalt suchy, bez oblodzenia - dawno nie było tak dobrych warunków drogowych. Trochę przeszkadzał silny zachodni wiatr, ale tylko przez pierwszy odcinek. Z resztą tam i tak nie można za szybko jechać, bo nawierzchnia jest dość dziurawa. Za Zgniłym Błotem reszta trasy w miarę równa.
Niby zima nie była szczególnie ostra - a na wszelkich zbiornikach wodnych jeszcze zalega lód:

Droga na Kazimierz biegła w dużej mierze wśród lasu, zatem boczny wiatr nie był dokuczliwy. W Kazimierzu za to "uszczęśliwili" rowerzystów takim bublem:

Dokładniej opisałem tę DDR tutaj. A teraz niech wszyscy sceptycznie nastawieni do Masy Krytycznej zastanowią się: gdyby nie takie demonstracje oraz nieustanny nacisk rożnych organizacji rowerowych na władze, to także w miastach budowano by podobne buble, jak działo się jeszcze kilka lat temu. Owszem, łódzkie DDR nadal do idealnych nie należą, ale zdaje mi się, że szczególnie te nowe reprezentują sobą trochę wyższy poziom niż wiejskie czy małomiasteczkowe, gdzie władz nikt nie naciska. Choć udział ruchu rowerowego w małych miejscowościach zapewne jest większy.
Krótki, lecz stromy podjazd do rynku w Lutomiersku rower pokonał nadzwyczaj sprawnie - w przeciwieństwie do górala przód nie uciekał mi do góry.

A potem dalej asfaltami z wiatrem w plecy...
Niby zima nie była szczególnie ostra - a na wszelkich zbiornikach wodnych jeszcze zalega lód:

Stawy rybne w Zgniłym Błocie© barklu
Droga na Kazimierz biegła w dużej mierze wśród lasu, zatem boczny wiatr nie był dokuczliwy. W Kazimierzu za to "uszczęśliwili" rowerzystów takim bublem:

DDR w Kazimierzu© barklu
Dokładniej opisałem tę DDR tutaj. A teraz niech wszyscy sceptycznie nastawieni do Masy Krytycznej zastanowią się: gdyby nie takie demonstracje oraz nieustanny nacisk rożnych organizacji rowerowych na władze, to także w miastach budowano by podobne buble, jak działo się jeszcze kilka lat temu. Owszem, łódzkie DDR nadal do idealnych nie należą, ale zdaje mi się, że szczególnie te nowe reprezentują sobą trochę wyższy poziom niż wiejskie czy małomiasteczkowe, gdzie władz nikt nie naciska. Choć udział ruchu rowerowego w małych miejscowościach zapewne jest większy.
Krótki, lecz stromy podjazd do rynku w Lutomiersku rower pokonał nadzwyczaj sprawnie - w przeciwieństwie do górala przód nie uciekał mi do góry.

Rynek w Lutomiersku© barklu
A potem dalej asfaltami z wiatrem w plecy...
Dane wycieczki:
| Km: | 50.60 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:35 | km/h: | 19.59 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Amerykański krążownik | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Stryków i jego obwodnica
Sobota, 16 lutego 2013 | dodano:16.02.2013Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Pogoda może nie zachęcała, lekko prószył jakiś zamarznięty syf, ale chociaż na drogach nie ma lodu. Czas na jakiś dalszy wyjazd - tym razem do Strykowa, zebrać materiał do kolejnego wpisu.
Nie chciało mi się bawić w drogi gruntowe, prawdopodobnie jeszcze oblodzone, nie tym rowerem. Pojechałem najkrótszą drogą.

Do Strykowa wjechałem od strony zalewu - aby tam dotrzeć, przydatna okazała się droga techniczna, jak się okazało - miejscami jednak z gołoledzią.

Potem kółeczko drogą rowerową wzdłuż zalewu:

Lód podobno ma 8 cm - tak mówią wędkarze.

Teraz nadszedł czas na odnalezienie nowej obwodnicy. Nie mam jej na mapie, ale przed wyjazdem sprawdziłem przebieg w internecie. Myślałem że będzie na niej duży ruch i skorzystam z ciągu pieszo rowerowego - a tu okazało się, że na pewnym odcinku ciągu nie ma, ale ruchu właściwie też nie :) Nic dziwnego, równolegle biegnie autostrada. Był w ogóle sens robić tę obwodnicę?

W końcu dotarłem do bublowatego ciągu pieszo - rowerowego, którym dojechałem do granic Strykowa i zawróciłem.
Kusiło mnie, czy od razu nie pojechać do Ozorkowa, ale w sumie dobrze zostawić sobie coś na następny raz. Szczególnie że ze względu na asymetryczne pobocze z Łodzi do Ozorkowa jedzie się dużo lepiej niż w przeciwnym kierunku.
Wracałem dalej asfaltami, po to kupiłem ten rower. Po szosie pędzi jak burza, na góralu średnia na pewno byłaby niższa.
Nie chciało mi się bawić w drogi gruntowe, prawdopodobnie jeszcze oblodzone, nie tym rowerem. Pojechałem najkrótszą drogą.

Szerokie pobocze szosy na Stryków© barklu
Do Strykowa wjechałem od strony zalewu - aby tam dotrzeć, przydatna okazała się droga techniczna, jak się okazało - miejscami jednak z gołoledzią.

Droga techniczna wzdłuż autostrady A2© barklu
Potem kółeczko drogą rowerową wzdłuż zalewu:

Plac zabaw nad zalewem© barklu
Lód podobno ma 8 cm - tak mówią wędkarze.

Wędkarze na zalewie© barklu
Teraz nadszedł czas na odnalezienie nowej obwodnicy. Nie mam jej na mapie, ale przed wyjazdem sprawdziłem przebieg w internecie. Myślałem że będzie na niej duży ruch i skorzystam z ciągu pieszo rowerowego - a tu okazało się, że na pewnym odcinku ciągu nie ma, ale ruchu właściwie też nie :) Nic dziwnego, równolegle biegnie autostrada. Był w ogóle sens robić tę obwodnicę?

Pusta obwodnica Stykowa© barklu
W końcu dotarłem do bublowatego ciągu pieszo - rowerowego, którym dojechałem do granic Strykowa i zawróciłem.

Droga na Ozorków© barklu
Kusiło mnie, czy od razu nie pojechać do Ozorkowa, ale w sumie dobrze zostawić sobie coś na następny raz. Szczególnie że ze względu na asymetryczne pobocze z Łodzi do Ozorkowa jedzie się dużo lepiej niż w przeciwnym kierunku.
Wracałem dalej asfaltami, po to kupiłem ten rower. Po szosie pędzi jak burza, na góralu średnia na pewno byłaby niższa.
Dane wycieczki:
| Km: | 51.60 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:33 | km/h: | 20.24 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Amerykański krążownik | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Rzgów, Andrespol
Wtorek, 1 stycznia 2013 | dodano:01.01.2013Kategoria Okolice Łodzi, 40-60km
Nowy Rok, drogi puste, pogoda idealna... grzechem by było gdzieś nie pojechać. Plus jest taki, że przyjemnie jeździ się nawet głównymi drogami - np. Rzgowską do Rzgowa.

W Rzgowie odbiłem z głównej drogi i przejechałem obok nieczynnego dziś centrum handlowego Ptak. Dość dziwnie wygląda karczma w stylu rustykalnym pośród hal z blachy falistej:

Odszukałem drogę rowerową wzdłuż Tuszyńskiej, o której do niedawna nie miałem pojęcia, i minąłem stadion Zawiszy Rzgów

Ze Rzgowa pojechałem szosą na Wolę Rakową - pusto, równo, słoneczko, po prostu pięknie :)

Coraz mniej już takich budynków:

Potem odbiłem na Wiśniową Górę i Andrespol, aby porobić zdjęcia na drugiego rowerowego bloga.
Rok 2013 rozpoczęty :)

Wiadukt na Rzgowskiej - Trasa Górna w budowie© barklu
W Rzgowie odbiłem z głównej drogi i przejechałem obok nieczynnego dziś centrum handlowego Ptak. Dość dziwnie wygląda karczma w stylu rustykalnym pośród hal z blachy falistej:

Karczma koło Ptaka© barklu
Odszukałem drogę rowerową wzdłuż Tuszyńskiej, o której do niedawna nie miałem pojęcia, i minąłem stadion Zawiszy Rzgów

Zawisza Rzgów© barklu
Ze Rzgowa pojechałem szosą na Wolę Rakową - pusto, równo, słoneczko, po prostu pięknie :)

Szosa na Wolę Rakową© barklu
Coraz mniej już takich budynków:

Chałupa przy drodze© barklu
Potem odbiłem na Wiśniową Górę i Andrespol, aby porobić zdjęcia na drugiego rowerowego bloga.
Rok 2013 rozpoczęty :)
Dane wycieczki:
| Km: | 56.20 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 03:02 | km/h: | 18.53 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Pabianice, Rzgów - PTTK
Niedziela, 2 grudnia 2012 | dodano:02.12.2012Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi, Wycieczki PTTK
Dzisiejsza wycieczka wiodła głównie asfaltami, o dziwo nawet głównymi - w sumie mogłem wziąć nowy rower. Trochę wymarzłem w ręce, bo cały czas w tej samej pozycji i nie pracowały - lepiej by się jeździło w terenie.
W tej fabryce po prawej mają stworzyć coś w rodzaju Manufaktury - elewacja już odnowiona.

W tej fabryce po prawej mają stworzyć coś w rodzaju Manufaktury - elewacja już odnowiona.

Pabianice - rzeka Dobrzynka wśród fabryk© barklu

Pabianice - dwór obronny© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 53.50 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 03:25 | km/h: | 15.66 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Konstantynów, Aleksandrów - PTTK.
Niedziela, 25 listopada 2012 | dodano:25.11.2012Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi, P. K. Wzniesień Łódzkich, Wycieczki PTTK
Dzisiejsza wycieczka nie oddalała się zbytnio od Łodzi - zwiedziliśmy Konstantynów i Aleksandrów. Większość obiektów w tych miastach już kiedyś obfotografowałem, co innego ich okolice. Tutaj np. w życiu bym nie dotarł:

Ujście Łódki do Neru© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 56.30 | Km teren: | 15.00 | Czas: | 04:04 | km/h: | 13.84 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Pabianice
Sobota, 24 listopada 2012 | dodano:25.11.2012Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi
Pojechałem zrobić kolejny spis podłódzkich dróg rowerowych. Oczywiście zwracałem uwagę także na inne rzeczy, jak np. pozostałości linii tramwajowej na skrzyzowaniu Waltera-Janke i Popławskiej. A myślałem że torowisko w Pabianicach zawsze było tylko to co teraz...

A tutaj kolejny relikt minionej epoki:

Oprócz tego obejrzałem też rower trekingowy, który w końcu kupiłem - ale trochę pracy wymaga jeszcze wyregulowanie wszystkiego. Jak przyznał poprzedni właściciel, rower 3 lata stał nieruszany, i faktycznie - nie jest zajeżdżony, tylko zapuszczony. Zdjęcia wkrótce.

Pozostałości torowiska© barklu
A tutaj kolejny relikt minionej epoki:

ZAZ Zaporożec© barklu
Oprócz tego obejrzałem też rower trekingowy, który w końcu kupiłem - ale trochę pracy wymaga jeszcze wyregulowanie wszystkiego. Jak przyznał poprzedni właściciel, rower 3 lata stał nieruszany, i faktycznie - nie jest zajeżdżony, tylko zapuszczony. Zdjęcia wkrótce.
Dane wycieczki:
| Km: | 47.00 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 02:37 | km/h: | 17.96 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||
Stryków - PTTK
Niedziela, 18 listopada 2012 | dodano:20.11.2012Kategoria 40-60km, Okolice Łodzi, P. K. Wzniesień Łódzkich, Wycieczki PTTK
Najpierw pojechaliśmy do Lasu Łagiewnickiego, na uroczysko Smolarnia (jak widać nie wszędzie jeszcze byłem).

W stronę Strykowa skierowaliśmy się w dużej części polnymi drogami, odwiedzając m.in miejsce w którym poległa Maria Piotrowiczowa w bitwie pod Dobrą.


Ze Strykowa pojechaliśmy na Smolice i Zelgoszcz, jeszcze raz przez Dobrą, tym razem zdobywając pobliski punkt widokowy.


Uroczysko Smolarnia© barklu
W stronę Strykowa skierowaliśmy się w dużej części polnymi drogami, odwiedzając m.in miejsce w którym poległa Maria Piotrowiczowa w bitwie pod Dobrą.

Kościół w Dobrej w oddali© barklu

Miejsce śmierci Marii Piotrowiczowej© barklu
Ze Strykowa pojechaliśmy na Smolice i Zelgoszcz, jeszcze raz przez Dobrą, tym razem zdobywając pobliski punkt widokowy.

Widok w kierunku północnym© barklu
Dane wycieczki:
| Km: | 53.20 | Km teren: | 20.00 | Czas: | 03:37 | km/h: | 14.71 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Ceprogóral | ||
| Aktywność Jazda na rowerze | |||||||





































